Sport.pl

Punkt do srebra

Żużlowcy Marmy Polskie Folie Rzeszów o jeden punkt przegrali srebrny medal w rozegranym w Rybniku finale młodzieżowych drużynowych mistrzostw Polski. - Przed sezonem nikt nie obstawiał, że będziemy w finale. Dlatego na pewno cieszymy się z brązu, chociaż jest niedosyt, bo srebro przegraliśmy o włos - mówił po turnieju Marcin Leś.


Jeszcze do 15. biegu finałowego turnieju wszystko wskazywało na to, że rzeszowianie zdobędą wicemistrzostwo Polski. Po 14 wyścigach Marma miała cztery punkty przewagi nad Stalą Gorzów, mimo że w piątym biegu pewne trzy punkty stracił Grzegorz Szyszka. - Gdy jechałem pierwszy przypadkowo wyciągnąłem wyłącznik zapłonu - kręcił głową po zawodach zawodnik, który zamiast trzech punktów w tym wyścigu, nie zdobył nawet oczka.

O losach srebrnego medalu - złoto wywalczyli rybniczanie - zadecydowały dwa czwarte miejsca żużlowców Marmy w biegach kończących turniej główny. Najpierw Marcin Leś przegrał nawet z Pawłem Ratajszczakiem z Unii Leszno, który w ten sposób zdobył swój jedyny punkt w zawodach. - Zepsułem ten bieg, poszedłem nie w tą stronę z przełożeniami. To miało duży wpływ na końcowy wynik - bił się w piersi Leś. Za chwilę na końcu stawki przyjechał Mateusz Szostek, który przegrał z Pawłem Hlibem, Wojciechem Druchniakiem i, startującym jako rezerwa toru, Sławomirem Pysznym.

W tym momencie gorzowianie mieli punkt przewagi nad żużlowcami z Rzeszowa. Po dwóch kolejnych odsłonach powiększyli ją do trzech oczek. Dwa ostatnie biegi kończyły się wygranymi Lesia i Dawida Lamparta, ale gorzowianie przyjeżdżali tuż za rzeszowianami, co dało im srebrne medale. - Weszliśmy do finału kuchennymi drzwiami, bo byliśmy najlepszą drużyną z tych, które zajęły drugie miejsca w eliminacjach, ale zdobyliśmy medal - mówił trener Marmy Rafał Wilk, który dwukrotnie w tych rozgrywkach wywalczył tytuł mistrzowski jako zawodnik. Tym razem cieszył się z brązu jako trener.

- Srebro było blisko, ale się nie udało. Szkoda, bo zabrakło niewiele, ale taki jest sport - dodawał Lampart, który był najlepszym zawodnikiem Marmy i dwukrotnie pokonał trzeciego juniora świata, Pawła Hliba. - Jechaliśmy na luzie i to srebro to duży sukces, bo Rybnik był poza zasięgiem - przyznawał gorzowianin, który nie dość, że zdobył najwięcej punktów dla swojego zespołu, to jeszcze użyczał motocykli kolegom z drużyny. - Cieszę się, że mogłem pomóc chłopakom - dodawał.

W finale bezapelacyjnie najlepsi byli rybniczanie, którzy w pełni wykorzystali atut własnego toru i z dorobkiem 45 punktów sięgnęli po złote medale. Od początku zawodów w stawce nie liczyli się leszczynianie, którzy do Rybnika przyjechali bez kontuzjowanego Adama Kajocha i zakończyli finał z dorobkiem zaledwie czterech punktów.

Wyniki:

1. RKM Rybnik - 45 pkt.: Wojciech Druchniak 12 (3,3,3,2,1), Bartosz Szymura 13 (3,2,2,3,3), Patryk Pawlaszczyk 10 (3,2,1,3,1), Rafał Fleger 4 (0,3,-,1,-), Michał Mitko 6 (3,3); 2. Stal Gorzów - 34 pkt.: Paweł Hlib 10 (1,1,3,3,2), Kamil Brzozowski 9 (2,2,1,2,2), Adrian Szewczykowski 10 (1,3,2,2,2), Sławomir Dąbrowski 4 (0,1,-,1,2), Paweł Zmarzlik 1 (1); 3. Marma Polskie Folie Rzeszów - 33 pkt.: Mateusz Szostek 5 (1,1,2,0,1), Marcin Leś 10 (2,2,3,0,3), Dawid Lampart 12 (1,3,2,3,3), Grzegorz Szyszka 6 (2,0,1,2,1); 4. Unia Leszno - 4 pkt.: Paweł Ratajszczak 1 (0,0,0,1,0), Mateusz Jurga 0 (d,d,-,-,-), Robert Kasprzak 3 (3,0,d,0,d); Rezerwa toru: Sławomir Pyszny (RKM) 3 (2,0,1), Piotr Korbel (RKM) 1 (1,0), Mateusz Chochliński 0 (t/-,0,0).

NC - 67,73 s Robert Kasprzak (I).

Sędziował Artur Kuśmierz z Częstochowy.

Widzów 1,5 tys.