Sport.pl

Bonitta: Anny Barańskiej nie da się oglądać

- W najważniejszych momentach popełniamy głupie błędy. Naprawdę głupie. Poza tym niektóre siatkarki chyba nie rozumieją, co się tutaj dzieje, a na igrzyskach nie da się wygrywać sześcioma-siedmioma zawodniczkami. Dużo z nimi rozmawiam, ale bez skutku. Anny Barańskiej nie da się oglądać, w ogóle nie pomaga zespołowi - trener Marco Bonitta wypowiadał po meczu sporo ostrych słów, choć na wściekłego nie wyglądał.
Drzyzga: Mecz niewykorzystanej szansy »

Na razie zresztą wszystko odbywa się na dobrą sprawą zgodnie z jego prognozą, bo choć nie powiedział wprost, że w wygranie dwóch pierwszych meczów nie wierzy, to z zapałem mówił tylko o wyzwaniu środowym, przeciw Japonii, jego zdaniem decydującym o awansie do ćwierćfinału.

I gdyby Polki miały przeciw Japonii zagrać tak, jak na początku spotkania z Chinami, byłyby murowanymi faworytkami. Problem w tym, że znów, podobnie jak w inauguracji, mocy wystarczyło na ledwie jednego seta. Drugi oddały już niemal bez walki. Przegrały do 15. - Rzecz nie w tym, że brakuje im sił - tłumaczył włoski selekcjoner. - Zaczyna się świetnie, bo mamy precyzyjny plan gry, one go wykonują i wszystko działa, jak należy. Z czasem jednak, po kilku błędach i w rosnącym stresie, tracą głowy i już się nie kontrolują - tłumaczy Bonitta.

Blog Przemysława Iwańczyka: Dlaczego Złotka przegrały z Chinkami? »

Siatkarek starcie drugie Z czuba i na żywo »

Więcej o: