Hiszpania
Problem z rasizmem mają nie tylko futbolowe władze, ale i... Formuła 1. W lutym podczas testów na torze Catalunya pod adresem Lewisa Hamiltona wykrzykiwano rasistowskie hasła. Władze Światowej Federacji Samochodowej (FIA) zagroziły, że wybryki hiszpańskich kibiców rasistów wobec czarnoskórego Hamiltona mogą doprowadzić nawet do odebrania Hiszpanii prawa organizacji dwóch wyścigów F1. Na stadionach piłkarskich przypadki rasizmu zdarzają się regularnie. W ostatni weekend kibice Atletico Madryt znieważali Florenta Sinamę-Pongolle'a z Recreativo. Sędzia kilkakrotnie przerywał spotkanie i ostrzegał, że jeśli organizatorzy nie zaradzą tym wybrykom, zakończy mecz. Sprawą zajmie się hiszpańska federacja, ale jej kary za rasizm wyglądają śmiesznie nawet w porównaniu do tych z Polski. LFP karze grzywnami w wysokości 2-6 tys. euro. Stadionowi rasiści mają zresztą "świetny przykład" w osobie Luisa Aragonesa. Selekcjoner reprezentacji Hiszpanii swego czasu nazwał Thierry'ego Henry'ego "czarnym gównem". Kara? Całe 3 tys. euro. Miesięcznie zarabia 50 razy więcej.
Włochy
Hiszpania ma Aragonesa, Włosi - Paolo Di Canio. Idol kibiców Lazio broni się: "Nie jestem rasistą, tylko faszystą", ale cokolwiek by powiedział, jest symbolem rasizmu a la calcio. Na meczach Lazio flagi z faszystowskimi symbolami to codzienność, faszyzujące bojówki ma niemal każdy klub z Serie A. Kibice Lazio czują się na tyle silnie, że przed laty skutecznie zablokowali transfer czarnoskórego Lilliana Thurama, a mający afrykańskie korzenie Fabio Liverani (jego matka pochodzi z Somalii) wyznał, że pięć lat na Stadio Olimpico było momentami "piekłem". - Starałem się to ignorować, ale kiedy zostawiasz zdrowie na boisku dla Lazio, a dla kibiców jesteś śmierdzielem, to przychodzi to ciężko - opisywał Liverani, od dwóch sezonów piłkarz Fiorentiny. Jak Włosi walczą z rasizmem? Swego czasu na znak solidarności z obrażonym przez kibiców Interu piłkarzem Messiny Markiem Zoro wszystkie mecze Serie A, B i C rozpoczęły się z pięciominutowym opóźnieniem. Ponadto włoski związek piłki nożnej kilka razy nakazał, aby na murawie pojawiły się transparenty z napisem: "Nie dla rasizmu". Kary finansowe? Symboliczne. Strata punktów? Na razie nigdy.
Anglia
To właśnie tam narodził się pomysł akcji "Let's Kick Racism Out of Football". I choć Anglia jest istnym tyglem kulturowym, a ok. 30 proc. piłkarzy Premiership jest czarnoskórych, to rasizm w Anglii jest wciąż obecny. Tam jednak ostro się z nim walczy. Poza tym, że przeróżne organizacje prowadzą kamapanie medialne, walczy z nim też angielska federacja. FA karze za rasizm równie srogo jak za chuligańskie wybryki. Egipcjanin Mido na meczu w Newcastle był lżony i prowokowany określeniami w stylu "arabski terrorysta" albo "wiemy, że masz bombę". Rasizm czy zwykłe chamstwo? Nieważne, ważne, że Newcastle kosztowało to 50 tys. funtów kary, a paru rasistów już nigdy nie zobaczy meczu United na żywo - klub ukarał ich dożywotnim zakazem stadionowym. Nawet to jednak nie odstrasza. Trener Chelsea Avram Grant - Żyd, którego ojciec urodził się w Polsce i przetrwał Holocaust - otrzymywał antysemickie pogróżki od fanów swojego klubu. Ostatnie tuż przed zapewnieniem swojej drużynie historycznego awansu do finału Ligi Mistrzów.