Dudek będzie pierwszym Polakiem, który wystąpi w barwach najbardziej utytułowanego klubu świata. Na razie to tylko pierwszy test przed sezonem 2007-08, ale dla polskiego bramkarza będzie to z pewnością przeżycie i szansa. - Będziemy się czuli trochę dziwnie, nie widząc w bramce Casillasa - przyznaje Paulo Polo, dziennikarz "Marki", który w austriackim Irdning śledzi przygotowania klubu z Madrytu.
Dziś nie ma powodu, by twierdzić, że Dudek odzwyczai dziennikarzy i kibiców z Madrytu od widoku w bramce jednego z kapitanów drużyny (po odejściu Roberto Carlosa Casillas tworzy czwórkę kapitanów z Raulem, Gutim i Salgado). Iker jest kontuzjowany niegroźnie, naciągnął mięsień lewej nogi i już wraca do zajęć. 12 sierpnia, na pierwszy poważny mecz z Sevillą o Superpuchar Hiszpanii, będzie gotowy.
- Casillas jest rzecz jasna niepodważalnym numerem jeden w bramce Realu, ale Bernd Schuster na pewno da szansę gry Dudkowi - mówi Polo. - Po pierwsze dlatego, że bardzo ceni Polaka, po drugie - sezon jest długi i nagrają się obaj z Casillasem, a po trzecie i najważniejsze - Schuster postawi na lepszego, nie będzie u niego świętych krów. Dudek może więc liczyć, że jego wysiłek nie zostanie zlekceważony.
Na zgrupowaniu w Austrii gracze Realu pracują nad przygotowaniem fizycznym, mając dwa ciężkie treningi dziennie. - Polak haruje ostro - ocenia Dudka Polo, który rozmawiał już z polskim bramkarzem i twierdzi, że nowy nabytek sprawia wrażenie takie, jakiego wszyscy w Madrycie się spodziewali: ambitnego, pracowitego, ale bezkonfliktowego. - Dudek wie i akceptuje, że numerem jeden jest Casillas, więc jesteśmy spokojni, że nie będzie z tego powodu wywoływał wojny. Ale widać też, że nie odpuści i będzie walczył o miejsce w bramce.
Na razie nowy trener Realu postanowił, że dla integracji w drużynie piłkarze znów będą mieszkać w pokojach dwuosobowych. Tego nie było w klubie od siedmiu lat. W czasach galaktycznych wprowadzono zwyczaj, że na zgrupowaniach i wyjazdach na mecze gracze mieszkali w jedynkach. Wszystkim nowym w drużynie Schuster przydzielił "opiekunów". Do integracji Dudka z drużyną wyznaczył Casillasa (Metzelderem zajmuje się Cannavaro, Saviolą Raul, a Pepe Sergio Ramos). - Bramkarze mieszkają razem i dużo przebywają razem. Widziałem, jak żartowali i śmiali się - mówi Polo. - Przy Casillasie Dudek szybko nauczy się hiszpańskiego - przewiduje. Na razie polski bramkarz, gdy wychodzi do dośrodkowania i chce, by obrońcy zostawili mu piłkę, krzyczy po angielsku: "Goalkeeper". Dziś będzie miał do tego okazję w starciu ze Stoke.
"Ostatni rok w Liverpoolu był zdecydowanie najgorszy pod względem psychicznym. Brakowało mi determinacji. Nie widziałem większego sensu w tym wszystkim, nie mając żadnych szans na grę. Po zmianie otoczenia widzę i czuję, że łatwo nie będzie, ale najważniejsze jest to, że znów mam w sobie wielką mobilizację" - napisał Dudek na swojej stronie internetowej. "W Austrii mocno pracujemy nad formą. Mimo zmęczenia nikt się nie oszczędza, dlatego niektórzy mają prawo narzekać na drobne dolegliwości. Każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony, a pierwszą weryfikacją naszych możliwości będzie testmecz ze Stoke. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że zagram w nim od pierwszej minuty!" - dodał.
Według Polo nie ma najmniejszych wątpliwości, że Polak wyjdzie w piątek w podstawowym składzie.