Grosicki odchodzi do FC Sion

Kamil Grosicki odchodzi do szóstej drużyny szwajcarskiej ekstraklasy FC Sion. - W czwartek przejdzie testy medyczne - mówił agent piłkarza Mariusz Piekarski.
20-letni pomocnik został sprowadzony do Legii latem z Pogoni Szczecin za równowartość 250 tys. euro. Zostanie wypożyczony do końca roku z opcją pierwokupu. Oferta Szwajcarów wpłynęła do Campoamor Golf Hotel, gdzie legioniści mieszkali do wczoraj na zgrupowaniu, zaraz po tym, kiedy Grosicki udanie zadebiutował w meczu reprezentacji Polski w meczu z Finlandią. Legia wtedy stanowczo odrzuciła ofertę. Szwajcarzy jednak nie zrezygnowali. - Piłkarz nie wróci z nami do Warszawy, tylko poleci na badania do Genewy - przyznał wczoraj wieczorem dyrektor sportowy Legii Mirosław Trzeciak. Legia dziś wraca ze zgrupowania.

Z Grosickim były kłopoty od początku jego pobytu w Warszawie. Chcąc wywalczyć miejsce w klubie, odmówił (wraz z Maciejem Korzymem) wyjazdu na zgrupowanie reprezentacji Polski juniorów przed mistrzostwami świata. Został zawieszony w prawach reprezentanta. W Legii grał dobrze, był moment, że na prawym skrzydle wygrywał nawet rywalizację z Miroslavem Radoviciem. Potem jednak wpadł w szpony hazardu. Ponownie, bo podobne problemy miał jeszcze w Szczecinie. Problemy okazały się tak poważne, że klub wysłał go na leczenie do ośrodka zamkniętego na Mazurach.

Wrócił odmieniony. - Chcę walczyć o miejsce w Legii - zadeklarował. Dostał powołanie do kadry seniorów od Leo Beenhakkera i nieoczekiwaną szansę wyjazdu na Euro. Jest jednak jeszcze druga strona medalu. Zawodnikowi zostały ogromne długi z czasów, gdy jeszcze źle się prowadził. Uznał, że w zagranicznym klubie jest szansa, aby szybciej zarobić na długi. To oczywiście racja, bo w Legii jego zarobki nie przekraczały 100 tys. euro rocznie (a długi są większe niż te roczne zarobki). W Szwajcarii ma prawo liczyć na dwukrotnie wyższe uposażenie. Legia też jest w stanie zgodzić się na tę transakcję. Nie ma przecież pewności, że Kamil nie wróci do nałogu.

- On raczej w czwartek podpisze kontrakt. To dla niego krok naprzód - zadeklarował Piekarski. Grosicki ma w Legii czteroletnią umowę. Na taki okres miałby podpisać kontrakt z FC Sion. Zawodnikiem tego klubu jest były lechita Zbigniew Zakrzewski, obecnie jednak wypożyczony do FC Thun. Okienko transferowe w Szwajcarii zamyka się w piątek.

Grosicki w Legii na początku rundy wiosennej byłby dublerem Radovicia. Mimo wszystko wydaje się, że z Warszawy miałby bliżej do kadry Beenhakkera niż z przeciętnej ligi szwajcarskiej. Z drugiej strony pamiętajmy, że dwa i pół roku temu niby silna polska drużyna - czyli Legia - zmierzyła się w Pucharze UEFA z niby takim sobie FC Zurich. I poległa z kretesem - 0:1 i 1:4.

Jako dublera dla Radovicia ma Legia w tej chwili rekonwalescenta Sebastiana Szałachowskiego. Nie wiadomo, czy Serb nie odejdzie latem, dlatego stołeczny klub musi myśleć o zapewnieniu przyszłości. - Dlatego interesujemy się Łukaszem Madejem z ŁKS. On ma kontrakt do czerwca, więc nie ma mowy, by przyszedł do nas teraz. Ale latem to możliwe - powiedział Trzeciak.

Pół roku temu Legia sprzedała Łukasza Fabiańskiego za 3,5 mln euro do Arsenalu, Dawida Janczyka do CSKA Moskwa za 2,9 mln, a Grzegorza Bronowickiego za prawie 1 mln do Crvenej Zvezdy Belgrad. Pora na kolejny transfer. Gorzej, że do drużyny zimą przychodzi tylko Mario Booysen z RPA, na pozycję rezerwowego stopera.

Zobacz także
  • Grosicki: Zagrałem dobry mecz, strzeliłem gola, miałem asystę...
  • Legia - Znicz 1:0 w sparingu
  • Grosicki w "PS": Jadę, by spłacić długi
Skomentuj:
Grosicki odchodzi do FC Sion
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje