Sport.pl

Ograli Maribor, podejmą Jastrzębie

Rzeszowscy siatkarze bez problemów pokonali w czwartek słoweński OK Maribor 3:0 i awansowali do 4. rundy Challenge Cup. W sobotę natomiast w rozgrywkach Polskiej Ligi Siatkówki podejmą Jastrzębski Węgiel


- Największym problemem dziś było, żeby zawodnicy zmotywowali się do gry - podsumował czwartkowy mecz w trzeciej rundzie Challenge Cup trener Asseco Resovii Andrzej Kowal. - Cieszymy się, że wygraliśmy 3:0 i jesteśmy w kolejnej rundzie pucharu - dodał z kolei Piotr Gabrych, który został wybrany na gracza meczu.

Przeciwnicy - słoweński OK Maribor - to najsłabsza drużyna, jaka w ostatnich latach zaprezentowała się rzeszowskiej publiczności. Goście mieli problemy niemal z każdym elementem siatkarskiego rzemiosła i widać było w ich grze podstawowe braki w wyszkoleniu. - To zespół na poziomie drugiej ligi polskiej. Ciężko jest utrzymać koncentrację z taką drużyną przez całe spotkanie - mówił Czech Karel Kvasnićka, przyjmujący Asseco Resovii, który miał okazję pograć w czwartek dłużej niż w ostatnich meczach. Rozpoczął mecz w szóstce i dopiero w trzecim secie zastąpił go Serb Aleksander Mitrović. - Mam problemy ze stawem skokowym. Mecz był mało ważny, dlatego zagrałem. Trenuję cały czas i chcę grać, ale takie są decyzje trenera, że występują inni. Ja jestem tylko zawodnikiem i to akceptuję - dodaje Kvasnićka.

Czwartkowe spotkanie było natomiast okazją do pokazania się rzeszowskiej publiczności dla młodego środkowego Tomasza Kusiora, który zazwyczaj większość czasu spędza w kwadracie dla rezerwowych. - To był mój pierwszy mecz w naszej hali w pełnym wymiarze. Trema mnie jednak nie zjadła - mówił zawodnik, którego chwalił Gabrych. - Tomek pokazał się dziś z dobrej strony - stwierdził. Najlepiej Kusior wypadł w zagrywce, gdzie zdobył kilka asów. W sumie więcej razy punktował serwami niż w ataku. - Tak akurat wyszło (śmiech). Ogólnie to na treningu wychodzi mi wszystko lepiej. W meczu dochodzi jednak stres, inny rozgrywający i trudniej jest zdążyć do bloku - tłumaczy Kusior.

W kolejnej rundzie resoviacy zmierzą się z bułgarskim Lukoilem Neftohimik Burgas. Mecze zaplanowano na dwa ostatnie tygodnie stycznia. Według terminarza CEV (europejskiej federacji siatkówki) pierwsze spotkanie miałoby odbyć się w Rzeszowie, zaś rewanż w Burgas.

ASSECO RESOVIA3 (25, 25, 25)
OK MARIBOR0 (18, 16, 14)
Asseco Resovia: Ilić, Gabrych, Kusior, Józefacki, Kvasnićka, Hernandez oraz Ignaczak (libero), Mitrović.

Maribor: Żitnik, Sket, Smitran, Horvat, Babic, Draksler oraz Polancec (libero), Zupanc.

Sędziowali: Jantcho Stankov i Ivan Momirow (obaj Bułgaria).

Widzów: 2,5 tys.

Na koniec roku z Jastrzębskim Węglem

Dużo trudniejszy i dużo ważniejszy dla rzeszowian będzie jednak sobotni pojedynek z Jastrzębskim Węglem. Obie drużyny poważnie myślą o walce o medale, a po 10 kolejkach obie mają po 18 pkt. Lepszym stosunkiem setów wyżej w tabeli są jednak wicemistrzowie Polski. Spotkanie to może być więc kluczowe dla ostatecznego układu tabeli. - Nie rozmawiam z zawodnikami o liczeniu punktów w meczach. Oni mają grać o każdą piłkę. Mają być zaangażowani w każdą akcję, a co będzie dalej, to zobaczymy - mówi trener rzeszowian Andrzej Kowal.

Sobotni pojedynek odbywał się będzie w ramach 15. kolejki PLS-u, która pierwotnie miała odbyć się w lutym. Cztery z pięciu meczów zostały jednak przełożone na ten weekend. W pierwszej rundzie w pojedynku Asseco Resovii z Jastrzębskim Węglem lepsi okazali się ci drudzy, wygrywając 3:2. - Teraz oni grają lepiej niż na początku sezonu. To znaczy wtedy grali poniżej swoich umiejętności, a teraz grają bardzo dobrze i dość pewnie wygrywają - stwierdza rzeszowski szkoleniowiec. - Będzie to ostatni mecz w tym roku i trzeba zrobić wszystko, żeby wygrać - dodaje.

- Musimy wierzyć w sukces i wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności - uważa Piotr Gabrych, który w Jastrzębiu kilka lat temu zdobył mistrzostwo Polski. - Będzie to pojedynek sentymentalny tylko z racji miejsca, bo patrząc na obecny skład, nie ma tam żadnego zawodnika, z którym miałem okazję współpracować - dodaje rzeszowski przyjmujący, który w pierwszym meczu ze względu na uraz nie mógł wystąpić. - Mam nadzieję, że teraz nic się nie wydarzy i będę mógł zagrać - stwierdził.

Nie wiadomo natomiast, czy w sobotnim pojedynku wystąpi Tomasz Kozłowski. Drugi rozgrywający rzeszowian narzeka bowiem na uraz. Początek spotkania o godz. 15. Transmisję przeprowadzi TV4.

marcin.lew@rzeszow.agora.pl

Przypuszczalne składy:

Asseco Resovia: Ilić, Łuka, Hernandez, Papke, Mitrović, Gunia oraz Ignaczak (libero)

Jastrzębski Węgiel: N. Ivanov, Yudin, E. Ivanov, Prygiel, Murek, Jurkiewicz oraz Rusek (libero)

Pary 15. kolejki:

AZS Politechnika Warszawska - Płomień Sosnowiec, Jadar Radom - Delecta Bydgoszcz, ZAK Kędzierzyn-Koźle - Skra Bełchatów, Asseco Resovia - Jastrzębski Węgiel. Spotkanie Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa - Mlekpol AZS Olsztyn odbędzie się 6 lutego.