Sport.pl

Alpejski PŚ: Blardone wygrał w Alta Badii

Zjazd PŚ w Val Gardena wygrał 34-letni Marco Buechel, który niemal dekadę temu założył się z ojcem, że jeszcze coś wygra. - Tata twierdził, że jestem za leniwy - śmieje się zawodnik z Liechtensteinu.
Znów niespodzianka w alpejskim PŚ. Wielką formą błysnął kolejny "prawie emeryt". Po świetnych występach 33-letniego Fritza Strobla i 34-letniego Kjetila Andre Aamodta kolej przyszła na nieco już zapomnianego Marco Buechla z malutkiego Liechtensteinu. Buechel największe sukcesy w swojej długiej karierze mógł dotąd policzyć na... dwóch palcach. W 1999 r. został wicemistrzem świata w gigancie, a w 2003 r. w Garmisch zwyciężył w supergigancie PŚ. - Gdy miałem 25 lat, ojciec postawił na mnie krzyżyk. Stwierdził, że nic ze mnie nie będzie, bo jestem zbyt leniwy - opowiadał Buechel.

Andreas Wenzel, najlepszy w historii alpejczyk z Liechtensteinu (zdobył Kryształową Kulę w 1980 r.), też radził Buechlowi, by lepiej zajął się jakimś biznesem, np. "wynajmowaniem leżaków na francuskiej Riwierze". - To fakt, zawsze byłem trochę leniwy, wybrałem narty, bo to łatwe zajęcie, no i... dziewczyny lubią narciarzy. Ale jakiś czas temu zrozumiałem, że muszę wziąć się do roboty, bo nic z tego nie będzie. Nie mam talentu Bode Millera - opowiadał Buechel.

W sobotę w Dolomitach Marco udowodnił, że z lenia się wyleczył i treningi dają wreszcie efekty. Startujący z nr. 24 Buechel (na zdjęciu) pojechał fenomenalnie i o dwie setne wyprzedził najlepszego austriackiego zjazdowca Michaela Walchhofera, do którego wcześniej nikt nie był się w stanie nawet zbliżyć (czołowi zjazdowcy tracili do niego ponad sekundę). Po takim występie Buechla można nawet zaliczać do grona potencjalnych medalistów igrzysk w Turynie.

W niedzielę w Alta Badia rozegrano gigant, który zakończył się podwójnym triumfem gospodarzy - wygrał Massimiliano Blardone przed Davide Simoncellim. Włosi w tym roku w ogóle świetnie wypadają w konkurencjach technicznych. Dwa ostatnie slalomy wygrał Giorgio Rocca, kreowany na następcę genialnego Alberto Tomby. Cel jest oczywisty - konkurencje techniczne to największa szansa Włochów na medale olimpijskie.

Na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ powrócił Bode Miller, mimo że nie ukończył giganta (był za to ósmy w zjeździe). Na drugie miejsce awansował Walchhofer.

Wyniki:

1. Massimiliano Blardone (Włochy) 2.27,14 (1.12,20+1.14,94)

2. Davide Simoncelli (Włochy) 2.27,34 (1.12,08+1.15,26)

3. Francois Bourque (Kanada) 2.27,42 (1.12,77+1.14,65)

4. Daron Rahlves (USA) 2.27,65 (1.12,64+1.15,01)

5. Kalle Palander (Finlandia) 2.27,96 (1.12,82+1.15,14)

6. Hermann Maier (Austria) 2.28,02 (1.12,97+1.15,05)

7. Benjamin Raich (Austria) 2.28,06 (1.12,81+1.15,25)

8. Stephan Goergl (Austria) 2.28,45 (1.13,06+1.15,39)

9. Didier Cuche (Szwajcaria) 2.28,53 (1.12,94+1.15,59)

10. Rainer Schoenfelder (Austria) 2.28,55 (1.13,52+1.15,03)

Klasyfikacja generalna PŚ (po 13 z 38 zawodów):

1. Bode Miller (USA) 442 pkt

2. Aksel Lund Svindal (Norwegia) 425

3. Michael Walchhofer (Austria) 420

4. Daron Rahlves (USA) 389

5. Kjetil-Andre Aamodt (Norwegia) 373

6. Hermann Maier (Austria) 363

7. Erik Guay (Kanada) 344

8. Fritz Strobl (Austria) 333

9. Benjamin Raich (Austria) 330

10. Johann Grugger (Austria) 299

Klasyfikacja PŚ w slalomie gigancie (po 3 z 8 zawodów):

1. Bode Miller (USA) 180 pkt

2. Hermann Maier (Austria) 172

3. Massimiliano Blardone (Włochy) 160

4. Francois Bourque (Kanada) 145

5. Daron Rahlves (USA) 130

6. Kalle Palander (Finlandia) 127

7. Davide Simoncelli (Włochy) 115

8. Rainer Schoenfelder (Austria) 112

9. Fredrik Nyberg (Szwecja) 94

10. Benjamin Raich (Austria) 86

Klasyfikacja drużynowa PŚ (po 13 z 38 zawodów):

1. Austria 2869 pkt

2. USA 1222

3. Norwegia 1000

4. Włochy 979

5. Szwajcaria 914

6. Kanada 809