Sport.pl

Piłkarze ze wsi Pawła powalczą z Tychami o nową II ligę

Kto dostanie szansę gry o drugą ligę? GKS czy Pniówek Pawłowice? W środę w Tychach pierwszy mecz barażowy
Pawłowice to wieś jakich w Polsce wiele. Dużo zieleni, wokół szumią wody Jelonka i Pielgrzymówki, stoi kościół i szkoła. Nazwa wsi pochodzi od imienia założyciela, niejakiego Pawła, który osiedlił się nieopodal Pszczyny w XIII wieku. Dziś mieszka tutaj około 10 tysięcy osób. - Nasza gmina jest czysta, a ludzie zaradni. Mamy piękny park. Przyjeżdżają do nas nowożeńcy z całego Śląska, by zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia. Mamy też kolumbarium czyli zbiorowy grobowiec do pochówku urn z prochami zmarłych - to jedno z nielicznych takich miejsc w całym województwie - zachwala sołtys.

Prawdziwym bogactwem Pawłowic jest jednak węgiel. Pod gminą znajdują się bowiem bogate pokłady, które eksploatuje Jastrzębska Spółka Węglowa. Miejscowa kopalnia KWK Pniówek to główny sponsor klubu. Jeden z działaczy Śląskiego Związku Piłki Nożnej uważa, że gdyby tylko Pawłowice chciały, to szybko zbudowałyby klub i drużynę na miarę Górnika Łęczna, który też funkcjonuje dzięki miejscowej kopalni Bogdanka.

- Oj nieprawda. To są opinie na wyrost. JSW pomaga nam w minimalnym stopniu - podkreśla prezes Pniówka Dariusz Duda. Czy jednak jest z nami do końca szczery, gdy po chwili prosi, żeby nie wymieniać w artykule... jego nazwiska. - Kurde, a po co to komu? Na boisku pokażemy, na co nas stać - dodaje.

Sołtys Pawłowic rozwiewa jednak nasze wątpliwości: - W gminie jest kilku przedsiębiorców, którzy pomagają piłkarzom, ale klub na pewno stoi na węglu. Pniówek ma wielu oddanych kibiców, którzy bardzo przeżywają mecze i zbliżającą się rywalizację w Tychach - podkreśla.

Zespół Pawłowic wywalczył miejsce w barażach dosłownie rzutem na taśmę. Do ostatniej kolejki w tabeli prowadził bowiem Energetyk Rybnik. - Byłem przekonany, że zagramy z nimi. A tu proszę, niespodzianka - uśmiecha się Michał Kojdecki, bramkarz GKS-u. - Tak to jest w niższych ligach. Ostatni może wygrać z pierwszym. Sam do ostatniej sekundy drżałem, czy nas nie wyprzedzi Ruch Radzionków - dodaje Łukasz Jachym, prezes tyskiego klubu.

Na szczęście Pniówka najbardziej zapracował Beskid Skoczów, który nieoczekiwanie wygrał ostatni mecz w Rybniku. - Czy im podziękowaliśmy? A za co? Przecież dla siebie grali - dziwi się Duda. Prezesa Pniówka irytują pytania o Beskid, szczególnie po tym, gdy w jednej z rybnickiej gazet przeczytał, że klub ze Skoczowa "ułożył się" z Pawłowicami. - Aż mną trzęsie. Kto pisze takie bzdury! - podnosi głos.

Chociaż rywalizacja toczy się na poziomie czwartej ligi, to w obu drużynach nie zabraknie doświadczonych ligowców. W Pawłowicach są to m.in. bramkarz Dariusz Kłoda (19 meczów w Odrze Wodzisław), obrońca Marcin Klaczka (38 - m.in. w Ruchu) czy Jarosław Bujok (7 - w Odrze).

Tyszanie też "straszą" rywala nazwiskami. O sile drużyny stanowią m.in. Jarosław Zadylak (65), Mariusz Masternak (129) czy Krzysztof Bizacki (289). Niestety dla tyszan "Bizak" nie wybiegnie dziś na boisko. - Ma problem z kolanem. Może być tak, że w tym sezonie już nie zagra. Nie ma jednak co się martwić. Mamy liczną i wyrównaną kadrę - zapewnia Jachym.

W tym sezonie Pniówek grał już z niepokonanym w lidze GKS-em. W rozgrywkach o Puchar Polski pawłowiczanie wygrali 3:0. - Powtórka nie wchodzi w rachubę. Pechowy to był mecz, szybko straciliśmy gola. Obie drużyny prezentują zupełnie inny styl. Pniówek stawia na twardą, atletyczną walkę. Grają dużo w powietrzu, to taki - zachowując zdrowe proporcje - angielski futbol. My stawiamy na taktykę - podkreśla Kojdecki.

- Baraż to już nie liga tylko bardziej puchary. Jeden mecz, jedna akcja mogą zadecydować o wszystkim. A my mamy w tej materii doświadczenie - jesienią, w rozgrywkach o Puchar Polski wyeliminowaliśmy w ten sposób Kmitę Zabierzów, Odrę Wodzisław, a na koniec zagraliśmy z samą Wisłą - przypomina Jachym. - Może i nas nie stać na drugą ligę, ale Tychom na pewno nie odpuścimy. Naszą siłą jest wyrównany zespół. Trener Czesław Mika pięknie to wszystko poukładał - zapewnia Duda. Początek środowego spotkania o godzinie 18 - organizator przygotował 2,5 tysiąca biletów. Rewanż w sobotę w Pawłowicach.

Drużyna, która wygra śląski dwumecz zmierzy się z jednym ze zwycięzców IV lig z zachodniej Polski: dolnośląskiej, kujawsko-pomorskiej, lubuskiej, opolskiej, pomorskiej, wielkopolskiej (tam też są dwie grupy i trwają baraże) lub zachodniopomorskiej. Losowanie par odbędzie się 10 czerwca. Właściwe baraże odbędą się 14 i 18 czerwca.