Ernest Wilimowski patronem stadionu Ruchu?

Ernest Wilimowski, przedwojenna gwiazda Ruchu, podczas meczu Polski z Danią w 1937 roku

Ernest Wilimowski, przedwojenna gwiazda Ruchu, podczas meczu Polski z Danią w 1937 roku (archiwum)

Ruch Autonomii Śląska zaproponował, aby stadion, na którym mecze rozgrywa Ruch Chorzów, został nazwany imieniem Ernesta Wilimowskiego. - Mamy u nas sportowców, którzy bardziej zasłużyli się dla Ruchu - oponuje prezydent miasta.
- Uczynienie Wilimowskiego patronem stadionu przy ulicy Cichej po części byłoby też zadośćuczynieniem za to, co on i jego rodzina wycierpieli w czasach komunizmu - tłumaczy Jerzy Gorzelik, prezes RAŚ. Pisma w tej sprawie trafiły już do prezydenta Chorzowa Marka Kopla i przewodniczącego rady miasta Henryka Wieczorka.

Pochodzący z Katowic Wilimowski to jeden z najlepszych napastników w historii polskiej piłki nożnej. W 1938 roku podczas mistrzostw świata strzelił dla reprezentacji Polski cztery gole w spotkaniu z Brazylią. W 86 meczach, jakie rozegrał w barwach chorzowskiej drużyny, zdobył aż 112 bramek. Wywalczył z nią cztery tytuły mistrza Polski. W 1995 roku został wybrany Piłkarzem 75-lecia Ruchu. Pochodził z mniejszości niemieckiej, ale sam mówił o sobie, że jest Górnoślązakiem. W czasie drugiej wojny światowej grał w reprezentacji Niemiec, co wykorzystała propaganda PRL-u i w konsekwencji uznano go za zdrajcę. Wilimowski zmarł w Niemczech w 1997 roku. Kibice Ruchu pamiętają o nim. W zeszłym tygodniu opisaliśmy w "Gazecie", jak grób piłkarza w Karlsruhe odwiedziła delegacja Fan Clubu Deutschland.

- To nie jest najlepszy pomysł. Wilimowski był znakomitym piłkarzem, ale w Chorzowie mamy sportowców, którzy zasłużyli się dla Ruchu bardziej niż on - twierdzi prezydent Kopel. - Pomysł Ruchu Autonomii Śląska nie zyska mojej aprobaty. Z tego, co wiem, podobne stanowisko do mojego zajmuje też Komisja Kultury i Sportu Rady Miasta. Istnieje jednak możliwość, że grupa radnych przygotuje projekt uchwały o tej treści i wtedy na pewno będzie on głosowany - dodaje Kopel. Jego zdaniem w przyszłości najwłaściwszym kandydatem na patrona stadionu powinien być Gerard Cieślik.

Gorzelik przyznaje, że rozmawiał także ze zwolennikami kandydatury Cieślika. - To zawsze budzi kontrowersje, gdy patronem ulicy czy obiektu sportowego zostaje osoba żyjąca... Według nas pan Cieślik to wymarzony patron Stadionu Śląskiego. Dzięki temu zyskamy szansę, by chorzowskie obiekty miały za patronów dwóch znakomitych piłkarzy Ruchu - tłumaczy Gorzelik i dodaje, że ten pomysł był wcześniej konsultowany z kibicami niebieskich.

Na internetowej stronie Ruchu Autonomii Śląska trwa zbieranie podpisów pod petycją promującą ten pomysł. - Liczymy, że jeszcze jesienią nasz wniosek zostanie zgłoszony pod obrady rady miejskiej Chorzowa - mówi Gorzelik. RAŚ myśli o tym, by postać Wilimowskiego uczcić również pamiątkową płytą w Katowicach, rodzinnym mieście piłkarza.

Najnowsze informacje