II liga koszykarzy: druga wygrana Politechniki

Koszykarze Tempcold AZS Politechnika Warszawska pokonali 88:73 Mostostal Białystok. Bardzo dobrze spotkanie rozegrał Rafał Wójcicki, który zdobył 20 punktów i - według wyliczeń drugiego trenera Politechniki Arkadiusza Miłoszewskiego - miał aż 11 asyst. Jednym punktem - po tragicznej końcówce - przegrała Legia Warszawa w Bydgoszczy.
Rozgrywający/rzucający Politechniki, który dwa lata temu miał solidny sezon w pierwszoligowym CA~IB Legionie Legionowo, w II lidze radzi sobie świetnie. 25-letni zawodnik w niedzielę był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem swojej drużyny. Zdobywał punkty w najważniejszych momentach, często dogrywał piłki do kolegów, miał kilka zbiórek i przechwytów. - Nie potrafiliśmy go zatrzymać, to był nasz największy problem - przyznał po meczu trener Mostostalu Jerzy Karpiuk.

Wójcicki już w 8. minucie sfaulował po raz trzeci i trener Dariusz Sońta posadził go na ławce. Goście zdobyli wówczas kilka punktów przewagi - po akcjach wychowanka Polonii Warszawa (i Sońty) Roberta Pacochy i Daniela Byliniaka, Mostostal na początku drugiej kwarty wygrywał już 25:19. Ale do gry wrócił Wójcicki, a na dodatek znakomity moment miał Tomasz Jaremkiewicz. Skrzydłowy gospodarzy zbierał, dobijał, wykorzystywał osobiste, a kiedy w 18. minucie trafił za trzy punkty, Politechnika prowadziła już 40:32.

Do przerwy gospodarze wygrywali 42:36, a na początku trzeciej kwarty dali koncert gry. Wykorzystali przede wszystkim słabą obronę strefową gości i regularnie trafiali za trzy - Piotr Pamuła, Wójcicki, Jaremkiewicz i dwukrotnie Pamuła. Po takiej serii w 27. minucie było już 61:40! Na dodatek Politechnika solidnie grała w obronie - na deskach dominowali Radosław Kwapiszewski (14 zbiórek) i Marcin Kolowca (10).

Ale Mostostal się nie poddawał - punkty seriami zaczęli zdobywać Pacocha i Byliniak, goście próbowali obrony na całym boisku, a koszykarze Politechniki zaczęli się gubić, tracili piłki w prosty sposób. W 38. minucie wygrywali już tylko 77:71. Ale wówczas za trzy punkty trafił Wójcicki, a chwilę później wykonał akcję 2+1. - Najbardziej zadowolony jestem z tego, że nie pękamy - mówił po meczu trener Sońta. - Raz gramy lepiej, raz gorzej, ale cały czas walczymy.

Jaki jest cel zespołu w tym sezonie? - Jeśli chodzi o sportowy, to chcemy się utrzymać. Ale przede wszystkim chcemy ogarnąć to wszystko organizacyjnie, bo na razie na poziomie II ligi nie funkcjonujemy - przyznaje Sońta. - Dlatego jesteśmy wdzięczni Fundacji Polonia 2011, bo bez jej pomocy byłoby fatalnie. Chcemy na tym korzystać jak najdłużej - mówi trener Politechniki.

Współpraca między Fundacją, której zespół (Polonia 2011) gra w I lidze, a Politechniką, przewiduje wypożyczanie zawodników. W pierwszych dwóch kolejkach II ligi (Politechnika pokonała już awansem OSSM PZKosz Warszawa 103:74) w zespole Sońty grali Pamuła i Kolowca, których do Warszawy (ze Stalowej Woli i Przemyśla) ściągnęła Polonia 2011.

Obaj mają duże możliwości. Pamuła (rocznik 1990) jest rozgrywającym reprezentacji Polski juniorów i pokazał w niedzielę, że nie tylko trafia z dystansu, ale także dużo widzi (cztery ładne asysty) i mimo zaledwie 17 lat potrafi uspokoić grę w trudnym momencie. Dzień wcześniej Pamuła zagrał 16 minut w I lidze na wyjeździe z Sokołem Łańcut (zdobył pięć punktów).

Kolowca (rocznik 1988) ma 205 cm wzrostu i dobrze znajduje się w ataku pod koszem. Z Mostostalem miał 10 zbiórek, ale - co ciekawe - także pięć asyst, co jest dobrym zawodnikiem jak na wysokiego zawodnika. - Tego go uczymy od kiedy do nas trafił. Ma nie tylko rzucać, ale także patrzeć na grę, szukać wbiegających - mówił Miłoszewski. Kolowca kilka razy ładnie wypatrzył pod koszem np. Jaremkiewicza.

Solidnie w niedzielę grał także Kwapiszewski, który pochodzi z Radomia, ale od czterech lat studiuje na Politechnice. 22-letni środkowy dobrze zbiera i nieźle trafia z trzech-czterech metrów.

Indolencja Norgipsu

Za dwa tygodnie Politechnika zagra u siebie z Norgipsem Piaseczno, który w 1. kolejce przegrał na wyjeździe 62:73 z Turem Bielsk Podlaski. - W tym sezonie chcemy walczyć o miejsce w pierwszej czwórce - mówi Stanisław Boryczko, przedstawiciel sponsora drużyny. - Mamy ambicje zagrać w play-off i coś w nim ugrać. Ale nie powiem, że będziemy walczyć o awans.

Norgips został wzmocniony rzucającym Dominikiem Majewskim, który w dwóch ostatnich sezonach grał epizody w ekstraklasie w Polonii SPEC Warszawa, a także silnym skrzydłowym Dominikiem Rońdą, który ostatnio grał w Politechnice. - Z roku na rok Norgips zwiększa nakłady na klub i zwiększają się także aspiracje. Współpraca jest długofalowa, jesteśmy więc solidną firmą - mówi Boryczko.

W pierwszym meczu solidniej zagrał jednak Tur. - Kompletna indolencja w ataku przez pierwsze 25 minut - relacjonował przebieg meczu zawodnik Norgipsu Maciej Boryczko. - W połowie trzeciej kwarcie mieliśmy tylko 28 rzuconych punktów i przegrywaliśmy 22 punktami. Potem mieliśmy niezły zryw, cztery minuty przed końcem meczu zeszliśmy nawet na 54:59, ale jeden z gospodarzy trafił za trzy i to nam podcięło skrzydła - opowiadał Boryczko.

Młodzież przegrała z młodzieżą

Drugi mecz przegrali zawodnicy OSSM (Ośrodek Szkolenia Sportowego Młodzieży) PZKosz Warszawa. Zespół Piotra Bakuna zagrał w derbach OSSM w Sopocie (dwa pozostałe ośrodki w Polsce to Wrocław i Stalowa Wola) i przegrał mecz w ostatniej akcji. - 29 sekund przed końcem wygrywaliśmy jednym punktem i mieliśmy piłkę - relacjonował Bakun. - Mówiłem chłopakom, żeby zagrali długo. Jeden z nich miał zagrać akcję z zasłoną i w ostatniej z 24 sekund rzucić lub nawet wyrzucić piłkę na aut! Ale zamiast tego moi zawodnicy wymienili kilka podań i rzucili 10 sekund przed końcem. Gospodarze zebrali piłkę, wyprowadzili kontrę dwóch na jednego i zdobyli zwycięskiego kosza sekundę przed końcem - mówił Bakun. - Niestety, tych młodych chłopców jeszcze nikt nie nauczył konsekwencji.

- Nie mamy żadnego celu sportowego jak większość zespołów - informuje Bakun. - Mam w drużynie chłopców z roczników 1989-91 i oni mają nabierać doświadczenia i uczyć się gry z silniejszymi rywalami. Liga ruszyła trochę w niefortunnym dla nas momencie, bo część chłopaków trenuje z zespołem dopiero od dwóch tygodni - tłumaczy trener. - Nie chcę mówić kto z tych chłopaków ma największą przyszłość. Powiem tylko, że aż dziewięciu z nich było w kadrach narodowych w swoich rocznikach. To świadczy o tym, że są utalentowani.

- Rekrutacja? W marcu i kwietniu zapraszamy zawodników na testy sprawnościowe i koszykarskie. Wybieramy najlepszych. Teoretycznie ściągamy zawodników z okolic Mazowsza, ale zdarza się, że naszą szkołę wybierają także np. chłopcy z Krakowa - mówi Bakun.

Fatalne straty Legii

Legia grała w niedzielę w Bydgoszczy z mocną Astorią. - Przez 37 minut było bardzo dobrze, a w końcówce tragicznie - relacjonował trener Michał Spychała. - Rywale trafiali, a jak nie, to zbierali piłki. My ich faulowaliśmy, a oni trafiali wolne. Na dodatek popełniliśmy trzy fatalne straty. I to wszystko w ciągu zaledwie minut - denerwował się trener Legii.

Jeszcze w 36. minucie goście prowadzili 82:70, ale potem stracili aż 16 punktów z rzędu! - I mimo to mogliśmy wygrać - mówi Spychała. - 23 sekundy przed końcem było 82:86, ale po szybkiej akcji za trzy trafił Kamil Sulima. Astoria wzięła czas, ale udało nam się zepchnąć ich do rogu i odzyskaliśmy piłkę. Nie mieliśmy już czasu, wyprowadziliśmy akcję, która skończyła się penetracją i odrzuceniem. Z czystej pozycji za trzy rzucał Łukasz Zajączkowski, ale nie trafił. Tylko, że mecz przegraliśmy stratami, a nie ostatnią akcją - opowiadał Spychała.

- Naszym celem jest awans do play-off, czyli zajęcie miejsca w czwórce. Dobrze, że wprowadzono play-off, bo teraz jedno czy dwa potknięcia nie przekreśla szans na awans. My ciśnienia na wejście do I ligi nie mamy, ale jeśli się uda, to będzie świetnie - mówi trener Legii. - Mamy jednak bardzo trudny początek, bo terminarz ułożył się tak, że aż pięć z pierwszych sześciu meczów zagramy na wyjeździe.

Do zespołu przyszli Zajączkowski (ostatnio trzecioligowy AZS UW), Dariusz Aziewicz (grał epizody w pierwszoligowym Zniczu Pruszków), Krystian Świech (Żubry Białystok), Adam Linowski (wicemistrz Polski juniorów starszych z WTK Włocławek), Artur Kijanowski (Polonia), a także kilku juniorów.

Tempcold AZS PW - Mostostal Białystok 88:73. Kwarty: 18:21, 24:15, 26:15, 20:22. AZS PW: Wójcicki 20 (2), Pamuła 16 (3), Kwapiszewski 16, Kolowca 9, Foremny 4 oraz Jaremkiewicz 16 (2), Głowacki 3 (1), Ancukiewicz 2, Trocewicz 2.

Astoria Bydgoszcz - Legia Warszawa 86:85. Kwarty: 24:26, 14:22, 22:16, 26:21. Legia: Sulima 29 (6), Podobas 13, Exner 12, Ciszewski 12, Okoła 10 oraz Aziewicz 5 (1), Zajączkowski 4, Świech 0, Linowski 0, Nowakowski 0.

OSSM PZKosz Sopot - OSSM PZKosz Warszawa 82:81. Kwarty: 22:21, 16:23, 20:19, 24:18. Warszawa: Gruszecki 21 (4), Holnicki-Szulc 9 (1), Czujkowski 7, Kusper 6, Komorowski 0 oraz Sulima 21, Ludwin 9, Nowowiejski 6 (2), Pawlak 2.

Tur Bielsk Podlaski - Norgips Piaseczno 73:62. Kwarty: 23:15, 16:10, 16:17, 18:20. Norgips: Majewski 16 (2), Paszkiewicz 8 (1), Cieślar 6, Rońda 2, Boryczko 0 oraz Wójcikowski 14 (2), Makulec 7 (1), Stasiak 4, Salamonowski 3, Zapert 2, Ślązak 0, Chilczuk 0.

Skomentuj:
II liga koszykarzy: druga wygrana Politechniki
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje