Sport.pl

Doskonały debiut trenera Prawdy

W pierwszym spotkaniu pod wodzą nowego szkoleniowca Andrzeja Prawdy piłkarze opolskiej Odry odnieśli najwyższe zwycięstwo w II lidze od awansu w 2006 roku, pokonując w Turku miejscowego Tura 3:0
Przed meczem wszystko przemawiało przeciwko opolanom. W tym sezonie na wyjeździe wygrali tylko raz, podczas gdy przeciwnicy u siebie tylko raz przegrali. Co gorsza, w ostatnich czterech spotkaniach opolanie nie tylko nie potrafili wygrać, ale nawet nie strzelili przeciwnikom żadnej bramki, a do tego w ubiegłym tygodniu pożegnali się z dotychczasowym szkoleniowcem Witoldem Mroziewskim. - Poza argumentami sportowymi i finansowymi zwolnienie trenera ma być także szokiem dla piłkarzy i mam nadzieję, że efekty przyjdą już w najbliższych spotkaniach - komentował prezes niebiesko-czerwonych Guido Vreuls. Jak się okazało, zamierzony efekt przyszedł już po kilku dniach, bowiem w pierwszym spotkaniu pod wodzą nowego trenera piłkarze z Opola w końcu się przełamali, strzelili trzy gole i odnieśli najwyższe zwycięstwo na zapleczu ekstraklasy od awansu w ubiegłym roku. - Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się takiego wyniku, liczyłem na to, że chłopcy będą chcieli się pokazać z dobrej strony i udowodnić obserwatorom, że nie można ich jeszcze skreślać - stwierdził trener Prawda. - Pierwsza połowa była wyrównana, choć od 25. do 30. minuty zaczęła zaznaczać się nasza przewaga. Po przerwie wszystko ułożyło się wspaniale - dodaje.

Przełomowe dla losów meczu okazały się 50. i 51. minuta. Najpierw jedną, a chwilę później drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Adam Łagiewka. Minęło tylko kilkadziesiąt sekund, a Ugochukwu Enyinnaya wykorzystał podanie Madrina Piegzika z rzutu wolnego i strzelił pierwszego gola. Siedem minut później Nigeryjczyk wykorzystał błąd Rafała Różyckiego, trafił po raz kolejny i praktycznie przesądził o losach spotkania. - Gdybyśmy przycisnęli jeszcze bardziej i wykorzystali kolejne nadarzające się okazje, mogło być nawet pięć albo sześć do zera. Podkreślam do zera, bo choć trener przeciwników Adam Topolski wynajdywał po meczu jakieś okazje swojej drużyny, według mnie, oni takich po prostu nie stworzyli - śmieje się szkoleniowiec Odry. - Dość powiedzieć, że Piotr Bajera, choć zagrał tylko w końcówce meczu, oddał trzy strzały na bramkę - dodał zadowolony Prawda. Zanim na murawie pojawił się trzeci z opolskich napastników, wynik spotkania ustalił pomocnik Artur Błażejewski, który wykończył indywidualną akcję prawą stroną boiska.

Dobrze dla Odry ułożyły się także wyniki pozostałych spotkań najgroźniejszych przeciwników walczących o miejsce nad strefą spadkową. Punkty stracili bowiem będący w tabeli za opolanami: ŁKS Łomża, Motor Lublin, Stal Stalowa Wola i Kmita Zabierzów. - Tak to już jest, że jak się wygrywa, to mecze zawsze się układają po naszej myśli, a jak się przegrywa, to jest odwrotnie, wszyscy grają przeciwko nam - zauważa Prawda. - Teraz najważniejsze jest jeszcze coś ugrać i zrobić siedem, osiem punktów przewagi nad strefą spadkową, aby mieć spokojną zimę. Co prawda najlepiej byłoby, gdyby tych punktów było 12, ale to już chyba fantazja - stwierdza.

Efektowne zwycięstwo w Turku napawa optymizmem przed wtorkowym spotkaniem pucharowym z mistrzem Polski Zagłębiem Lubin, które odbędzie się na stadionie przy ul. Oleskiej. - Po meczu mówiłem piłkarzom, że to spotkanie może być naszym największym wrogiem, dlatego musimy o nim jak najszybciej zapomnieć i nie dopuścić do rozluźnienia w drużynie. O puchar jestem jednak spokojny, atmosfera wyraźnie się poprawiła, jest wiara, a w tym wypadku nie trzeba nawet piłkarzy specjalnie motywować, oni sami wiedzą dobrze, o co grają - zaznacza szkoleniowiec.



Tur Turek - Odra Opole 0:3 (0:0)

Bramki: Ugochukwu Enyinnaya (51.), (59.), Artur Błażejewski (76.)

Żółte kartki: Łagiewka (Tur), Piegzik, Błażejewski (Odra) Czerwona kartka: Łagiewka (51., za drugą żółtą).

Tur: Janicki - Grabowski, Różycki, Skawiński (69. Komoda) - Wojciechowski (55. Cichos), Matusiak, Piętka, Olszewski, Chmielecki (55. Witczak) - Łagiewka, Sikora.

Odra: Feć - Surowiak, Ganowicz, Nakielski, Marcinkiewicz - Błażejewski, Copik (80. Kubik), Tracz, Piegzik - Feliksiak (87. Karasiak), Enyinnaya (78. Bajera).