Sport.pl

Mielczanki ograły faworytki

Siatkarki Stali Mielec w pierwszym meczu przed własną publicznością w tym sezonie Ligi Siatkówki Kobiet pokonały faworyzowany zespół Centrostalu Bydgoszcz 3:1
Spotkanie inaugurujące tegoroczny sezon Ligi Siatkówki Kobiet w Mielcu gospodynie zaczęły bardzo dobrze. W pierwszej partii podopieczne trenera Romana Murdzy od początku narzuciły rywalkom swój styl gry i objęły prowadzenie 6:4. Dobra gra w obronie oraz skuteczne skrzydła pozwoliły mielczankom przez większość seta kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. Problemy miały jedynie w momencie, gdy na zagrywce pojawiała się środkowa Centrostalu Dominika Kuczyńska. To właśnie dzięki jej serwom przyjezdne wyszły na prowadzenie 8:6 i 17:16, mimo iż chwilę wcześniej przegrywały kilkoma punktami. W końcówce wydawało się, że ostatnie słowo będzie należało do bydgoszczanek, które dwukrotnie złapały miejscowe blokiem, ale te za chwilę odpowiedziały skutecznymi kontrami i wygrały seta do 23.

Radość ze zdobycia pierwszej w tym sezonie partii trwała chyba jednak zbyt długo, bowiem w drugiej odsłonie mielczanki były całkowicie rozbite. Popełniały całą masę prostych błędów, źle przyjmowały, a do tego miały spory problem z przebiciem się przez blok rywalek. Miejscowe nie mogły też znaleźć recepty na skutecznie atakujące ze skrzydeł Alicję Malinowską i Joannę Kuligowską i oddały seta praktycznie bez walki do 10.

Za to w trzeciej odsłonie pokazały "lwi pazur", o którym przed tygodniem w Bielsku-Białej mówił trener Roman Murdza. Choć początek seta należał do Centrostalu, to w jego trakcie do głosu zaczęły dochodzić gospodynie, a bohaterkami tej partii były bez wątpienia Iwona Niedźwiecka i Agata Wilk. Ta pierwsza przy stanie po 13 poszła na zagrywkę i przestała serwować dopiero, gdy na tablicy wyników widniało 21:13, uzyskując po drodze dwa asy. Starsza z sióstr Wilk z kolei w tym okresie gry zdobyła aż sześć punktów, skutecznie kończąc ataki na lewym skrzydle. - Agata miała tam na bloku mało doświadczoną rozgrywającą, więc trzeba było to wykorzystać. A dodatkowo szło jej dziś bardzo dobrze - mówiła po meczu rozgrywająca Stali Karolina Olczyk, która zakończyła partię dwoma asowymi zagrywkami i mielczanki mogły się cieszyć z pierwszego punktu w rozgrywkach.

Rozgrywająca gospodyń skutecznym serwem zakończyła trzeciego seta i tak samo rozpoczęła czwartą partię. Prowadzenie 2:0 dodało wiary w końcowy sukces miejscowym, a w szeregi przyjezdnych zaczęła wkradać się nerwowość. Centrostal przyjechał przecież do Mielca po trzy punkty, a wymykać zaczęła się im jakakolwiek zdobycz punktowa. Mielczanki w tej partii nie zatraciły skuteczności z trzeciego seta, a dodatkowo pomagać zaczęły im przeciwniczki, popełniając masę prostych błędów. Klasą dla siebie była po raz kolejny Agata Wilk, która skutecznymi atakami poprowadziła koleżanki do wygranej w secie do 19 i w całym meczu 3:1. - Chyba nie do końca wierzyłyśmy w to, że możemy wygrać, ale udało się - cieszyła się po meczu Ewelina Dązbłaż, środkowa Stali. - Nie zagrałyśmy dzisiaj nic - powiedziała krótko kapitan gości Joanna Kuligowska. - Trudno się nie zgodzić z moją kapitan. Nie potrafiliśmy zagrozić rywalkom, ale z drugiej strony Stal zagrała bardzo dobre zawody - dodał trener Centrostalu Jacek Grabowski.

marcin.lew@rzeszow.agora.pl

STAL MIELEC3 (25, 10, 25, 25)
CENTROSTAL BYDGOSZCZ1 (23, 25, 17, 19)
Stal: Olczyk, A. Wilk, Dążbłaż, Łukaszewska, Niedźwiecka, Skorupa oraz Banecka (libero), Koleva, Burdzel, D. Wilk.

Centrostal: Łukniewicz, Ściurka, Kuczyńska, Malinowska, Kuligowska, Liniarska oraz Leśniewicz (libero), Tsekova, Naczk, Kowalkowska.

Widzów: 1 tys.