Bibrzycka w 2004 roku została uznana przez włoską "La Gazetta dello Sport" za najlepszą zawodniczkę Europy. Teraz zdobyła najcenniejsze trofeum drużynowe. Final Four rozgrywany był w Moskwie, w hali, gdzie na co dzień występuje Spartak. W półfinale gospodynie pokonały CSKA Samara 90:76. Bibrzycka była bohaterką meczu - najwięcej punktów zdobyła co prawda Amerykanka Tina Thompson (26), ale to Polka wykonała decydujące akcje. W trzeciej kwarcie, przy stanie 56:51 dla Spartaka, Bibrzycka dwa razy z rzędu trafiła za trzy punkty. W sumie reprezentacyjna skrzydłowa rzuciła 23 punkty oraz miała siedem zbiórek i trzy asysty.
W finale Polka zagrała słabiej - w ciągu 25 minut trafiła tylko dwa z ośmiu rzutów (oba za trzy) i miała jedną zbiórkę. Ale Bibrzycka zdobyła trzy punkty w ważnym momencie - w trzeciej kwarcie, kiedy zawodniczki z Walencji zmniejszyły straty do jednego punktu. MVP finału została Thomson, która w finale uzyskała 24 pkt. Spartak wygrał Euroligę po raz pierwszy w historii klubu. Ale dla trenerki Natalii Hejkovej to już trzecie takie trofeum - wcześniej wygrywała z SCP Rużomberok w 1999 i 2000 roku. - Mamy wiele snajperek - Tinę Thompson, Dianę Taurasi, Agnieszkę Bibrzycką. Są niebezpieczne, więc niełatwo grać przeciw nam - mówiła Hejkowa.
Dydek, która dochodzi do siebie po kontuzji kręgosłupa, w obu meczach grała niewiele. W półfinale z Bourges Basket (73:59 dla Walencji) mierząca 213 cm środkowa zdobyła dwa punkty w ciągu dziewięciu minut. W finale Dydek do dwóch punktów dodała pięć zbiórek.
SPARTAK MOSKWA REGION - ROS CASARES WALENCJA 76:62. Kwarty: 18:14, 20:12, 16:18, 22:18. Spartak: Thompson 24, Taurasi 23, Whitmore 8, Bird 6, Bibrzycka 6, Karpunina 4, Penicheiro 2, Osipowa 2, Abrosimova 1. ROS Casares: Milton-Jones 21, Aguilar 12, Palau 11, De Souza 8, Ferragut 6, Tornikidou 2, Dydek 2 Feaster-Strong 0.