Walka o władzę w mistrzu Polski

Choć właściciel mistrza Polski Bogusław Cupiał nie chciał przyjąć dymisji dyrektora sportowego, proponując mu nawet stanowisko wiceprezesa ds. sportowych, Grzegorz Mielcarski postanowił opuścić Wisłę Kraków.
- W ostatnim czasie nie czułem wsparcia w klubie, a raczej brak zaufania. Wskazywało na to zwolnienie mojego współpracownika Maria Branco. Nie chciałem w to brnąć - mówi Mielcarski. - Od osób kierujących klubem oczekujemy nie tylko dobrych pomysłów, ale również odpowiedzialności za ich realizację - powiedział Jerzy Jurczyński, rzecznik Wisły, tłumacząc, dlaczego klub w końcu przyjął dymisję Mielcarskiego.

Pierwszy rozłam w Wiśle nastąpił w październiku 2005 r., gdy firma AvanceSprot zażądała od klubu wypłaty 640 tys. euro za usługi menedżerskie. Mielcarski zaprotestował, a ówczesny p.o. prezesa Zdzisław Kapka uważał, że trzeba płacić firmie Adama Mandziary. W klubie przeprowadzono dochodzenie i Kapkę usunięto z zarządu na wymyślone specjalnie stanowisko doradcy zarządu ds. kontaktów z innymi klubami. Wisła złożyła do prokuratury doniesienie na AvanceSport o próbę wyłudzenia pieniędzy. Zwróciła się też do FIFA o pozbawienie licencji Mandziary.

Od tego czasu we władzach Wisły powstały dwa "kluby". Jeden to nowi z Mielcarskim, finansistką Romualdą Piotrowską i działem marketingu, drugi to dobrze znana w światku piłkarskim ekipa - Kapka i zyskujący coraz większe wpływy u Cupiała Krystian Rogala (członek rady nadzorczej). Od grudnia zapanować nad całością miał doświadczony działacz sportowy z czasów PRL Ludwik Miętta-Mikołajewicz.

Mielcarski czuł się coraz gorzej. - Nie chcę być tu figurantem - powiedział "Gazecie" w styczniu. Jego obowiązki zaczął brać na siebie Rogala, który negocjował (bez skutku) przejście do Wisły Przemysława Kaźmierczaka i Rafała Grzelaka z Pogoni.

W końcu Mielcarskiemu zarzucono źle rozliczone delegacje zagraniczne, zorganizowanie obozów za pośrednictwem firmy Wolfganga Voege, który współpracował z Mandziarą. Tymczasem Mielcarski zlecił to firmie SportFive, a ta zatrudniła podwykonawcę ze Szwajcarii. Gdy z Wisły zwolniono portugalskiego skouta Maria Branca, którego zatrudnił Mielcarski, ten 31 stycznia podał się do dymisji.

Na piątkowym spotkaniu z właścicielem klubu, gdzie Mielcarski był razem z trenerem Wisły Danem Petrescu, Cupiał zaproponował dyrektorowi sportowemu funkcję wiceprezesa ds. sportowych. Miałby szerokie kompetencje, mógłby sam dobrać współpracowników. Miał dać odpowiedź do wczoraj. - W południe pan Mielcarski poinformował nas, że nie przyjmuje oferty. W tej sytuacji dymisja została przyjęta - mówi Jurczyński.

- To nie dla mnie. Nie przyszedłem do Wisły ani dla stołka, ani dla pieniędzy - tłumaczy. - Decyzja o dymisji dojrzewała we mnie miesiącami i gdybym teraz zmienił zdanie, wyglądałoby, że była tylko kaprysem. Mam nadzieję, że po roku mojej pracy w Wiśle kilku pseudomenedżerom trudniej będzie o interesy z klubem.

Jednym z kandydatów na nowego dyrektora jest obecny drugi trener Kazimierz Moskal. Na razie jedyne osoby kierujące działką sportową w Wiśle to Kapka i Rogala.

Czy Grzegorz Mielcarski był dobrym dyrektorem sportowym Wisły Kraków?

Najnowsze informacje