Sport.pl

Ryszard Komornicki, trener Górnika: Jestem ostatni, który się podda

Poczekajmy do końca sezonu. Krytyki się nie boję, bo wiem, co robię. I chciałbym, żeby efekty mojej pracy było widać na boisku. Jestem ostatni, który się podda - mówi Ryszard Komornicki, trener Górnika Zabrze.
Paweł Czado, Piotr Zawadzki: Na początek sezonu była niespodziewana wygrana z Cracovią, po niej przyszły jednak dotkliwe porażki z Polonią i Lechem. Piłkarze Górnika popadają ze skrajności w skrajność.

Ryszard Komornicki, trener Górnika: Już moja w tym rola, żeby się nie załamali. Powiedziałem im zresztą zaraz po meczu z Lechem, że nie ma czasu płakać nad sobą. I dodałem, że można było wygrać.

Przy wyniku 0:3 taka opinia trochę dziwi.

- Wiem, że to może brzmi jak absurd, ale taka jest prawda. Lech wszystkie gole strzelił nam po stałych fragmentach gry. Mają lepszych piłkarzy niż Górnik, ale w drugiej połowie niemal wyłącznie bronili się w swojej szesnastce. Mieliśmy więcej okazji, nie wykorzystaliśmy karnego. Porażka w takich rozmiarach jest na pewno niezasłużona. Górnik nie ma rezerwowej drużyny, dlatego brakuje na ławce ogranych zawodników. I to jest nasz problem.

Jesteście w stanie utrzymać się w ekstraklasie?

- Ależ oczywiście! Przegraliśmy dwa mecze, a przecież są w lidze zespoły, które mają wiosną więcej porażek od nas. Nie jesteśmy też ostatni w tabeli. Poczekajmy do końca sezonu. Krytyki się nie boję, bo wiem, co robię. I chciałbym, żeby efekty mojej pracy było widać na boisku. Jestem ostatni, który się podda.

Co Pan chce wnieść do polskiej ligi?

- Najważniejsze to dyscyplina taktyczna, walka i piłkarska inteligencja, która pozwala wykorzystać błędy rywala. Musimy dążyć do kanonu obowiązującego w Europie. Często wytykacie piłkarzom: a to niecelne podania, a to błąd. Jak się walczy, gra pressingiem, to i niecelne podania muszą się zdarzać. W ataku piłkarze muszą bardziej ryzykować. I jeszcze na jedno zwracam uwagę - wszyscy pracują, żeby odzyskać straconą piłkę.

Od wielu miesięcy deklarował Pan chęć pracy w Górniku. Dlaczego tak zależało Panu na tej posadzie?

- Pracą w Zabrzu zainteresowałem się, kiedy Górnik zaczął mieć poważne problemy finansowe. Kiedy były pieniądze, nie pchałem się. Pomoc Górnikowi potraktowałem jako obowiązek. Potrzebowałem wyzwań i poczucia odpowiedzialności. Wszystko mi jedno, czy w to uwierzycie. W tym klubie zawsze się dobrze czułem, a widziałem, że przestano go szanować. Nie mam zamiaru stąd uciekać. Jeśli Górnik się rozleci, to razem ze mną.

Ryszard Komornicki

47 lat

Kariera piłkarska: Kryształ Stronie Śląskie, GKS Tychy, Górnik Zabrze (cztery mistrzostwa Polski), FC Aarau (mistrzostwo Szwajcarii), FC Wohlen, FC Kickers Luzern. 20 meczów w reprezentacji Polski (uczestnik MŚ '86)

Kariera trenerska: asystent w FC Aarau, FC Luzern, FC Solothurn, rezerwy FC Zurich.