Sport.pl

Zmiennicy Resovii ograli Politechnikę

Kolejne zwycięstwo na swoim koncie zanotowali siatkarze Asseco Resovii. Mimo nie najlepszej gry pokonali J.W. Construction AZS Politechnikę Warszawską 3:1 i zostali liderem tabeli w Polskiej Lidze Siatkówki


Resoviacy spotkanie rozpoczęli w najmocniejszym, przynajmniej teoretycznie, składzie, ze wszystkimi nowo pozyskanymi zawodnikami. W trakcie spotkania okazało się jednak, że to nie oni, lecz szóstka złożona z siatkarzy grających w Resovii jeszcze w tamtym roku jest w stanie pokonać Politechnikę. - Oglądaliśmy rywali wcześniej i grali bardzo źle. Dziś zaprezentowali się zdecydowanie lepiej - mówił po meczu trener Asseco Resovii Jan Such. W trakcie spotkania musiał on mocno mieszać w składzie, żeby znaleźć optymalne ustawienie. Znalazł je dopiero, gdy wymienił praktycznie wszystkich graczy na boisku. - Mnie cieszy to, że mamy 12 równych zawodników. Dziś mecz wygrała praktycznie druga szóstka - dodał szkoleniowiec rzeszowian.

Resoviacy niemal już tradycyjnie zaczęli źle. Przyjezdni, którzy w lidze nie wygrali jeszcze nawet seta, od początku pierwszej partii dyktowali warunki gry. Doskonale zagrali w bloku i obronie, wybijając praktycznie z głowy rzeszowianom atak, i wygrali partię do 20. - Zostaliśmy dokładnie rozpracowani. Cały czas nasi atakujący mieli przed sobą podwójny blok, który aż osiem razy okazał się skuteczny - analizował na gorąco trener Such. Trzeba więc było szukać zmian. Na pierwszy ogień poszedł rozgrywający Ivan Ilić, za którego pojawił się Tomasz Kozłowski i pozostał na boisku do końca meczu. Ilić po zejściu obłożył nogę lodem, ale jego dolegliwość na szczęście nie jest groźna.

To był jednak dopiero początek zmian. Trener Such systematycznie ściągał z boiska kolejnych zawodników, tak że od połowy trzeciego seta grali już wszyscy siatkarze, którzy bronili barw Resovii w tamtym sezonie. Jedynym wyjątkiem był libero Krzysztof Ignaczak.

Od momentu, gdy na placu gry pojawili się teoretycznie słabsi resoviacy, gra rzeszowian zaczynała się poprawiać, a wynik trzech kolejnych partii był korzystny dla miejscowych. Bardzo dobrze zaprezentował się Michał Kaczmarek, który seriami punktował blokiem, a w końcówce drugiego seta zdobył tym elementem cztery punkty z rzędu. Swój tegoroczny debiut zaliczył też Piotr Łuka. - Myślę, że tym meczem przekonałem do siebie trenera i mam nadzieję, że będę częściej wykorzystywany. Cieszę się, że się przydałem - mówił.

Warszawiacy mimo porażki byli jednak zadowoleni ze swojego występu. - Po słabej grze w dwóch pierwszych spotkaniach pokazaliśmy momentami dobrą siatkówkę z mocnym przecież rywalem - podsumował spotkanie trener warszawiaków Edward Skorek. - Trener Such jak zwykle pomieszał składem i im się udało. Zaczęli źle, ale najważniejsze, jak skończyli-- mówił kapitan Politechniki Radosław Rybak. - My jednak wracamy w dobrych humorach, bo wreszcie nasza gra wyglądała nieźle - dodał.

marcin.lew@rzeszow.agora.pl

ASSECO RESOVIA3 (20, 25, 25, 25)
AZS POLITECHNIKA WARSZAWSKA1 (25, 21, 21, 22)
Asseco Resovia: Ilić, Gabrych, Perłowski, Józefacki, Mitrović, Hernandez oraz Ignaczak (libero), Kusior, Kozłowski, Kaczmarek, Kvasnićka i Łuka.

Politechnika: Chudik, Radomski, Kowalczyk, Rybak, Michalczyk, Markiewicz oraz Szymczak (libero), Buszek, Siebeck, Kulikovski, Położewicz.

Sędziowali: Wojciech Maroszek (Żory) i Andrzej Lemek (Kraków).

Widzów: 3,2 tys.