W poprzednim sezonie reprezentant Polski wystąpił tylko w sześciu ligowych spotkaniach. Polak wiele sobie obiecuje po tym sezonie i wierzy, że znacznie poprawi swój dorobek. Choć pierwszym bramkarzem mistrza Anglii pozostaje Edwin van der Sar.
- Holender to świetny bramkarz z doświadczeniem, który od kilku lat gra na wysokim poziomie - tłumaczy Kuszczak. - Jednak ja wcale nie czuję się gorszy. Grałem w pięciu meczach towarzyskich, w których nie puściłem bramki. OK, ktoś powie, że nie było mnie w meczach z Chelsea Londyn czy Interem Mediolan, czyli w tych najważniejszych sparingach. Ale ja czuję się mocny i dobrze przygotowany. Można powiedzieć, że dojrzałem. Rozpiera mnie energia. Kolejny mecz spędzony na ławce będzie dla mnie porażką - mówi wprost.
Ostatnio o polskiego bramkarza usilnie zabiegał Roy Keane, menedżer Sunderlandu. Irlandczyk trzykrotnie prosił sir Alexa Fergusona, aby ten wyraził zgodę na wypożyczenie Kuszczaka. Nic nie wskórał. - Wypożyczenie nie wchodziło w grę - wyjaśnia Tomek. - Zresztą, władze klubu znają moje stanowisko. Chcę grać w najlepszym klubie, to jest mój życiowy cel. Chcę mieć wkład w sukcesy Manchesteru, czyli w mistrzostwo Anglii i wygranie Ligi Mistrzów.