Grzegorz Mielcarski na wylocie?

Zanosi się na poważne tąpnięcie w Wiśle Kraków. Jedną nogą za burtą klubu jest już dyrektor sportowy Grzegorz Mielcarski. Zarzuca mu się kiepską politykę transferową i nie najlepsze zorganizowanie przygotowań. Wtajemniczeni twierdzą jednak, że młody dyrektor padł ofiarą konfliktu z menedżerami, m.in. Adamem Mandziarą z AvanceSport i jego byłym współpracownikiem Zdzisławem Kapką
- Ja ci i tak załatwię, że wylecisz z Wisły - tymi słowy miał się zwrócić do Mielcarskiego agent z firmy AvanceSport, Mandziara, gdy ten sprzeciwił się przelaniu na konto Szwajcarów 640 tys. euro za usługi, do których wykonania poczuwała się firma. O bulwersującej sprawie napisaliśmy w październiku 2005 r.

Prawie wszyscy przy Reymonta nie mieli wątpliwości: - Avance Sport nie ma żadnych umów na wykonanie tych usług. To zwykła próba wyłudzenia pieniędzy, która nadaje się do zbadania przez prokuratora.

Prawie wszyscy, bo zasadność żądań AvanceSport uznawał ówczesnym p.o. prezesa Kapka, były współpracownik Mandziary. Kapka nie stracił posady w klubie, choć był bliski tego. W trakcie dochodzenia prowadzonego przez dział audytu wewnętrznego Tele-Foniki miał go bronić ówczesny członek rady nadzorczej, Ludwik Miętta-Mikołajewicz. Kapka uchował się na specjalnie dla niego wymyślonym stanowisku doradcy zarządu ds. kontaktów z klubami. Miał zabronione utrzymywanie stosunków z Mandziarą. Do niedawna były p.o. prezesa uczestniczył jednak regularnie w posiedzeniach zarządu. Dopiero w ubiegłym tygodniu jeden z członków tego gremium zablokował uczestnictwo Kapki w obradach.

Jak się dowiedzieliśmy, klub skierował już do krakowskiej prokuratury wniosek o wszczęcie dochodzenia w sprawie próby wyłudzenia pieniędzy. Wisła SSA poinformował też o procederze FIFA.

- Mój największy sukces? Zdecydowanie przecięcie rurociągu z pieniędzmi wypływającymi z naszego klubu do ludzi, którzy na nie po prostu nie zasłużyli - mówił dwa tygodnie temu w wywiadzie dla "Gazety" Mielcarski. Nie wiedział jeszcze, że ci, których interesy przerwał, szykują srogi rewanż.

Przeciwnicy młodego dyrektora zaczęli nagonkę na niego. Postanowili wykorzystać fakt, że właściciel klubu Bogusław Cupiał oddał władze w ręce prezesa TS-u Miętty-Mikołajewicza, który od stycznia jest także prezesem piłkarskiej Wisły SSA.

W bulwarowej prasie, której dziennikarze przyjaźnią się z Mandziarą, zaczęło się dyskredytowanie przeprowadzonych przez Mielcarskiego transferów: Jeana Paulisty ("Prawie nie widzi na jedno oko") i Andre Barreto ("Astmatyk, w drużynie nazywają go respiratorem"). Nie najlepsza prasa i podszepty doradców uruchomiły lawinę.

W przerwie świątecznej klub podważył autorytet dyrektora, rozsyłając po całym kraju listę transferową z dziesięcioma nazwiskami, których zamierza się pozbyć (nie poinformowano o tym ani Mielcarskiego, ani Dana Petrescu). Następnie zwolniono skauta, Portugalczyka Maria Branco, którego do pracy w "Białej Gwieździe" zachęcił właśnie Mielcarski. Zablokowano zatrudnienie siatki dziesięciu polskich łowców talentów, którzy mieli prześwietlać nawet piątoligowe boiska w całym kraju.

Teraz przyszła kolej na zwolnienie Mielcarskiego. Z naszych informacji wynika, że na pewno nie będzie on już pełnił funkcji dyrektora sportowego. Oficjalne zarzuty, to słaba skuteczność transferów ("Minął rok i dalej nie mamy bramkostrzelnego napastnika" - argumentują jego przeciwnicy), wysługiwanie się firmami menedżerskimi przy organizacji obozów przygotowawczych dla pierwszej drużyny ("Oferty były w stanie przygotować nawet małe biura podróży, a cały pion sportowy mistrza Polski śpi - dodają")

- Największym błędem Grzegorza Mielcarskiego była bez mała roczna obrona Zdzisława Kapki. Nieraz uchronił go przed wyrzuceniem z klubu. Pan Kapka mu się teraz odpłaca w swoim stylu - tłumaczy jeden ze znawców wiślackiej tematyki.

Zwolnienie, czy nawet tylko degradacja Mielcarskiego wpłynie nieuchronnie na osłabienie pozycji trenera Dana Petrescu. - Przyjąłem ofertę Wisły w sporej mierze z uwagi na osobę Grzegorza. On mnie do tego zachęcił, ma podobną wizję futbolu do mojej - podkreślał Petrescu.

Rychłego zwolnienia Mielcarskiego nie chciał potwierdzić rzecznik Jerzy Jurczyński: - Będziemy komentować tylko fakty, a nie spekulacje.

Skomentuj:
Grzegorz Mielcarski na wylocie?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje