Sport.pl

Resovia wygrywa i traci Pawła Papke

W pierwszym meczu nowego sezonu w Polskiej Lidze Siatkówki Asseco Resovia wygrała 3:0 z ZAK-iem Kędzierzyn-Koźle. Niestety, w pierwszym secie kostkę skręcił Paweł Papke
Papke do Rzeszowa przyszedł przed tym sezonem i jego debiut w nowej drużynie okazał się niezwykle pechowy. W pierwszym secie, atakując wystawioną przez Łukasza Perłowskiego piłkę, spadł tak niefortunnie, że skręcił kostkę. - Miałem niewygodną piłkę. Powinienem na stojąco ją przebić albo odpuścić. Chyba było trochę za dużo ambicji. Powinienem się inaczej zachować - mówił po meczu kapitan rzeszowskiej drużyny. - Nie wiem, jak długo potrwa przerwa w grze, ale najważniejsze, że rentgen nie wykazał żadnego złamania - dodaje "Papkin".

Zanim jednak Papke doznał kontuzji, warunki gry dyktowali miejscowi, którzy szybko objęli prowadzenie 6:2 i utrzymywali je przez cały set. Resoviacy dobrze zagrywali i doskonale bronili, a w kontrach byli niezwykle skuteczni. Zdarzały się im jednak przestoje w grze, po których goście dochodzili nawet na dwa punkty (11:9, 14:12). Decydujące słowo należało jednak do podopiecznych trenera Jana Sucha, którzy seta wygrali do 21.

Słabiej w przyjęciu

Drugą partię zaczęli jednak źle. Błędy w ataku i słabe przyjęcie spowodowały, że kędzierzynianie odskoczyli na pięć punktów (5:10). - Kuba dopadł mnie zagrywką - mówił po spotkaniu Krzysztof Ignaczak, libero Asseco Resovii, który miał duże problemy z "brazylijką" Jakuba Oczki. - Nie był to nasz najlepszy mecz w przyjęciu, ale myślę, że z czasem będzie lepiej. Błędy spowodowane były tym, że jeszcze nie do końca rozumiemy się, stojąc obok siebie - dodaje. Piotr Gabrych, przyjmujący Asseco Resovii, przyczyn słabszego przyjęcia szukał gdzie indziej. - Mieliśmy mało czasu na przygotowanie się na tej hali. Graliśmy na małej sali z powodu jakichś targów czy czegoś innego. Właściwie kontakt z tą salą mamy od wczoraj, bo w piątek mieliśmy pierwszy, krótki trening - mówił.

Błędami oddali seta

Resoviacy po słabym początku drugiego seta nie poddali się i po zagrywce Perłowskiego wyrównali stan partii (15:15), by po chwili objąć prowadzenie 20:18. ZAK zdołał jeszcze wyrównać, ale po czterech prostych błędach oddał Resovii seta do 23.

Właśnie własne błędy były główną przyczyną porażki gości, którzy tylko w samym trzecim secie zepsuli aż osiem zagrywek, a w całym meczu podarowali rzeszowianom aż 32 punkty! - W sparingach ta zagrywka była bardzo dobra, ale dzisiaj nam nie siedziała. Resovia była w każdym elemencie lepsza i wygrała zasłużenie - stwierdził po spotkaniu Oczko, który był jedynym rozgrywającym gości (Grzegorz Pilarz jest kontuzjowany).

Trzecia partia była najbardziej zacięta, ale w końcówce znowu więcej zimnej krwi zachowali miejscowi. Blok Aleksandra Mitrovicia na Jakubie Novotnym i asowa zagrywka Perłowskiego dały rzeszowianom cztery piłki meczowe. Wykorzystali drugą i odnieśli pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. - Na pewno spodziewaliśmy się ciężkiego meczu. Rywale grali bardzo mocno zagrywką, ale przetrzymaliśmy tę nawałnicę, a sami nie popełnialiśmy zbyt dużo błędów. Graliśmy mądrze w bloku i to przyniosło nam dużo punktów - podsumował mecz Ignaczak.

Pomogli kibice

Dla szóstki nowych siatkarzy, mecz z zespołem z Kędzierzyna-Koźla był ich pierwszym spotkaniem w barwach Asseco Resovii i zarazem debiutem przed własną publicznością. - Jesteśmy bardzo wdzięczni za doping kibicom. Oni byli naszym ósmym zawodnikiem. Mam nadzieję, że tak będzie zawsze, na każdym meczu w naszej hali - stwierdził po meczu Serb Mitrović, który polską publiczność znał z meczów Ligi Światowej. - Kibice w trudnym momencie, kiedy Paweł doznał kontuzji, ani przez chwilę nie pozwolili nam myśleć o tym, że jesteśmy w jakiś sposób osłabieni. Cały czas podtrzymywali naszą wiarę w zwycięstwo - dodał Gabrych.



ASSECO RESOVIA 3 (25, 25, 25)

ZAK KĘDZIERZYN KOŹLE 0 (21, 23, 21)

Asseco Resovia: Ilić, Gabrych, Perłowski, Papke, Mitrović, Hernandez oraz Ignaczak (libero), Kozłowski, Kaczmarek, Józefacki.

ZAK: Oczko, Jarosz, Nowak, Novotny, Bakumovski, Domonik oraz Mierzejewski (libero), Patucha, Małecki, Kurek, Szczygieł.

Sędziowali: Maciej Twardowski (Radom) i Jacek Sęk (Kielce)

Widzów: 4 tys.



W pozostałych meczach:

Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa - Jadar Radom 3:2, Mlekpol AZS Olsztyn - J.W. Construction AZS Politechnika Warszawska 3:0, Płomień Sosnowiec - PGE Skra Bełchatów 0:3. Mecz Delecta Bydgoszcz - Jastrzębski Węgiel zaplanowano na poniedziałek na godzinę 18.30.

1. PGE Skra Bełchatów133:0
2. Mlekpol AZS Olsztyn133:0
3. Asseco Resovia133:0
4. Wkręt-Met Domex AZS123:2
5. Jadar Sport Radom112:3
6. ZAK Kędzierzyn-Koźle100:3
7. J.W. Construction AZS100:3
8. Płomień Sosnowiec000:3
Delecta Bydgoszcz000:0
Jastrzębski Węgiel000:0


ZDANIEM TRENERÓW:

Andrzej Kubacki, ZAK SA:

Gratuluje zespołowi Resovii zwycięstwa za trzy punkty. Mecz był nerwowy, zwłaszcza dla zespołu Resovii, bo oni byli faworytem. Wyszli jednak z tego obronną ręką i wygrali zasłużenie, choć może nie powinno być 3:0.

My popełniliśmy zbyt dużo błędów zwłaszcza w przyjęciu. Momentami nasza gra była bardzo dobra, ale mieliśmy za dużo przestojów. Kluczowymi elementami była zagrywka i przyjęcie. Nie kończyliśmy też kontr, co miało być naszą siłą.



Jan Such, Asseco Resovia:

Zgadzam się z opinią, że było dużo nerwów. Nie zagraliśmy tak dobrze jak w Warszawie [na Memoriale Ambroziaka = przyp. red.], gdzie nasza gra wyglądała dużo lepiej. Dziś zagrywaliśmy taktycznie na Jarosza i Kurka i to się powiodło. My mieliśmy z kolei problemy z "brazylijką" Oczki i w ogóle nasze przyjęcie nie było najlepsze, przez co mniej graliśmy środkiem.

Nie zagraliśmy doskonale, ale poprawnie. Momentami były jednak przebłyski dobrej siatkówki.



ZDOBYCZE PUNKTOWE:

ASSECO RESOVIA - ZAK KĘDZIERZYN-KOŹLE

I set

25punkty21
12z ataku11
2po bloku2
2z zagrywki1
9po błędach7
II set

25punkty23
9z ataku14
3po bloku2
1z zagrywki1
12po błędach6
III set

25punkty21
10z ataku13
2po bloku1
2z zagrywki3
11po błędach4