Ścigam swastyki, runy, zaciśnięte pięści

- W sumie przerwałem blisko 10 meczów. Były to bardzo drastyczne przypadki. Ani razu nie zdarzyło mi się nie zezwolić na wznowienie gry. A przypadków ze zdjęciem jakiejś flagi, dobrowolnym lub wymuszonym, nie zliczę - mówi Andrzej Tomaszewski, delegat PZPN ds. bezpieczeństwa, który zadecydował o zdjęciu flagi podczas meczu Legia - Jagiellonia
Radosław Leniarski: Kto stworzył listę symboli zakazanych, którymi posługują się delegaci ds. bezpieczeństwa?

Andrzej Tomaszewski, delegat PZPN ds. bezpieczeństwa: To lista skompilowana z internetu. Mam dwie - jedną szerszą i bardziej aktualną, a druga jest z broszurką. Znaki i symbole wraz z wyjaśnieniami otrzymujemy od Stowarzyszenia "Nigdy Więcej", które podejmuje walkę z rasizmem na wszystkich obiektach sportowych. Każdy delegat ma taki wydruk.

Ile meczów pan przerwał tak jak mecz Legii z Jagiellonią - z powodu wywieszonej flagi z zakazanym symbolem lub z powodu zachowania kibiców?

Pracowałem jako delegat jeszcze przed założeniem Wydziału Bezpieczeństwa, kiedy tylko zaczęły się pojawiać pierwsze objawy rasizmu w 1993 roku. W sumie przerwałem blisko 10 meczów. Były to bardzo drastyczne przypadki. Ani razu nie zdarzyło mi się nie zezwolić na wznowienie gry. A przypadków ze zdjęciem jakiejś flagi - dobrowolnym lub wymuszonym - nie zliczę.

Czy jako osoba władna przerwać mecz po wyszukaniu podejrzanego symbolu na trybunach czuje się pan jak detektyw, jak sędzia...

Czuję, że jestem drugim arbitrem głównym. Tyle że sędziuję na trybunach. I tak musi zostać, bo sporo zależy od mojej interpretacji - tak jak u sędziego głównego na murawie.

Sędziuję tylko mecze wysokiego ryzyka, więc za każdym razem podjęcie decyzji o interwencji jest bardzo trudne. Muszę wszystko zważyć i podjąć decyzję, która stwarza mniejsze zagrożenie dla spokoju. Ale też trzeba, aby oni - kibice, czy tez kibole, jak ich nazywa "Gazeta" - wiedzieli, że my widzimy, że rozpoznamy, że napiętnujemy znak lub treść, które nie mają prawa znaleźć się na stadionie, bo nie mają nic wspólnego ze sportem, z piłka nożną. Symbolizują rasizm, przemoc.

Najczęściej kibice sami zdejmują znak. Tak było w Łodzi w meczu Śląska Wrocław z ŁKS-em. Ja czasem też reaguję na sytuację na boisku. Ostatnio udało się zgrać moją interwencję ze strzeleniem pierwszej bramki dla Radomiaka. Łatwiej przekonać ludzi do zdjęcia flagi, kiedy ich drużyna prowadzi.

Czasem służba porządkowa zasłania symbol, tak jak stało się na Legii. Były też przypadki, że znak był usuwany przy pomocy porządkowych lub policji. Nigdy jednak taka akcja nie kończyła się bijatykami na stadionie. Wcześniej bowiem daję sygnał policji czy służbom porządkowym, że mam zamiar interweniować. Daję im szansę na wzmocnienie sił w kluczowym miejscu.

W sprawie meczu Śląska z ŁKS-em - były potem pretensje, że kazał pan zdjąć flagę z czaszką pirata.

Proszę pana, to nie tylko nie była czaszka pirata, lecz symbol nazistowski, ale też był wielki napis: "Skinhead". Tyle że było to oficjalne Stowarzyszenie Krzewienia czegoś tam na I i N, zatwierdzone przez sąd, więc wywieszono "S.K.I.N. Head". O tym, jak oni mydlą oczy, jak sciemniają, to jak mógłbym książkę napisać. Oni będą wszystko robili, aby zakamuflować, ale żeby treści były wysłane do określonych osób. Wciąż to jest jednak propagowanie przemocy i rasizmu.

Skąd pan odgaduje znaczenie symbolu?

Czasem intryguje mnie napis i chcę dowiedzieć się, jakie jest jego źródło. Na przykład "YH02" w Kielcach. Ponieważ jako delegat mam prawo wejść wszędzie na stadion, więc udałem starszego kibica, postawiłem kołnierz, zagadałem slangiem kibicowskim i dowiedziałem się, że to flaga "Young Hooligans 2002", czyli propagująca przemoc i chuligaństwo na stadionach. Kazałem zdjąć.

Gdzie indziej dowiedziałem się w ten sam sposób, że niewinnie wyglądający "ACAB", to "all cops are bastards". Zapytałem z głupia frant: " A to co? Jakie to skróty? Przeciwko działaczom naszym? "Nie, przeciw psom".

A "Mt 4.22"?

Nie znam. Biblia, Ewangelia Mateusza. Ale o co chodzi?

W Łodzi wywiesili kibice drużyny przeciwnej. Cytat mówi o konieczności opuszczenia łodzi.

To cytat biblijny, więc zostawiłbym. Bardziej koncentruję się na znakach, które mimo zmian zawierają rasistowskie treści.

Dlatego kazał pan zdjąć flagę Konfederacji Stanów Południa?

Mam ją we wzorach flag zakazanych, jest znakiem zwolenników niewolnictwa i Ku-Klux-Klanu. Używali jej kibice BKS Bielsko-Biała nieprzypadkowo. Przystosowali ją - zmieniając lekko jej kolorystykę - bo Bielsko-Biała jest jednym z najbardziej na południe wysuniętych miast.

Przyjęli taką flagę, bo mieszkają na południu?

Tak, proszę pana. I chcą propagować takie treści.

Dlaczego pan się przyczepił do znaku Jagiellonii z pięścią na Legii?

Ja mam w katalogu symbol z pięścią, który oznacza "białą siłę". Pięść na stadionie w Warszawie to też symbol "białej siły" i bez znaczenia jest, że pięść na wzorze jest biała lub czarna, a na stadionie czerwona. Robią cuda-niewidy, ale my - jak walczymy na poważnie - nie możemy dać się zrobić w balona.

Swastyka hitlerowska była czarna, ale ja ścigam też swastykę białą, swastykę zmienioną, z ramionami grubymi i cienkimi. Podobnie z krzyżem celtyckim. Do mnie należy interpretacja. Nie jestem ślepym egzekutorem. Ostatnio na Polonii zauważyłem znak "1918-02 Pamiętamy", przy czym litera "t" była nordyckim runem "tyr", symbolem hitlerowskiej SA, wewnętrznym oznaczeniem Hitlerjugend i SA. Zadzwoniłem do Jacka Purskiego ze Stowarzyszenia "Nigdy Więcej", znawcy tych symboli, i on powiedział, aby transparent zostawić, bo napis nie odwoływał się do nazizmu.

Ile pan dał punktów w klasyfikacji fair play w skali 1-5 za ten mecz?

Jeden. Najmniej, ile tylko można.

W meczu Ruchu z ŁKS-em masażysta dostał cios z trybun monetą lub kamieniem, sędzia dostał śnieżką, trybuny śpiewały swoje ordynarne przyśpiewki na całego. A delegat powiedział, że było to skandaliczne zachowanie i dał aż trzy punkty.

Cóż. Niekonsekwencja.

Czy podejmuje pan dyskusję z kibicami, kibolami czy ochroną?

Zdarza się, że z kibicami. Na Widzewie ostatnio przygotowywali do wywieszenia flagę "Oprawcy" z zakapturzonymi sylwetkami. Ku-Klux-Klan, przemoc. I po rozmowie zdjęli i się nie pojawiła. Czasem szef ochrony obiektu mówi: "Proszę pana, może nie róbmy zadymy, nie chcemy tu rozrób". To się często zdarza. Ja wtedy nakazuję im zdjąć i gdy zaczynają znów sugerować, że może odpuśćmy, bo będą rozróby, mówię: "To wasz problem. Musicie być na to odpowiednio przygotowani".

Nie rozumiem takich sugestii. Ci kibole działają przeciw klubowi. W przypadku przerwania meczu często interweniuje policja lub ochrona, klub płaci karę finansową, zamykana jest trybuna lub sektor, następuje zakaz wyjazdów. I przegrywa na tym kibic, choćby nawet był zwykłym szalikowcem. W Warszawie na 1,2 tys. kibiców z Białegostoku około 200-300 to kibole. Pozostali to szalikowcy. A wśród 200-300 bojówkarzy jest czterech, pięciu. Na zdjęciach z monitoringu ich widać - zakapturzonych, a kiedy flaga została zdjęta, zdjęli bluzy i tyłem do kamery pokazali ten sam znak na plecach, który był na fladze. Oni robią swoją robotę.

Powiem więcej. To, co się dzieje na stadionach ekstraklasy, to betka. Rasizm, przemoc kwitnie w niższych ligach. Trzeba by to było zacząć wypleniać, począwszy od najniższej grupy rozgrywek.

Zobacz także
  • Pomysł PZPN: Zła flaga na trybunach to walkower
  • Prezes Jagiellonii: Zareagujemy dopiero po wyroku sądu
  • Przepraszam. To nie był rasizm
Skomentuj:
Ścigam swastyki, runy, zaciśnięte pięści
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje