ŁKS stracił bramkarza

Piotr Leciejewski nie może grać w ŁKS, bo nadal jest zawodnikiem Górnika Łęczna.
Do klubu z al. Unii dotarła wczoraj decyzja Wydziału Gier Polskiego Związku Piłki Nożnej, że Leciejewski nie może zostać uprawniony do gry w ŁKS. W uzasadnieniu napisano, że w myśl przepisów w jednym sezonie piłkarz nie może być dwukrotnie wypożyczany do innego klubu. Jesienią był zawodnikiem Korony Kielce, do której wypożyczyła go Concordia Piotrków. W międzyczasie jednak Związkowy Trybunał Piłkarski PZPN uznał, że wcześniejsze postanowienie o rozwiązaniu jego kontraktu z Górnikiem Łęczna jest niezgodne z prawem. Dlatego łodzianie wypożyczyli go z drużyny z Łęcznej.

- Ten werdykt oznacza, że muszę wracać do Łęcznej - mówi Leciejewski. - Będę się domagał odszkodowania od związku.

Według Edwarda Potoka, prezesa ŁZPN, błąd popełnili działacze z Lublina, którzy wydali zgodę na drugie w ciągu jednego sezonu wypożyczenie piłkarza. - U nas został legalnie potwierdzony do rozgrywek - tłumaczy Potok. Na szczęście zawodnik nie pojawił się na boisku w meczu ligowym, dlatego rywale ŁKS nie mogą domagać się walkowerów.

Według prezesa ŁZPN Leciejewski wiosną zagra jednak w ŁKS. - Rozmawiałem już z szefami PZPN oraz działaczami Ekstraklasy, którzy prawdopodobnie przyjmą moją argumentację i Leciejewskiego ponownie uprawnią do rozgrywek - mówił wczoraj Potok. Na szczęście niedawno udało się sprowadzić z Piotrcovii Ptak bramkarza Konstantego Machnowskiego.

Przed sobotnim meczem z Groclinem Grodzisk Wielkopolski w kadrze ŁKS pojawił się nowy zawodnik... Mieczysław Sikora. Podczas pobytu na zgrupowaniu w Turcji piłkarz złamał palec, a leczenie miało potrwać przynajmniej sześć tygodni. Dlatego na jego miejsce zgłoszono pomocnika Yankubę Ceesaya. Gdy okazało się, że są kłopoty z jego certyfikatem, a uraz Sikory nie okazał się tak groźny jak wcześniej przypuszczano, postanowiono wycofać zgłoszenie Gambijczyka, a w to miejsce zatwierdzić Sikorę.

Najnowsze informacje