Sport.pl

Kuszczak: Na kadrę przyjeżdżam z radością

Nie miałem odwagi prosić Beenhakkera, by mnie wpuścił na boisko w meczu z USA. Czy pojadę na Euro? Coraz więcej gram w najlepszej lidze świata, trenuję z najlepszymi piłkarzami. Dlaczego więc miałbym nie pojechać? - mówi bramkarz Manchesteru United Tomasz Kuszczak
Leo Beenhakker: kilku piłkarzy straciło szansę na Euro

Robert Błoński: Najbliższe dni będą decydujące dla pana drużyny. Za tydzień mecz z Arsenalem, potem wyjazdy do Blackburn i na Stamford Bridge. Rewanż z Romą w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, a w półfinale z Barceloną...

Tomasz Kuszczak: W Anglii każdy miesiąc jest intensywny. Na przełomie roku też graliśmy mecz za meczem. Wtedy Arsenal miał sześć punktów przewagi, teraz my im uciekliśmy i właściwie w walce o mistrzostwo zostaliśmy tylko z Chelsea [pięć kolejek przed końcem MU ma trzy punkty przewagi]. Musimy wygrywać, ale to żadna tutaj nowość.

Z pana udziałem?

- Ja już mam udział w tych sukcesach. Zagrałem w 15 meczach w lidze i Lidze Mistrzów. Chciałbym więcej, ale nie narzekam, cieszę się tym, co jest. Dostawałem szansę w trudnych momentach, wchodziłem z ławki rezerwowych.

Jak w Kijowie w meczu z Dynamem?

- Zapytałem wtedy sir Aleksa, czy mogę wejść na boisko.

Tak po prostu?

- Trener stał obok ławki. Prowadziliśmy 4:1 i w pewnym momencie spojrzał na rezerwowych. Pokazałem na siebie palcem i się uśmiechnąłem. Nie wiem, jaki plan miał sir Alex, ale mnie wpuścił. Nie chciałem, by daleki wyjazd do Kijowa skończył się tylko wycieczką.

Ostatnio przyjechał pan na wycieczkę do Krakowa na mecz reprezentacji z USA.

- Bez przesady. I tak było o niebo lepiej niż wcześniej. Wyjazd był mniej wycieczkowy niż parę poprzednich, kiedy lądowałem na trybunach. Teraz byłem rezerwowym. Pozycja numer dwa jest taka, że w każdej chwili można wejść. Z trybun - nie ma szans. Dostałem powołanie i przyjechałem na mecz reprezentacji. Byłem przygotowany, by zagrać i... cóż mogę powiedzieć więcej?

Może trzeba było zachować się tak jak w Kijowie - poprosić trenera, żeby wpuścił?

- Nie miałem odwagi, trener Beenhakker zdecydował inaczej. Na Ukrainie, przy korzystnym wyniku, w formie żartu zasugerowałem, że może wejdę. I zagrałem kwadrans, normalnie ani ja się o grę nie upominam, ani sir Alex nie robi zmian bramkarza w trakcie meczu. W Krakowie do śmiechu nie było nikomu.

Przed meczem z USA było chyba ustalone, że Artur Boruc broni w pierwszej połowie, a pan w drugiej.

- Ze mną nikt niczego nie ustalał. Nie rozmawiałem z trenerem, informacji nie miałem. Czytałem, co w środę napisały gazety, i byłem gotowy do wejścia na boisko w każdej chwili, bo to był mecz towarzyski. Trener nie wykorzystał wszystkich zmian, ale mnie nie wpuścił. Szanuję jego decyzję. To nie był dla mnie żaden szok, w kadrze przeżyłem już różne rzeczy. Nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć.

Nie odebrał pan tego jako kolejny pstryczek w nos Kuszczakowi?

- Ja już nic nie wiem, nie zastanawiam się nad jakimiś pstryczkami... Jestem Polakiem, mam paszport z orłem w koronie i jak dostaję powołania, przyjeżdżam z radością. Pewne rzeczy, kiedy np. jestem na trybunach, są dla mnie jako piłkarza i ambitnego faceta smutne, ale taka jest piłka.

Wierzy pan, że pojedzie na Euro?

- Oczywiście. Coraz więcej gram w najlepszej lidze świata, w znakomitym klubie, trenuję z najlepszymi piłkarzami świata. Dlaczego więc miałbym nie pojechać?

KUSZCZAK O RONALDO: FENOMENALNY

Jaka jest tajemnica skuteczności Ronaldo? Strzelił 27 goli w lidze, 34 w sumie w tym sezonie. Pobił 40-letni rekord George'a Besta.

- To fenomenalny piłkarz. Trenuję z nim codziennie i wiem, że nie ma w tym żadnego przypadku. Dla mnie on już był najlepszy na świecie w tamtym sezonie. W tym przechodzi samego siebie.

Ciężko się broni jego strzały na treningu?

- Gdzieś przecież musi ćwiczyć to, co potem pokazuje na meczach. Potrafi uderzyć tam, gdzie chce. Nierzadko zdarza się, że zostaję z nim po treningach i bronię albo próbuję bronić te jego słynne uderzenia z 20-25 metrów.

Na dziesięć ile pan broni?

- Zależy. Jak wiatr wieje, jak piłka jest napompowana i jak on ma buty zasznurowane. Generalnie więcej bronię, niż puszczam, ale przez dwa lata wspólnych treningów już trochę poznałem te jego strzały, wiem, czego mniej więcej się spodziewać. Dla bramkarza, który broni takie uderzenia



Sezon Kuszczaka

15 - meczów w MU

8 - w Premier League

5 - w Lidze Mistrzów

1 - mecz w Pucharze Anglii

1 - mecz w Pucharze Ligi Angielskiej

4 - tyle razy wchodził na boisko jako rezerwowy