Sport.pl

Kosowski wraca tam, gdzie grał najlepiej

Kamil Kosowski ma przejść z hiszpańskiego Cadiz FC do APOEL-u Nikozja. Były zawodnik Wisły Kraków i reprezentacji Polski, ustalił już warunki indywidualnego kontraktu - czytamy na oficjalnej stronie klubu
Był w Niemczech, Angli, we Włoszech, także w Hiszpani. Czy Kamil Kosowski zaliczy kolejny klub w swojej karierze? Jego przygoda z Cadiz CF zdaje się kończyć. Piłkarz uzgodnił już warunki kontraktu z cypryjskim APOEL-em Nikozja, ale do transferu dojdzie jeśli piłkarz rozwiąże 2,5 roczny kontrakt z obecnym klubem. Co ciekawe to Polak nalegał na umowę, która teraz trochę skomplikowała mu życie. - Oni chcieli podpisać kontrakt na 1,5 roku, a ja na 2,5. Ostatecznie stanęło na moim. Traktuję ten wybór bardzo poważnie i jeżeli mówię, że chcę z Kadyksem grać przeciwko Barcelonie i Realowi to tak jest - mówił jeszcze w styczniu Kosowski w rozmowie ze "Sportem". Kosowski jednak z "Królewskimi" nie zagra, bo jego klub spadł w ostatnim sezonie do trzeciej ligi.

Jeżeli Kosowski zdecyduje się na transfer, nie powinien mieć problemów z aklimatyzacją w nowym zespole. APOEL pozyskał niedawno Jeana Paulistę, który zna się z Kosowskim z czasów gry w Wiśle Kraków. A przed Paulistą do klubu przyszedł Marcin Żewłakow - kolega Kosowskiego z reprezentacji.

Jeszcze kilka lat temu Kamil Kosowski był zawodnikiem, na którym opierała się gra Wisły i reprezentacji Polski. Jego dynamiczne rajdy siały spustoszenie w obronie przeciwników. Mecze Wisły z udziałem Kosowskiego w Pucharze UEFA, były najlepszym momentem w karierze 31-letniego piłkarza. Jednak od pierwszego wyjazdu do zachodniej ligi (Kaiserslautern), coś zaczęło się psuć.

Niemcy miały być ziemią obiecaną i przystankiem na drodze do gry w najsilniejszych ligach - Przechodzę do Kaiserslautern, bo liczę, że po roku gry wybiję się, zostanę zauważony i zgłosi się po mnie jakiś klub z Serie A czy mojej wymarzonej Primera Division - mówił Kosowski "Gazecie" pięć lat temu. Rzeczywistość okazała się trochę inna. Kosowski spędził w Kaiserslautern dwa lata. Plan jaki zakładał wykonał średnio - 43 mecze i jeden gol...

Kosowski rozstał się z niemieckim klubem w kiepskich nastrojach, bo jego zdaniem nie wypłacono mu pełnych premii za mecze, kiedy leczył kontuzję. Pozwał nawet za to pracodawcę do sądu! Miał też problemy z ówczesnym trenerem Kaiserslautern, Erikiem Geretsem.

Później było angielskie FC Southampton, w którym Kosowski występował razem z Tomaszem Hajto. Następnie spełniło się marzenie o włoskiej Serie A - trafił do Chievo Verona. Ale czas pokazał, że i we Włoszech tak samo ciężko przebija się do pierwszego składu. Znów powtórzyły się problemy z trenerem i nieregularne występy. Karierę miał odbudować ponownie w Wiśle Kraków, do której wrócił w sezonie 2007/2008. Pomógł drużynie zdobyć mistrzostwo, ale nie dotrwał do końca sezonu. Kłócił się z władzami klubu o pieniądze, które zdaniem Kosowskiego były śmiesznie niskie. W międzyczasie pojawiła się lepsza oferta z Hiszpanii, więc opuścił Kraków.

Teraz prawdopodobnie przeniesie się na Cypr. Tamtejszy klimat służy byłemu reprezentantowi Polski, który w 2003 roku stwierdził, że rozegrał tam jeden z najlepszych meczów w kadrze. - Wie Pan co? Ja na razie to w kadrze jeden dobry mecz zagrałem - za Jerzego Engela na Cyprze przeciwko Wyspom Owczym... Tak powinienem grać zawsze. A nie gram - mówił Kosowski w 2003 roku w wywiadzie dla "Gazety".