Sport.pl

Bratobójcza walka Ronaldinho z Messim

Dziś półfinał Brazylia - Argentyna - wielki hit turnieju piłkarzy. Drużyna ?Canarinhos? jeszcze nigdy nie wygrała turnieju olimpijskiego, ale ostatnich latach regularnie wygrywała z Argentyńczykami.
Igrzyska w Pekinie Z czuba i na żywo »

Największa piłkarska potęga jeszcze nigdy nie cieszyła się z olimpijskiego złota. By je zdobyć, Brazylia musi dziś w półfinale pokonać Argentynę. Przyjaciele Messi i Ronaldinho na 90 lub nawet 120 minut zostaną rywalami.

W rywalizacji największych rywali to "Canarinhos" są wyraźnie lepsi. W pięciu ostatnich edycjach mistrzostw Ameryki Brazylijczycy wygrywali aż cztery razy, w tym dwa ostatnie finały z Argentyną. Także w finale Pucharu Konfederacji w 2005 r. "Canarinhos" byli lepsi od Argentyńczyków. Messi ma dziś sprawić, że ta zła passa zostanie przerwana.

Już kilka miesięcy przed igrzyskami wiadomo było, że mecz Argentyny z Brazylią będzie jednym z największych wydarzeń w Pekinie. Obie wielkie nacje wysłały na olimpiadę bardzo mocne drużyny. Roli lidera "Canarinhos" podjął się Ronaldinho próbujący odzyskać pozycję numeru 1 w światowej piłce. Jednym z tych, którzy mu ją wydarli, jest Messi.

Obaj są serdecznymi przyjaciółmi, ostatnie sezony spędzili w Barcelonie, gdzie Messi pobierał nauki od najlepszego piłkarza świata. Mundial w Niemczech to był początek zapaści w karierze Ronaldinho. Kryzys trwa dwa lata, a Brazylijczyk, który w Katalonii skoncentrowany był na zabawie, a nie grze w piłkę, został sprzedany do Milanu.

- Chcę jechać do Chin, to dla mnie ostatnia szansa, by zdobyć złoto olimpijskie - powiedział Ronaldinho. Był mistrzem świata, wygrywał Copa America, Ligę Mistrzów, chce być zapamiętany jako lider drużyny, która dała Brazylii pierwszy tytuł mistrza olimpijskiego.

Messi stoczył bój ze swoim klubem, by zwolnił go na igrzyska w czasie, gdy nowa drużyna Barcelony grała mecze eliminacyjne Ligi Mistrzów. W końcu trener Josep Guardiola pozwolił mu zostać w Pekinie, a Barca poradziła sobie z Wisłą Kraków bez niego. Tymczasem Argentyna bez Messiego nie poradziłaby sobie. Jego gol i asysta w ćwierćfinale z Holandią dały zwycięstwo 2:1.

Olimpijski rekord Argentyńczyków. Nie do pobicia? »

- Messi jest lepszy od Ronaldinho - powiedział "Kun"Aguero, napastnik reprezentacji Argentyny. Samemu Leo nie podobają się te porównania. Dla niego Brazylijczyk wciąż jest wzorem i przyjacielem, a w przegraną walkę o to, by został w Barcelonie, włożył wiele sił. Dla gospodarzy igrzysk to właśnie Messi jest największą gwiazdą turnieju piłkarskiego. Jego mikra postura, gra w stylu genialnego chłopca z podwórka, która slalomem mija wyższych i silniejszych rywali, wywołuje euforię wśród Chińczyków. Do tego stopnia, że gdy w ćwierćfinale sędzia ukarał Messiego zasłużoną żółtą kartką, został przez publiczność wygwizdany.

Klub zabronił piłkarzowi grać o olimpijski medal »

Więcej o: