Sport.pl

Listkiewicz: Ktoś chce mnie wrobić

Przygotowuję się do roli byłego prezesa PZPN. Nie będę kandydował w nowych wyborach, które odbędą się nie później niż 31 marca 2007 roku. Proszę napisać to wężykiem - mówi ?Gazecie? Michał Listkiewicz.
Robert Błoński: Jaka jest sytuacja polskiej piłki?

Michał Listkiewicz: Niedobra. Wpadliśmy w poważne turbulencje. Ale, jak z każdej sytuacji, jest wyjście.

Jakie?

- Trzeba je znaleźć i musi je zaakceptować FIFA oraz UEFA.

To może powinien Pan spotkać się z ministrem Lipcem, zostać odwieszonym razem z zarządem i następnego dnia zrezygnować z funkcji?

- To nic nie zmieni. Nie wiem, czemu do związku wprowadzono kuratora, skoro 31 marca mają być wybory [taki termin zjazdu wyznaczył zarząd, po czym został zawieszony]. Jeśli minister Lipiec czy pan Rusko nam nie dowierzają, to mogę złożyć pisemną gwarancję, że wybory odbędą się na 100 procent. Bez żadnego przekładania, forteli. Gwarantuję to wszystkim!

Będzie Pan kandydował?

- Ależ skąd! Ja już się szykuję do roli byłego prezesa i nie będę kandydował. Proszę napisać to wężykiem.

A co Pan powie podczas kongresu władzom UEFA i FIFA?

- Z rozbawieniem czytam wypowiedzi, że teraz wszystko zależy od Listkiewicza. Otóż nic nie zależy. W Polsce nic nie znaczę, bo jestem zawieszonym prezesem. A na arenie międzynarodowej nikogo nie interesuje, co mam do powiedzenia. Chodzi o coś innego. Już półtora roku temu minister Lipiec wiedział, że FIFA nie akceptuje artykułu 23 ustawy o sporcie kwalifikowanym. Artykuł mówi, że minister może wprowadzić kuratora do związku pod każdym pretekstem. A to godzi w artykuł 17 statutu FIFA. I minister to wie! Ale nie zrobił w tej kwestii nic poza powołaniem podkomisji. Teraz otwarto puszkę Pandory, artykuł nieakceptowany przez FIFA zastosowano w praktyce. Nawet jeśli jutro odbyłyby się wybory, starą ekipę rozpędzono by na cztery strony świata, to i tak musi zostać zmieniony wspomniany artykuł w polskim prawie.

Teraz ktoś chce mnie wrobić, a ja nie będę sprzątał brudów narobionych przez innych. Przez ostatnie miesiące byłem odsuwany od rozmów ministra z przedstawicielami władz światowej piłki. Zostałem pod budynkiem, kiedy była delegacja w sprawie organizacji Euro 2012. Minister zostawił mnie pod drzwiami, kiedy Polskę odwiedził pan Champagne z FIFA. Minister mówi, że jest w stałym kontakcie z panem Johanssonem, Blatterem, Platinim. Mogą mi ufać, bo długo mnie znają. Ale moje słowa wartości nie mają. Im chodzi o respektowanie ich zasad.

Czy realne jest wykluczenie kadry i klubów z międzynarodowych rozgrywek?

- Na razie to zaczyna się kongres w Düsseldorfie i wszyscy są pochłonięci wyborami nowego szefa UEFA. Mam nadzieję, że nie dojdzie do żadnego zawieszenia. Ale o tym trzeba spokojnie porozmawiać z władzami światowej piłki. Tyle że nie w ten weekend w Niemczech. Nikt nie poświęci Polsce pięciu minut. Szef FIFA Joseph Blatter będzie tylko przez jeden dzień. Program jest przeładowany i nikt go dla Polski nie zmieni. Ale można spróbować zabiegać o jak najszybsze spotkanie.

Ale zawodnicy, kibice wciąż nie są pewni, czy pod koniec marca zagramy z Armenią i Azerbejdżanem mecze w kwalifikacjach Euro 2008

- Wierzę, że nastąpi otrzeźwienie pewnych osób i spór zostanie zażegnany. Jestem gotowy zapomnieć o upokorzeniach i pomóc.

Moja dymisja, nawet teraz, nic by nie dała. To byłby jakiś szalony akt desperacji. Mnie już tak naprawdę jako prezesa nie ma. 31 marca jest zjazd, będą wybory. I śmieszy mnie, że ktoś stawia sprawę na ostrzu noża, że istnieje groźba wywalenia nas z międzynarodowych rozgrywek, bo ktoś chce wyborów dwa czy trzy tygodnie wcześniej. Jeśli FIFA podejmie sankcje, odpowiedzialność spadnie na tych, którzy do tego doprowadzili.

Za pana Zdzisława Kręcinę, sekretarza generalnego PZPN, ma jechać Ryszard Czarnecki.

- To decyzja pana Ruski. Wysłał pismo do UEFA, ale jeszcze musi nadejść odpowiedź w tej sprawie. Na razie UEFA zaakceptowała mnie, pana Kolatora jako wiceprezesa i sekretarza generalnego. Możliwości, żebym ja nie poleciał, nie było. Dla FIFA wciąż ja jestem prezesem, Kolator wiceprezesem itd. Co do pana Czarneckiego, to na decyzję UEFA wpływu nie mam.

Czy FIFA zawiesi Polskę?