Sensacyjne zwycięstwo Polonii Bytom w Bełchatowie

Po ograniu mistrza Polski z Lubina, poloniści ograli wicemistrza z Bełchatowa.
Bytomianie prowadzili otwartą grę, nie ograniczając się do obrony własnej bramki, ale często przeprowadzając groźne ataki. Już w pierwszej części meczu sygnały ostrzegawcze dawali Michał Zieliński, Grzegorz Podstawek czy Marcin Radzewicz. Ich mocne strzały udanie obronił jednak Łukasz Sapela, który tym razem dostał szansę na grę w bełchatowskiej bramce.

Już niespełna dziesięć minut po przerwie mało agresywnie kryty Podstawek zagrał na 16. metr do Zielińskiego, ten zdołał się obrócić z piłką mimo asysty stoperów i huknął nie do obrony w górny róg bramki.

Po stracie gola gospodarze nadal grali schematycznie, zbyt wolno i bez polotu. Dobrze pilnowany przez polonistów Łukasz Garguła był niewidoczny, a Tomasz Jarzębowski i Dariusz Pietrasiak nie mieli pomysłu na wyprowadzanie ataków. W końcowych minutach, wykorzystując niepewne interwencje obrońców, bytomianie strzelili po kontratakach drugą i trzecią bramkę. W ten sposób przypieczętowali swoje zwycięstwo.

GKS Bełchatów 0

Polonia Bytom 3 (0)

Bramki: Zieliński (54., 80.), Radzewicz (90.)

GKS: Sapela - Grodzicki, Cecot, Stolarczyk, Kowalczyk Ż - Nowak, Pietrasiak, Garguła, Jarzębowski (59. Cetnarski), Popek (78. Tosik) - Ujek (59. Costly)

Polonia: Suchański - Owczarek, Jurczyk Ż, Dziółka (82. Chomiuk), Marcinkowski - Robaszek (88. Mróz), Grzyb, Trzeciak (67. Wolański), Radzewicz - Zieliński, Podstawek.

Sędziował: Adam Kajzer (Rzeszów)

Widzów: 2000.

Zdaniem trenerów

Dariusz Fornalak (Polonia Bytom)

To dla mnie wielki zaszczyt, że siedzę ramię w ramię z trenerem Orestem Lenczykiem, u którego kiedyś grałem w drużynie. Ciągle trudno jest mi uwierzyć, że pokonaliśmy mistrza i wicemistrza Polski. To znak, że nasza ciężka praca zaczyna przynosić efekty.

Orest Lenczyk (GKS Bełchatów)

Gdyby mi ktoś powiedział przed meczem, że przegramy dziś 0:3, to uznałbym, że nie zna się na piłce. Ale okazuje się, że to ja zapomniałem, że w piłce wszystko jest możliwe, i za bardzo uwierzyłem w umiejętności swoich piłkarzy. Tym po kontuzjach ciągle nie wróciła forma, a pozostali pewnie mają kontuzję psychiczną po takim meczu.

not. jg

Najnowsze informacje