Sport.pl

Kibice są rasistami? Opinie

Marcin Kornak, redaktor naczelny antyfaszystowskiego magazynu "Nigdy więcej", inicjator akcji "Wykopmy rasizm ze stadionów":

Władze klubów zapominają, że rasizm silnie wpływa na ich wizerunek. Przykładem jest Lechia. Kto o niej mówi teraz w aspekcie piłkarskim? Działań związku w porównaniu z tym z przeszłości nie da się porównać. To jak niebo a ziemia. Kiedyś na porządku dziennym były incydenty, rozmaite faszystowskie hasła wywieszane na flagach, dziś trwa z tym walka. Oczywiście PZPN nie pracuje idealnie. Powinien zmusić kluby do walki z tą patologią. A widać, że można to zrobić tylko ostrymi karami. Bez nich niektóre kluby w ogóle nie pochylą się nad problemem. Jako przykład dobrej walki mogę podać Koronę Kielce po przyjściu do zespołu Hernaniego. Właściciele wyrzucili ze stadionu rasistów, zakazali im wchodzenia na mecze. To działanie szybko przyniosło skutek. Inne kluby wolą wszystko przygłaskać, przeczekać, aż sprawa ucichnie, mieć święty spokój. Lechia po ostatnich aferach zgłosiła się do naszego stowarzyszenia. Pewnie tę aktywność wymusza też miasto, gospodarz Euro 2012, które nie chce być kojarzone z rasizmem. Ale tu nawet nie chodzi o skandal i wizerunek Polski na świecie, tylko o to, by ciemnoskórzy piłkarze nie czuli się jak ludzie drugiej kategorii. O to trzeba walczyć.



Hernani, brazylijski piłkarz Kolportera Korony Kielce

Często rozmawiam z brazylijskimi zawodnikami. Ostatnio dzwonił do mnie Felipe, mój przyjaciel z Górnika, i on też skarżył się, że ktoś mu nie chciał podać ręki. Zawsze w takich sytuacjach staram się uspokajać, bo wiem na własnym przykładzie, jak to jest. Mówię im, że muszą koncentrować się tylko na walce na boisku, żeby pokazać, że robią coś dobrego dla klubu, że są jego częścią. Ja tak robiłem, potrafiłem się wyłączyć, gdy kibice nie byli ze mną, nie słuchałem ich okrzyków, skupiałem się tylko na grze. Kibice zobaczyli, że gram dobrze, że staram się ze wszystkich sił, i mnie zaakceptowali. Teraz w Polsce czuję się znakomicie.