Kapitan Wisły nie wierzy w awans do Ligi Mistrzów. I otwarcie to mówi...

Do meczu w eliminacjach Ligi Mistrzów zostały Wiśle Kraków 23 dni, a wzmocnień jak nie było, tak nie ma. Jedyną pociechą jest to, że mistrzowie Polski potrafili wygrać sparing z drużyną z Izreala. Oby udało się też z Beitarem
Trenera Skorży dobra mina do złej gry

Polacy po raz drugi lepsi od Chińczyków

Piłkarze trenera Maciej Skorży pokonali siódma drużyna ekstraklasy Hapoel Tel Aviv 2:0 (po golach Wojciecha Łobodzińskiego i Clebera). W drugiej rundzie eliminacji czeka jednak mistrz Izraela, który w przeciwieństwie do krakowian ma pieniądze na transfery.

Przed sparingiem Eli Guttman, trener Hapoelu pocieszał szkoleniowca Wisły i zdradził mu, że izraelska drużyna ma kłopoty z jednym z najlepszych swoich piłkarzy - Derekiem Boatengiem. Ghańczyk, który kosztował Beitar prawie 2 mln euro kłóci się o podwyżkę i nie pojechał na obóz z drużyną.

- Ostrzegał, że na stadionie w Jerozolimie są bardzo fanatyczni kibice i przyjezdnym drużynom gra się tam bardzo ciężko - mówi Skorża. - Potwierdził, że to groźna drużyna, a do tego kupiła kolejnych dobrych zawodników [Urugwajczyka Sebastiana Abreu za 1 mln euro i Argentyńczyka Dario Fernandeza z Panioniosu - przyp. red.].

Wisła jak na razie na transfery nie wydała ani grosza. Jacek Bednarz, dyrektor sportowy zapewnia, że wkrótce przyjadą najbardziej oczekiwani środkowy pomocnik (Łukasz Garguła, ale na razie mistrz Polski oferuje dużo za mało jak na oczekiwania PGE GKS Bełchatów) i napastnik. Tyle tylko, że czasu coraz mniej, choć trener Skorża twierdzi, że nawet jeśli tydzień przed meczem z Beitarem pojawi się wzmocnienie, to dobry piłkarz powinien sobie poradzić.

- Jak pozyskamy piłkarzy, to na pewno o tym poinformujemy - ucina dyrektor Bednarz.

Trenerowi Skorży coraz trudniej robić dobrą miną do sytuacji. Wisła testuje bowiem głównie bramkarzy, choć nie na tej pozycji ma największe problemy kadrowe. Są to zresztą zawodnicy, którzy mają tylko jedną zaletę - są za darmo. Trudno jednak spodziewać się, że bramkarz 11. drużyny ligi bośniackiej wyglądający raczej na ochroniarza lub krewniaka boksera Nikołaja Wałujewa, albo trzeci golkiper FC Genoa mogą stanowić alternatywę dla Mariusza Pawełka.

W związku z tym, że klub pokłócił się z Adamem Kokoszką, w składzie jest też tylko dwóch środkowych obrońców. Z tego powodu z Wisłą trenuje Antoni Łukasiewicz, który nie poradził sobie w hiszpańskim drugoligowcu Elche ani w portugalskim spadkowiczu z ekstraklasy Uniao Leira. Ma jednak taką zaletę, że nie trzeba za niego płacić.

Nawet sami piłkarze przyznają, że w tym składzie Liga Mistrzów to dla Wisły za wysokie progi.

- Od początku tonowałem optymizm, jeśli chodzi o nasze szanse na awans do fazy grupowej. Nie chcę, by to było odebrane, że nie wierzę w drużynę, ale próbuję realnie patrzeć na nasze możliwości i budżety rywali w decydującej rundzie - twierdzi Arkadiusz Głowacki, kapitan Wisły. - Powinniśmy myśleć o fazie grupowej, tyle że raczej Pucharu UEFA.

Wisła Kraków - Hapoel Tel-Awiw 2:0 (2:0)

Gole: Łobodziński (32.), Cleber (39.).

Wisła: Pawełek (46. Basić) - Singlar, Głowacki (64. Baszczyński), Cleber, Diaz (81. Kmiecik) - Łobodziński (70. Małecki), Cantoro (46. Piotr Brożek), Jirsak, Sobolewski (64. Boguski), Zieńczuk (76. Dawidowski) - Paweł Brożek (64. Niedzielan).

Kokoszka może jednak odejść z Wisły?

Zobacz także
  • Łobodziński i Gołoś wyjeżdżają z obozu Wisły
  • Mohamed Kallon zagra w Wisle?

Najnowsze informacje