Sport.pl

Kibic codzienny kontra kibic odświętny

Łukasz Jachimiak
2008-06-25 , aktualizacja: 26.06.2008 00:00
A A A Drukuj
8.06.2008, Klagenfurt, Niemcy - Polska 2:0 Fot. Kuba Atys / AG 8.06.2008, Klagenfurt, Niemcy - Polska 2:0
Polscy kibice byli ozdobą Euro 2008. Tak jak na każdej wielkiej imprezie piłkarskiej. Niestety, u siebie wciąż przegrywają ze stadionowymi bandytami
ZOBACZ TAKŻE
Minister ostrzega: Wyłapiemy wszystkich kiboli  »

Na tegorocznym Euro dali popis kulturalnego dopingu. Austriacy dziwili się, jak dobrze Polacy dogadują się z Chorwatami, jak przy piwie, ze śpiewem na ustach spędzają razem czas przed meczem. Takich fanów piłki Europa może zazdrościć.

Podobnie było dwa lata temu na mistrzostwach świata w Niemczech i cztery lata temu na mundialu w Korei. Piłkarski światek nabiera przekonania, że na Euro 2012 zobaczy w Polsce wspaniałe spektakle nie tylko na boiskach, ale także na trybunach. Czy na pewno tak się stanie?

Bo niestety, polski kibic "codzienny" znacznie różni się od kibica "odświętnego". Atrybuty pierwszego to nie biało-czerwony szalik, chorągiewka, czapeczka, tylko kij, kamień, cegła. Na polskich stadionach często rządzą chuligani i bandyci. - Mistrzostwa Europy to impreza dla kibiców na pewnym poziomie. Oni mają pieniądze, chcą je wydać, by przeżyć sportowe emocje. Ligowi pseudokibice często nawet nie docierają na stadion, dla nich emocje to starcie z policją czy bijatyka z chuliganami przeciwnej drużyny - wyjaśnia socjolog Tomasz Sobierajski.

Niemal nikt z kibolami nie walczy. Polski Związek Piłki Nożnej i policja od lat tylko obiecują jakieś działanie. A czas ucieka. Przez kilka ostatnich lat wielką pracę przy wypracowaniu kultury kibicowania wykonało natomiast środowisko siatkarskie. Efekt jest imponujący. Dziś każdy mecz - nieważne, czy reprezentacyjny, czy ligowy - to prawdziwe święto. - Trzeba z meczów piłkarskiej kadry zrobić widowiska, dać kibicom emocje w ładnej otoczce, a wtedy wszystko przeniesie się na ligę - radzi były reprezentant Polski juniorów i sympatyk siatkówki Zygmunt Chajzer. On również zachęca do walki z kibolami. - Chuligani stanowią mniejszość, na pewno da się ich wykluczyć, trzeba tylko zdecydowania - twierdzi.

Na mecz wchodzili bez biletów  »

Nie zgadzasz się? Lepiej znasz się na sporcie? Załóż sportowego bloga, bloguj na Blogsport.pl! »

Podziel się