Sport.pl

Wojna w Anglii - Grant oskarża: West Ham odda Manchesterowi mecz

W Premier League, wraz z gorącą końcówką sezonu, rozgorzała wojna na słowa. - Słyszałem, że sędziowie będą z United, że kluby będą grać dla United... - wyznał Avram Grant. Sir Alex Ferguson ripostuje: Chelsea zna się na takich sytuacjach najlepiej.
Alan Curbishley i Sir Alex Ferguson zareagowali ze złością na sugestie, że West Ham nie będzie przemęczał się w sobotę na Old Trafford, ponieważ szef "Młotów" chce, żeby jego przyjaciel wygrał Premier League.

Avram Grant stwierdził, że Alan Curbishley nie powinien był pisać artykułu, którego myślą przewodnią było jak "wielką niesprawiedliwością" byłoby, gdyby Manchester Utd. nie zdobył mistrzostwa. Curbishley dodał też, że "wzniesie toast" za Fergusona, jeśli po sezonie okaże się on managerem najlepszej drużyny.

Jeśli Manchester wygra jutro po południu, będzie miał trzypunktową przewagę nad Chelsea. Bilans bramkowy "Czerwonych Diabłów" jest nieporównywalnie lepszy.

Grant powiedział, że nie wątpi w uczciwość Curbishleya, ale te komentarze go niepokoją. - West Ham wygrał z nimi ostatnie trzy spotkania. To chyba niemądre udzielać takich wypowiedzi, ale nie mogę mieć pretensji.

Grant dodał też, że słyszał o zmowie, mającej na celu zapobieżenie zdobyciu mistrzostwa przez Chelsea, w którą zaangażowani mieliby być byli podopieczni Fergusona - aż czterech z nich trenuje dziś zespoły czołowej angielskiej klasy rozgrywkowej: Mark Hughes (Blackburn), Roy Keane (Sunderland), Steve Bruce (Wigan) i Alex McLeish (Birmingham). - Słyszałem ostatnio tyle plotek... - sugeruje Grant. - Słyszałem, że sędziowie będą z United, słyszałem, że kluby będą grać dla United, że ten manager to przyjaciel Fergusona... Słyszałem strasznie dużo, ale zdecydowałem się skoncentrować na tym, co należy do mnie i wierzyć w nieskazitelność innych.

Curbishley postanowił się odgryźć i powiedział, że myli się ten, kto uważa, że jego piłkarze dadzą z siebie mniej niż 100 procent. - Wzniosę toast za każdego, kto zdobędzie tytuł, bo to będzie oznaczać, że na niego zasłużył. Naprawdę szkoda słów, żeby to komentować. Jeśli miałbym sprzyjać Manchesterowi, to jakim cudem pokonaliśmy go trzy razy z rzędu? United nie może oczekiwać przysługi. Ten mecz będzie oglądany przez cały świat, chcemy dobrze wypaść. Jedyne, co mnie niepokoi, to plaga kontuzji w moim zespole. Jadąc na Old Trafford, musisz mieć najsilniejszy skład. Jutro tak nie będzie. Gdyby w Manchesterze co kolejkę nie mogło wystąpić siedmiu graczy to też mieliby ciężko. My już tak mamy, więc się przyzwyczailiśmy.

Ferguson także skrytykował Granta. - Nie rozumiem, po co on sugeruje, że coś miałoby się odbyć niestosownie. Chelsea zna się na takich sytuacjach lepiej niż ktokolwiek inny. Musimy być panami sytuacji. Wygramy obydwa mecze, różnica bramkowa da nam sukces. Zwycięstwo jutro to jeszcze nie koniec. Wycieczka do Newcastle, to niełatwe zadanie. Chelsea jest "w gazie", ale muszą się pilnować. Dla nas najważniejsze to skoncentrować się na jutrzejszym meczu. Jeśli oboje wygramy, będę bardzo szczęśliwy.

Pomocnik "Młotów", Scott Parker, zgodził się z trenerem i powiedział, że zawodnicy są zdeterminowani do walki o dziesiąte miejsce w tabeli - obecnie mają pięć punktów przewagi nad Tottenhamem. - Ja miałbym odpuścić? A jak to się robi? - dziwi się Parker. - Moja gra i wślizgi będą takie jak zawsze. Oczywiście, że rozgrywka toczy się pomiędzy United i Chelsea, ale z mojej perspektywy to także nasz mecz. Nie odpuścimy. Jesteśmy profesjonalistami i jesteśmy z tego dumni.

Czy wierzysz, że w rewelacje trenera Chelsea?