Sport.pl

Ebi Smolarek: Też tęsknię za golem

Półfinałowy mecz Pucharu Króla to jedno z najważniejszych spotkań Racingu Santanter w sezonie. - Zdajemy sobie sprawę, że to nie będzie łatwy mecz - mówi Ebi Smolarek, napastnik Racingu
Dariusz Wołowski: Czuje pan, że to niezwykły mecz dla Racingu?

Ebi Smolarek: Tak. Do Madrytu jedzie tylu kibiców, że nie da się nie zauważyć, jak to dla nich ważne. Już przed ligowym spotkaniem z Almerią trener nam mówił, że trzeba wygrać, byśmy na mecz z Getafe byli jak najbardziej podbudowani. Do Pucharu UEFA możemy awansować na dwa sposoby - albo przez ligę, albo Puchar. Zdecydowanie łatwiej będzie przez puchar, wystarczy dobrze zagrać już tylko trzy mecze.

W drugim półfinale są Barcelona i Valencia. Kogo chciałby pan w finale?

- Nie mam zamiaru mówić, kogo chciałbym w finale, skoro w nim jeszcze nie jesteśmy. Nie będę zapeszał, ale kiedy przeskoczymy Getafe, to powiem, kogo wolałem.

Wyeliminować Getafe nie będzie łatwo, choć są w lidze niżej niż Racing. Ostatnio wygrali z Realem na Bernabeu i chyba podbudowali się bardziej niż wy po triumfie nad Almerią.

- Widziałem, jakiego strzelili gola, sprytu im nie brak. Musimy uważać, żeby nam się coś takiego nie przytrafiło. Przed rokiem w półfinale Getafe pokonało Barcelonę 4:0, zdajemy sobie sprawę, że to nie będzie łatwy mecz. Idealny dla nas byłby bramkowy remis, na przykład 1:1.

Dawno nie zdobył pan gola.

- Też za nim tęsknię. Ale co mogę zrobić ponad to, żeby w każdym meczu próbować?

Zagra pan w pierwszym składzie?

- Nie wiem, Munitis się wyleczył. Z treningów nic wywnioskować nie mogę, a trener nic mi nie mówił. Jak zwykle skład poda tuż przed meczem.