Argentyńczyk Jose Acasuso, 72. w światowym rankingu, został pierwszym finalistą turnieju ATP Orange Prokom Open (pula nagród 425 250 euro). Acasuso pokonał w sobotnim półfinale Hiszpana Alberta Montanesa 6:1, 6:2. Acasuso zapowiedział w piątek, że ćwierćfinałowe zwycięstwo Montanesa nad Martinem Vassallo Arguello było ostatnim, w którym Montanes wyeliminował argentyńskiego tenisistę. Wcześniej Hiszpan pokonał także Mariano Zabaletę i Diego Hartfielda. Pierwszy sobotni półfinał był jednym z krótszych w turnieju głównym, trwał 1 godzinę, 1 minutę i 55 sekund. Argentyńczyk wygrał gładko i wydawałoby się bez większego wysiłku.
W niedzielnym finale Acasuso zmierzy się z Tommym Robredo (Hiszpania), który pokonał Francuza Gillesa Simona 6:3, 7:6 (7-4). Będzie to trzeci finał Acacuso w historii jego występów w Sopocie. W 2002 roku wygrał po pokonaniu Franco Squillariego (Argentyna), dwa lata później uległ w finale Rafaelowi Nadalowi (Hiszpania), a przed dwoma laty odpadł już w ćwierćfinale.
"Grało mi się dziś bardzo dobrze, to był chyba mój najlepszy mecz w tym tygodniu" - powiedział po meczu Acasuso.
Argentyńczyk z uznaniem wyrażał się o klasie rywali występujących w drugim półfinale. Zaznaczył, że Robredo to jeden z najlepszych tenisistów grających na kortach ziemnych, natomiast Simon poczynił w ostatnim czasie spore postępy. Jose Acasuso nigdy w swojej karierze zawodowego tenisisty nie awansował trzykrotnie do finału ATP w tym samym mieście, dwukrotnie był w finale w Bukareszcie.
"Lubię tutaj grać, być może odpowiada mi tutejsza pogoda. Czuję się tu bardzo dobrze, widać, ze wszyscy są bardzo zaangażowani w organizację turnieju a miasto jest bardzo ładne" - powiedział finalista Orange Prokom Open 2007.
Robredo po raz pierwszy w Sopocie wygrał w dwóch setach, mecz trwał w sumie bez mała dwie godziny.W pierwszym secie Robredo posiadał inicjatywę od początku do końca i pewnie wygrał tę partię do 3. O wiele bardziej zacięty był set drugi, kiedy zawodnicy w długich wymianach walczyli o każdą piłkę. O wyniku tego seta musiał zadecydować tie-break, w nim pierwszy punkt zdobył Simon, jednak było to ostatnie prowadzenie Francuza w meczu. Robredo wyszedł na prowadzenie, które powiększał niemal po każdej akcji. Hiszpan jest ostatnim zawodnikiem rozstawionym, który pozostał w sopockim turnieju.
Bez względu na wynik pojedynku finałowego po raz pierwszy w historii sopockich zawodów ATP któryś ze zwycięzców uczyni to po raz drugi. Wcześniej nikomu nie udało się dwa razy wygrać w Sopocie. Robredo wygrał w 2001, kiedy po raz pierwszy rozgrywano turniej ATP, Acasuso był najlepszy rok później.