Sport.pl

Remis Barcelony, Bayern wygrał w Mediolanie

Gol Messiego w 89. min uratował w Bremie obrońcy trofeum remis. Ibrahimovic i Grosso wylecieli z czerwonymi kartkami, a Bayern pokonał 2:0 Inter w Mediolanie. Trzy gole dla Chelsea zdobył Didier Drogba.
Inter - Bayern: relacja na żywo "Z czuba"

Zdjęcia ze środowych meczów

Grupa A miała do środy dwóch superfaworytów - Barcę i Chelsea - oraz dwa zespoły skazane na rolę statystów - Lewski i Werder. Bułgarzy rzeczywiście z przydzielonej im roli wywiązują się pilnie, niepokorni okazali się Niemcy.

Może to wygląda na hipokryzję, ale silna jak nigdy Barcelona naprawdę bała się wyjazdu do Bremy. Z jednej strony rywal, który nie wygrał pięciu kolejnych meczów i którego w zeszłym sezonie Barca łatwo pokonała 2:0 w wyjazdowym pojedynku na inaugurację LM, z drugiej świadomość, że porażka postawiłaby obrońcę trofeum w bardzo trudnej sytuacji.

A Barca nie chciała jechać za tydzień na Stamford Bridge pod presją. Bo gdyby w dwumeczu z Chelsea (w środę pewnie pokonała Lewskiego po trzech golach Drogby) zdobyła na przykład jeden punkt, co z takim rywalem może się zdarzyć, a Werder dwa razy wygrał z Lewskim, wtedy na dwie kolejki przed końcem fazy grupowej Duma Katalonii będzie miała aż 5 pkt do odrobienia do Niemców. I niemożliwe, czyli przedwczesne odpadnięcie z Champions League, stałoby się możliwe. A wtedy trzeba by jeszcze przeżyć inne upokorzenie i liczyć na Chelsea, która musiałaby zagrać w Bremie dla Barcy. Zdaniem Katalończyków trener angielskiego zespołu Jose Mourinho nie kiwnie jednak palcem na korzyść ich klubu.

Barcelona pojechała do Bremy w pomarańczowych koszulkach upamiętniających pierwszy triumf w Lidze Mistrzów na Wembley przed 14 laty. Tymczasem zupełnie nie było okazji, by przypominać wielkie chwile z historii. Werder grał dobrze i odważnie, Barca słabo i w 57. min stało się. Puyol przeciął dośrodkowanie i wpakował piłkę do własnej bramki. Pięć minut później najlepszy strzelec Katalończyków Eto'o doznał kontuzji i w pięć minut sytuacja obrońcy trofeum stała się bardzo zła. Gdyby w 64. min Borowski trafił do bramki, a nie tuż obok, spotkanie byłoby rozstrzygnięte.

Na kwadrans przed końcem rezerwowy Messi zatańczył w polu karnym i Barca była o włos od wyrównania. Wiese obronił jego strzał z 14 m. W 89. min nie miał szans po błysku geniuszu pary Deco - Messi. Argentyńczyk wyrównał.

Swój dzień miał też Bayern, który seryjnie przegrywał wyjazdowe mecze we Włoszech. W środę przełamał złą serię. Pomógł w tym nieobliczalny Szwed Zlatan Ibrahimovic, który w 58. min wyleciał z boiska z czerwoną kartką - tak jak tuż przed końcem spotkania Grosso za uderzenie Sagnola. Chwilę później Pizarro rozstrzygnął zacięte, ale przeciętne spotkanie. Drugiego gola dla gości tuż przed końcem spotkania zdobył Lukas Podolski. Jeśli Inter ma wygrać Champions League, to dziś dalej mu do tego niż Barcelonie.

Z Polaków bramkarz Wojciech Kowalewski ze Spartaka i obrońca Mariusz Lewandowski z Szachtara grali po 90 min. Ten ostatni dostał żółtą kartkę.

Wyniki:

Grupa A

Lewski Sofia - Chelsea 1:3

Werder Brema - FC Barcelona 1:1

Grupa B

Inter Mediolan - Bayern Monachium 0:2

Grupa B: Spartak Moskwa - Sporting Lizbona 1:1

Grupa C

FC Liverpool - Galatasaray Stambuł 3:2

Bordeaux - PSV Eindhoven 0:1

Grupa D

Szachtar Donieck - Olympiakos Pireus 2:2

Valencia - AS Roma 2:1