Sport.pl

Igor Milicić znów zagra w Prokomie!

?Gazeta? dowiedziała się, że nowym rozgrywającym Prokomu Trefl Sopot ma być Igor Milicić. Chorwat grał już w Sopocie, ostatnio pięć lat temu. Prokom chce go zatrudnić, bo koszykarz ma polskie obywatelstwo
To zaskakująca wiadomość. Trener Prokomu Tomas Pacesas nie ukrywał, że szuka rozgrywającego, ale powrót Milicicia to duże wydarzenie.

Chorwat trafił do Sopotu pod koniec 2000 r., odszedł wtedy z Polonii Warszawa. Był czołowym rozgrywającym ligi. W pierwszym sezonie w Sopocie zdobył z Prokomem pierwszy w historii klubu medal - brązowy. W kolejnych rozgrywkach było jeszcze lepiej - wicemistrzostwo Polski po przegranej w finale ze Śląskiem Wrocław. Ostatni mecz w barwach Prokomu Milicić rozegrał 23 maja 2002 r., właśnie w finale. W swoim ostatnim sezonie w Sopocie rzucał średnio 9,5 pkt i miał cztery asysty.

Przed rozpoczęciem kolejnego sezonu Milicić był testowany przez Olimpiję Lubljana, podpisał miesięczny kontrakt z Ludwigsburgiem, ale ostatecznie trafił do Anwilu Włocławek. Zdobył z nim mistrzostwo Polski, po wygranej z... Prokomem. Sezon 2003/2004 Milicić rozpoczął w Iraklio Kreta, ale już po trzech meczach przyłapano go na stosowaniu dopingu. Został zawieszony na dwa lata. Mógł jednak grać w Kosowie, bo tamtejsza liga nie jest członkiem FIBA. Po zakończeniu kary Milicić grał w tureckim Tuborgu Izmir i belgijskiej Dexii Mons.

W poprzednim sezonie wrócił do Turcji, był zawodnikiem Turk Telekom, z którym grał w Pucharze FIBA. W lidze tureckiej jego zespół dotarł do półfinału, gdzie przegrał z Efesem Pilsen Stambuł. Milicić nie był jednak kluczowym graczem drużyny. Tylko sześć razy w sezonie zagrał dłużej niż 20 minut, a w dwóch meczach półfinałowych z Efesem zagrał w sumie siedem minut. Jego średnie z Turk Telekomu to 4,2 pkt i 1,3 asysty.

Obecne rozgrywki Chorwat rozpoczął w Rosji, w słabej drużynie Enisey. Jego zespół w 12 meczach ligi rosyjskiej poniósł 12 porażek, choć akurat Milicić gra nieźle. Jego średnie to 9,7 pkt i 4,2 asysty. To on zgłosił się teraz do trenera Pacesasa, z którym w 2003 r. zdobywał mistrzostwo dla Anwilu (Milicić był wtedy zmiennikiem Pacesasa).

Prokom jest zainteresowany pozyskaniem Milicicia, bo po zwolnieniu Rubena Wołkowyskiego (Argentyńczyka z polskim obywatelstwem), w składzie potrzebny jest koszykarz, który może występować jako Polak. Zgodnie z przepisami w lidze na parkiecie non stop musi być przynajmniej jeden polski gracz, a w Sopocie zostali tylko Filip Dylewicz, Krzysztof Roszyk i kilku juniorów. Gdyby np. przed play-off Dylewicz lub Roszyk doznali kontuzji, Prokom miałby kłopot.

Zatrudnienie Milicicia ma temu zapobiec. Chorwat ma polskie obywatelstwo, bo 28 grudnia 2002 r. ożenił się w Gdańsku z Polką - Barbarą. Koszykarz musi teraz rozwiązać swój kontrakt w Rosji. Sprawa jest już w toku, do końca tygodnia powinna zostać załatwiona. Ustaliliśmy jednocześnie, że zatrudnienie Milicicia nie oznacza wcale końca poszukiwań rozgrywającego w Prokomie. Klub chce zatrudnić jeszcze jednego gracza na tę pozycję.