Zico, który był koordynatorem technicznym kadry brazylijskiej w czasie finałów MŚ, powiedział, że doktor Lidio Toledo jest odpowiedzialny za decyzję pozwalającą na grę Ronaldo w finale. Brazylia przegrała 0:3 mecz finałowy z Francją.
- Mieliśmy spotkanie po południu i dr Toledo oświadczył, że Ronaldo nie jest w stanie grać. Gdy wszedłem do szatni, zawodnik stał tam w spodenkach piłkarskich, getrach i powiedział doktorowi, że grał w całym turnieju, badanie niczego nie wykazało i zamierza wystąpić w finale. W takim przypadku, jedynym uprawnionym do postawienia weto decyzji piłkarza jest lekarz. Polecenia z jego strony nie było - ujawnił Zico w poniedziałkowym wywiadzie telewizyjnym.
Ronaldo był gwiazdą reprezentacji, ale zarówno on, jak i cała drużyna zagrała w finale z Francją słabo. Ośmiu lub dziewięciu zawodników zespołu było świadkami konwulsji Ronaldo na kilka godzin przed finałem. Byli zszokowani.
- Gdyby to się zdarzyło dzień wcześniej, sadzę, że drużyna doszłaby do siebie. Ale to miało miejsce w dniu meczu. Opinie wśród piłkarzy były podzielone. Leonardo, na przykład, wciąż pytał, czy Ronaldo był bliski śmierci - dodał Zico.
Zico, uczestnik MŚ 1978, 1982 i 1986, zdobywca Pucharu Świata w 1982 z klubem Flamengo, jest powszechnie uważany za kandydata na kolejnego trenera reprezentacji Brazylii.
Po nieudanych dla Brazylii mistrzostwach świata 2006 r., w Niemczech, trenerem pięciokrotnych mistrzów świata, został były defensywny pomocnik "canarinhos" Dunga, mimo braku doświadczenia w trenerskim fachu. Zico, który był selekcjonerem drużyny Japonii w MŚ 2006, powiedział, że nie rozważa przyjęcia oferty z Brazylii przed wypełnieniem swych zobowiązań wobec tureckiego klubu Fenerbahce, w którym jest trenerem.
Zico skrytykował także decyzję Ronaldinho z Barcelony i Kaki z AC Milan, którzy postanowili odpocząć i nie grać w rozpoczętym we wtorek turnieju Copa America.