Sport.pl

Wisła nie wzmacnia ofensywy

Miesiąc został do końca okresu transferowego, a Wisła, nie dość że nie wzmocniła ataku, to nawet nikogo nie testuje. Pewnie z wielkich zapowiedzi wzmocnień znowu nic nie wyjdzie.
Choć trener Dan Petrescu dwoi się i troi na treningach, strzelanie goli jego piłkarzom idzie jak po grudzie. Nie tylko z ostatnim zespołem ekstraklasy szwajcarskiej FC Aarau, któremu w środę wiślacy nie byli w stanie strzelić ani jednej bramki, ale nawet z niemieckimi trzecioligowcami.

Nie ma się co dziwić. W ostatnie trzy okienka transferowe Wisła głównie sprzedawała najważniejsze ogniwa ofensywy. Odchodzili kolejno: Damian Gorawski (za 2 mln dolarów do FK Moskwa), Mirosław Szymkowiak (za 800 tys. euro do Trabzonsporu), Maciej Żurawski (za 3,1 mln euro do Celticu), Tomasz Frankowski (za 900 tys. euro do Elche, a teraz Hiszpanie sprzedali go do Wolverhampton Wanderers za 2,5 mln euro), Kalu Uche (900 tys. euro do Almerii).

Luki po nich mieli wypełnić Jakub Błaszczykowski (pozyskany za 70 tys. zł), Jean Paulista (wolny transfer), Andre Barreto (za 200 tys. euro z Boavisty) i Paweł Kryszałowicz (za 200 tys. euro z Amiki). Efekt jest jednak taki, że tylko Błaszczykowski jest udanym transferem, Paulista miał niezłe momenty na początku rundy jesiennej, a Barreto musi się zmagać nie tylko z astmą, ale też niechęcią trenera Petrescu wywołaną spóźnieniem piłkarza na przygotowania.

Na domiar złego kontuzjowany jest Paweł Brożek, który miał być następcą Żurawskiego. Przez problemy z kolanem "Broziowi" przechodzi koło nosa najważniejszy obóz, na którym jest kształtowana kondycja zespołu. Teraz ciężko będzie mu wywalczyć miejsce w składzie. Tak samo jak Kryszałowiczowi, który doznał kontuzji pachwiny.

- Trzeba wzmocnić ofensywę - nie ma wątpliwości Dan Petrescu, który jak mantrę powtarza angielskie słowo "striker" (strzelec). - Kandydatów mam. Są pewnie drodzy, jednak jeśli klub chce mieć drużynę zdolną do osiągania sukcesów, trzeba ponieść wydatki.

Z konieczności wzmocnienia ekipy zdaje sobie też sprawę dyrektor sportowy Grzegorz Mielcarski. - Musimy omówić z Danem sytuację. Mamy listę nazwisk piłkarzy, którzy nas interesują - zapewnia.

Komentarz

Znowu obiecanki

W końcówce rundy jesiennej, gdy drużyna przegrywała nawet z Zagłębiem Lubin, z ust włodarzy "Białej Gwiazdy" słyszałem mocne słowa: - Zimą dojdzie do rewolucyjnej przebudowy. Z tego składu uchroni się góra czterech piłkarzy.

I co? W pierwszym miesiącu okresu transferowego osiągnięcia wiślaków sprowadziły się do zatrudnienia bezrobotnego Pawła Kaczorowskiego i przetestowania Norberta Vargi, za którego Sportul Bukareszt zażąda pewnie niemało. Na razie najbardziej optymistyczne wiadomości z Reymonta to nowy kontrakt dla Maura Cantoro. Jeśli jedynym nabytkiem będzie Rafał Boguski, to trudno do nowego trenera mieć pretensje o ewentualne niepowodzenia na boisku. Tomasz Dawidowski na razie trzyma się dzielnie, lecz jego dwukrotnie operowane kolano może kiedyś nie wytrzymać. A wtedy nie będzie miał kto ani podać, ani strzelić.

Michał Białoński