Sport.pl

Skandal! ZKŻ nie chce wpuścić TVP na derby

Czy wielki żużlowy mecz przyniesie wielki skandal? Prezes zielonogórskiego klubu Robert Dowhan zapowiada, że w niedzielę na lubuskie derby nie wpuści telewizji. - Na znak protestu - wyjaśnia. TVP zapowiada jednak transmisję, gróźb Dowhana nie słucha. - To nie jest dla nas partner w umowie - mówi Robert Korzeniowski, dyrektor TVP Sport
- Chcę pokazać całej Polsce, jak nami rządzi Speedway Ekstraliga, a w zasadzie, jak nie dba o interesy pokrzywdzonych klubów - mówi zdenerwowany Robert Dowhan. - Niech wszyscy wreszcie dowiedzą się, że istnieje przyzwolenie na takie działania, jakich dopuścili się ostatnio działacze Unii Tarnów.

Prezes ZKŻ SSA Zielona Góra twierdzi, że tarnowianie spreparowali w niedzielę własny tor, tylko po to, by ich mecz z zielonogórską drużyną został przełożony na inny termin. I to taki, który odpowiada wyłącznie tarnowianom. Komisarz Ekstraligi zgodnie z regulaminem przełożył mecz na 14 kwietnia. W tym dniu ZKŻ Kronopol do Tarnowa pojedzie mocno osłabiony, bez kilku zawodników zagranicznych, którzy mają w tym czasie zaplanowane starty w lidze angielskiej.

Dowhan: - Ostro, ale nie mam wyjścia

Zielonogórzanie chcą, by Speedway Ekstraliga na czas toczącego się postępowania wyjaśniającego sprawę meczu w Tarnowie, zawiesiła decyzję dotyczącą terminu powtórki. Komisarz Ekstraligi przedwczoraj twierdził, że tej daty zmienić raczej nie może. - Jest w regulaminie punkt, który zezwala na odwołanie meczu w szczególnych przypadkach, nie wiem, dlaczego Ekstraliga nie chce uznać, że postępowanie wyjaśniającej jest takim przypadkiem - mówi Dowhan. - Dlatego postanowiłem zaprotestować przeciwko działaniu Ekstraligi. Jeśli mecz w Tarnowie nie zostanie odwołany, to ja nie wpuszczę w niedzielę na nasz stadion telewizji. Wiem, że to ostre działanie, ale nie mam już sił na tłumaczenia i wysyłanie nowych dowodów na to, że zostaliśmy w Tarnowie oszukani.

TVP: - Wysyłamy ekipę na derby

Lubuskie derby mają być pierwszym w tym sezonie meczem, który zostanie pokazany w otwartym kanale TVP Info. Takich spotkań w trakcie rozgrywek ma być tylko kilka. Derby, tak jak większość pozostałych relacji, mają też oglądać widzowie TVP Sport. Telewizja Polska w tym roku chce mocno postawić na żużel. Za pierwszy rok praw do pokazywania ekstraligi zapłaciła 800 tys. zł, a za drugi milion złotych. - Ja wiem, że transmisje na żywo to wielkie przedsięwzięcie - mówi Dowhan. - I zdaję sobie sprawę z tego, że jak nie wpuszczę telewizji na stadion, to ucierpi na tym wizerunek nie tylko ekstraligi, ale również naszego klubu. Trudno się mówi, innej formy protestu i pokazania go światu nie wymyślę.

- Wysyłamy ekipę telewizyjną na niedzielę do Zielonej Góry i będziemy relacjonować na żywo mecz ZKŻ Kronopol ze Stalą Gorzów - powiedział dyrektor TVP Sport Robert Korzeniowski. - Groźby z Zielonej Góry niewiele dla nas znaczą. Bo dla nas partnerem w umowie o prawa do pokazywania meczów nie jest klub z Zielonej Góry, lecz spółka Speedway Ekstraliga. Ze strony naszego partnera nie ma natomiast żadnych niepokojących sygnałów.

Gotowi na ciąganie się po sądach

Projektem ekstraligowy żużel w TVP dowodzi Rafał Darżynkiewicz - dziennikarz wywodzący się z Zielonej Góry, który w roli sprawozdawcy z lubuskich derbów ma przyjechać do naszego miasta. Co on sądzi na temat groźby Dowhana? - Wybieram się w niedzielę relacjonować mecz w Zielonej Górze, a na takie pytanie mogę odpowiedzieć tylko prywatnie. Ale czy ktoś sobie wyobraża, że np. jeden z klubów piłkarskich nie wpuszcza na stadion ekipy Canal+!

Co się może stać, gdy Robert Dowhan spełni groźbę? Wszystko! TVP pozwie Speedway Ekstraligę o olbrzymie odszkodowanie, które spółka będzie musiała wyegzekwować od klubu z Zielonej Góry, co doprowadzi ZKŻ SSA do upadku. - Cóż, będziemy ciągać się po sądach, będzie to trwało lata, ale może naszym protestem wywalczymy coś dobrego dla żużla - podsumował Dowhan.

W czwartek obradowali członkowie zarządu Speedway Ekstraligi. Mieli się zająć m.in. protestami klubu z Zielonej Góry w sprawie tarnowskiej. Nie udało się nam dodzwonić do prezesa SE, by zapytać o konsekwencje dla ZKŻ Kronopol, gdy Dowhan wypełni swą groźbę.