Sport.pl

Zagadki Grand Prix Europy

BMW Sauber Roberta Kubicy, w odróżnieniu od większości zespołów, nie korzystało z symulatora, który umożliwia wirtualną przejażdżkę po torze w Walencji. A zagadek przed Grand Prix Europy jest wiele.
Monza w mieście, czyli szybki tor uliczny w Walencji »

Na ulicach Walencji bolidy F1 będą ścigać się po raz pierwszy. - To piękne miasto i wyścig na jego ulicach będzie świetny - mówi Jenson Button z Hondy. Jest jednym z wielu kierowców, którzy po trzytygodniowej przerwie w mistrzostwach nie mogą doczekać się wyścigu tuż nad Morzem Śródziemnym. - Podobnie jak większość zespołów mamy symulator, na którym uczymy się toru. Nie poznajemy oczywiście zachowania bolidu, ale możemy wyczuć odległości i punkty hamowania. To bardzo przydatne - opowiada Button.

- My takiego symulatora nie mamy - przyznaje Nick Heidfeld z BMW Sauber. - Ale mamy pewne dane na papierze, więc znamy prędkości, dystanse hamowania i biegi, na których jedzie się w określonych miejscach. Widziałem już w internecie filmy z toru, a przed weekendem przejdę się po trasie albo przejadę skuterem - mówi kolega Kubicy z zespołu.

Jakie zagadki mają do rozwikłania kierowcy i zespoły?

1. Ustawienia podstawowe. - Na ulicznym torze najważniejszy jest dobry tzw. bazowy set-up, aby samochód łatwo się prowadził - zaznacza Kubica. Ustawienie podstawowe to taki układ elementów aerodynamicznych, zawieszenia czy przekładni skrzyni biegów, który jest punktem wyjścia do pracy na treningach. - Podczas weekendu GP zyskać nie można już wiele - mówi Polak. - Czasy okrążeń trzeba poprawiać krok po kroku, nie można jeździć zbyt agresywnie. Również stopniowo należy podchodzić to ustalenia linii wyścigowej - dodaje Kubica przed GP Europy.

- Za pomocą naszych programów symulacyjnych potrafimy realnie skalkulować wymagane poziomy dociążenia, jak również zużycie hamulców i przełożenia w skrzyni biegów. Rozpoczniemy weekend z dobrym bazowym set-upem - zapewnia główny inżynier BMW Sauber Willy Rampf.

2. Strategia wyścigowa. Tory uliczne, gdzie trasę okalają betonowe ściany (choć akurat w Walencji jest kilka szerokich, wyasfaltowanych poboczy), to duże prawdopodobieństwo wypadków i wyjazdu na tor samochodu bezpieczeństwa. Na nowym torze nikt jednak nie wie, ile czasu zajmie usunięcie z niego szczątków rozbitych samochodów, a więc ile potrwa okres neutralizacji. Zwyczajowo na torach ulicznych stratedzy zespołów nastawiają się na jazdę za samochodem bezpieczeństwa i planują np. jedno tankowanie - to ważne, bo podczas pierwszego okresu neutralizacji zjazd do alei serwisowej jest zakazany. Przez ten kontrowersyjny przepis Heidfeld stracił w Barcelonie szansę na miejsce w piątce. Ale to, co jest kłopotem dla mocnych, jest szansą dla słabszych - niedoświadczony Nelson Piquet jr drugie miejsce w Hockenheim zdobył dzięki neutralizacji. W Walencji będzie ona zagadką i może być kluczowym momentem wyścigu.

Kubica nie może się doczekać GP w Walencji »

3. Zużycie hamulców. W Walencji są trzy miejsca, w których samochody muszą wyhamować do 80 km/godz., więc tarcze hamulcowe się przegrzewają. Chłodzi je powietrze przez specjalne otwory w tarczach, ale odbywa się to kosztem efektywności aerodynamicznej. Zespoły będą dopiero szukać optymalnego rozwiązania w tej kwestii.

4. Pękający asfalt. Na ulicach Walencji nowa nawierzchnia, położona na potrzeby wyścigów, styka się miejscami z tą, która użytkowana jest na co dzień. Podczas hamowania pod wpływem siły docisku nawet 2000 kg na ich styku asfalt może się kruszyć. Kierowcy mogą tracić tam kontrolę nad samochodem, uderzać w ściany, a to zwiększa prawdopodobieństwo neutralizacji Organizatorzy przyznali, że po próbie generalnej, czyli wyścigach Formuły 3 i serii GT, w niektórych miejscach toru nawierzchnia nie wygląda tak, jak powinna. - Są pewne problemy techniczne. Ale na wyścig wszystko będzie w porządku - zapewnia szef hiszpańskiego motosportu Carlos Garcia.

5. Wiatr. Bolid F1 z dziesiątkami owiewek, kanalików przepływu powietrza, milimetrowymi różnicami w nachyleniu skrzydeł jest wrażliwy na każdy mocny podmuch z boku. - A w Walencji będzie bardzo wietrznie. W końcu to właśnie z tego powodu odbywają się tutaj regaty o Puchar Ameryki - zauważył szef Hondy Ross Brawn. - Dobre wyważenie samochodu nie będzie łatwe.

To główne zagadki dla bohaterów weekendu w Walencji. Co interesuje kibiców? To, czy McLaren wygra czwarty wyścig z rzędu i czy Ferrari znów będzie miał kłopoty. A przede wszystkim to, czy Kubica i BMW Sauber wyjdą z kłopotów, w jakich są od czterech Grand Prix. Polak od czasu zwycięstwa w Kanadzie przez dwa miesiące zdobył zaledwie siedem punktów.

Alonso i Kubica w Ferrari od 2010 roku? »

Kochański: Mistrzostwo dla Massy lub Hamiltona »

Więcej o: