Sport.pl

Czołówka Bundesligi zagrała na remis

Bayern i Werder strzeliły na Allianz Arena po jednej bramce. Na szczycie tabeli nic się jednak nie zmieniło, bo zremisowały także Schalke i VfB Stuttgart.
Wyniki, tabela, strzelcy bramek, składy

- Jesteśmy napaleni na Werder. Zagramy tak jak z Realem i zdobędziemy trzy punkty, bo nie mamy już prezentów do rozdania - zapowiadał przed meczem z Werderem obrońca Bayernu Daniel van Buyten.

Mistrzowie Niemiec zaczęli z niebywałą pasją i determinacją. Niebywałą w tym sezonie, bo akurat te dwa przymiotniki zwykle bywały idealnymi określeniami gry Bayernu. Jednak jeszcze kilka tygodni temu rozbity i zmęczony zespół z Monachium przegrywał z Alemannią Aachen i Nuernberg. W niedzielę gospodarze zaatakowali od pierwszej minuty i regularnie ostrzeliwali bramkę Tima Wiese. Pressing zaczynali od razu po stracie piłki, czasem już pod polem karnym Werderu.

Rekordu z wtorkowego meczu z Realem w 1/8 finału Ligi Mistrzów, kiedy Roy Makaay zdobył gola w 11. sekundzie meczu, Bayern nie pobił. 1:0 było "dopiero" w 7. minucie - Bastian Schweinsteiger znakomicie zagrał prostopadle piłkę z lewego skrzydła do Marka van Bommela. Holender wbiegł w pole karne i osaczony przez dwóch obrońców odegrał piłkę zewnętrzną częścią prawej stopy do Lukasa Podolskiego. 21-letni napastnik strzelał do pustej bramki, bo Tim Wiese niepotrzebnie wychodził do van Bommela.

W 20. min mocny strzał Podolskiego z ostrego kąta Wiese sparował na róg, a po dośrodkowaniu Schweinsteiger strzelił głową w słupek. Kilka minut później piekielnie mocny strzał pomocnika Bayernu zatrzymał się na poprzeczce. Wydawało się, że gole są kwestią czasu, gospodarze przeważali, Werder rzadko kontratakował. Ale z minuty na minutę goście czuli się pewniej.

Wyrównanie przyniosła kontra z 66. min - Torsten Frings z głębi pola zagrał długą piłkę do Hugo Almeidy, a ten końcem buta przelobował wychodzącego z bramki Olivera Kahna. Wpadającą do siatki futbolówkę asekurował jeszcze Markus Rosenberg, który wszedł na boisko pięć minut wcześniej. Rozjuszeni gospodarze znów ruszyli do ataków, ale dobre sytuacje marnowali, a Werder bronił się już pewnie i bez paniki.

Liderem ciągle jest Schalke - piłkarze z Gelsenkirchen już w 2. min strzelili gola w Hannowerze, ale po 120 s było 1:1 po błędzie bramkarza Manuela Neuera i obrony gości. W doliczonym czasie gry gospodarze nie wykorzystali kolejnej pomyłki golkipera Schalke. - Czasem trzeba być zadowolonym z punktu zdobytego na wyjeździe - podsumował trener lidera Mirko Slomka, w którego zespole bardzo brakuje Lincolna i Petera Lovenkrandsa. Brazylijski rozgrywający został zawieszony na pięć meczów za uderzenie w twarz Bernda Schneidera z Bayeru Leverkusen. Odbył dopiero dwa mecze kary, a najbliższe mecze Schalke zagra z VfB Stuttgart i Bayernem. Duńczyk Lovenkrands, który w tym sezonie strzelił kilka ważnych goli, pauzuje z powodu kontuzji kolana.

Stuttgart zremisował u siebie 0:0 z Wolfsburgiem, ale poza dwoma punktami zespół stracił także najskuteczniejszego strzelca ligi Mario Gomeza, który naderwał więzadło w kolanie i będzie pauzował przez sześć tygodni. - To przygnębiające - przyznał trener Armin Veh.

Najskuteczniejsi:

13 - Gomez (Stuttgart)

12 - Makaay (Bayern), Gekas (Bochum)

11 - Frei (Borussia D.), Kuranyi (Schalke), Klose (Werder), Pantelic (Hertha)