Sport.pl

Problemy Wisły i Groclinu przed Pucharem UEFA

Dziś I runda Pucharu UEFA. Wisła bez kadrowiczów Kłosa i Sobolewskiego gra w Guimares z Vitorią Marka Saganowskiego. Transmisja w TVP 2 od 21.10. Meczu zdziesiątkowanego kontuzjami Groclinu w Lens (o 20) polskie stacje nie pokażą.
Wisła marzy o Lidze Mistrzów - by w przyszłym sezonie uzyskać w niej rozstawienie, musi wygrać cztery mecze w Pucharze UEFA. Tak ocenia trener Jerzy Engel, który od porażki z Panathinaikosem w Atenach eliminującej mistrza Polski z Champions League stara się odbudować morale zespołu opuszczonego przez Uche i Frankowskiego.

- Na pewno mamy lepszych piłkarzy od Vitorii. Tylko czy będziemy mieli lepszą drużynę - zastanawia się dyrektor sportowy Grzegorz Mielcarski, znawca portugalskiej piłki. W Krakowie wierzą, że mistrz Polski nie powtórzy blamażu z ostatnich dwóch lat, gdy z Pucharu UEFA odpadał z Valerengą i Dinamem Tbilisi. - Nie mogę obiecać, że wygramy, ale na pewno nie zabraknie nam ambicji - uspokaja obrońca Maciej Stolarczyk.

Nie będzie łatwo. Po odejściu Frankowskiego Wisła kupiła Kryszałowicza, ale w meczu ligowym z Pogonią on i Paweł Brożek rozumieli się jak dwaj przypadkowi przechodnie. Czy mogli poprawić zgranie na kilku ostatnich treningach? - Nawet jeśli nie, to w piłce właśnie w ataku jest miejsce na improwizację - zwraca uwagę prezes Wisły, były napastnik Zdzisław Kapka. - Tu nie trzeba takiego zrozumienia jak w koszykówce czy piłce ręcznej. Kulejąca defensywa wiślaków będzie poważnie osłabiona. Rozbijający akcje rywali pomocnik Radosław Sobolewski pauzuje za kartki, zaś Tomasz Kłos z powodu kontuzji nawet nie przyleciał do Portugalii (krwiak na stopie).

Na szczęście dla Wisły Vitoria nie przypomina już mocnego średniaka z zeszłego sezonu ligi portugalskiej. Po udanym sezonie doszło do rewolucji kadrowej. Wyjechali najlepsi: napastnik Paulo Turra (do Anglii) i Silva (Benfica). Nowy prezes Victor Maghalaes zwolnił trenera Manuela Machado i sięgnął po twórcę sukcesów Boavisty Porto Jaime Pacheco. Na razie po trzech porażkach Vitoria jest na ostatniej pozycji w tabeli.

Fizjolog Wisły Ryszard Szul był jednak pod wrażeniem wybiegania graczy Vitorii w przegranym meczu ze Sportingiem Braga.

Nowy nabytek, ekslegionista Marek Saganowski najlepiej rozumie się z Duńczykiem Sebastienem Svardem i Joaą Necą. - Obaj grają w drugiej linii, więc zależę od nich. Neca zbyt długo jednak holuje piłkę - mówi Saganowski.

Wisła zamieszkała 20 km od Guimaraes w miasteczku Santo Tirso. Wczoraj o godz. 19 trenowała na Estadio D. Afonso Henriques. Murawa jest w kiepskim stanie. - Wszystko przez 40-stopniowe upały w sierpniu - tłumaczył dziennikarz "A' Bola" Jose Carlos.

Dla Gazety

Marek Saganowski, napastnik Vitorii Guimaraes

- Cieszę się, że trafiliśmy na Wisłę. Jest się z kim porównać. Jeżeli wygramy, to się podbudujemy, że odprawiliśmy najlepszy polski zespół. Dopiero po tym meczu będę mógł powiedzieć, czy Vitoria jest lepsza od Legii. Na razie nie jest lekko. Radzimy sobie nieźle, próbujemy, atakujemy, ale zdarzają się błędy indywidualne, po których tracimy bramkę, a wtedy wszystko pęka. Mam nadzieję, że w starciu z Wisłą to się nie powtórzy. To jednak Puchar UEFA, czujemy coraz większe ciśnienie. Wszyscy chcą zwycięstwa.

Vitoria - Wisła (PRZEWIDYWANE SKŁADY):

Vitoria: Nilson - Mario Sergio, Geromel, Cleber, Rogerio Matias - Flavio Mereles, Sebastien Svard, Benachour, Joao Neca - Saganowski, Dario.

Wisła: Majdan - Baszczyński, Głowacki, Stolarczyk, Dudka - Paulista, Gołoś, Cantoro, Zieńczuk - Paweł Brożek, Kryszałowicz.



40 procent Groclinu?

Francja przywitała wczoraj Groclin pochmurną pogodą, zachmurzony był też trener Duszan Radolsky. - Nie chcę narzekać na zawodników, którzy mi zostali, bo nie chcę ich lekceważyć. Ale tej drużyny do optymalnej nie da się porównać, bo mam w zespole szpital. Zagramy prawie rezerwami. Taki skład sam ustala taktykę, ale oczywiście nie będziemy wyłącznie się bronić - zapewnia. W niedzielę Radolsky był w Lens na meczu z Bordeaux (1:1). Rywal Groclinu zajmuje trzecie miejsce w lidze. - Grają piłkę na wysokim poziomie, dotyczy to umiejętności technicznych, taktycznych, a także przygotowania fizycznego. Najniższy piłkarz Lens jest mojego wzrostu - opowiada Słowak.

Dyskobolia, która spisuje się w lidze przeciętnie (tylko jedna wygrana), będzie walczyć o uniknięcie kompromitującego wyniku. W osiągnięciu celu mają pomóc Czech Radek Mynar i Słowak Andrej Porazik, którzy nie grali ostatnio z powodu urazów. Mynar wraca tylko na mecz w Lens, a w przyszłym tygodniu musi się poddać operacji nogi.

W jaki sposób Polacy będą się starali przeciwstawić Francuzom? - Bordeaux pokazało nam drogę, tylko kim ja mam to zrobić? - zastanawiał się Radolsky. Jego wypowiedź przedostała się do francuskiej prasy i pomocnik Lens Alou Diarra bardzo się ubawił. - Gdzie Groclinowi do Bordeaux - stwierdził Francuz, który ostatnio występował w FC Liverpool.

Polskiego rywala nie lekceważy za to trener Lens François Gillot, który powiedział, że dla niego Groclin jest mocniejszy od Lecha, z którym Francuzi dość łatwo poradzili sobie w tegorocznej edycji Pucharu Intertoto. Tabela ekstraklasy, w której Lech jest wiceliderem, mówi co innego.

Szanse grodziszczan na awans były kapitan Dyskobolii Tomasz Wieszczycki ocenia na 40 proc. - Sytuacja jest podobna do tej sprzed dwóch lat. Hertha Berlin, którą wyeliminowaliśmy, była mocniejszym zespołem od Francuzów, grało w niej wielu zawodników ze znanymi nazwiskami. Znajomy przysłał mi SMS-a z nazwiskami piłkarzy Lens, na których Groclin będzie musiał uważać. Odesłałem mu SMS-a z nazwiskami: Fowler, McManaman, Seaman, Reyna, Anelka, Wright-Philips. Wszyscy grali przeciwko nam w Manchesterze City i odpadli - mówi Wieszczycki.

Dla Gazety

Lumir Sedlacek, pomocnik Dyskobolii

Szansa na wyeliminowanie Lens jest, ale byłaby to duża niespodzianka. Nawet w optymalnym składzie, gdyby mogli zagrać wszyscy kontuzjowani, byłoby to trudne. Nawet ten zespół sprzed dwóch lat z Milą, Niedzielanem i Kriżanacem miałby ogromne problemy.

Pozostaje nam walczyć o wynik, który sprawi, że wyjście na rewanż będzie jeszcze miało sens. Może nie będzie tak źle. Pamiętam, że przed meczem w Manchesterze też nas straszono, a tymczasem pełen stadion nam pomógł. Po 15 min meczu otrząsnęliśmy się i zagraliśmy niezły mecz.

Lens gra odważnie, a jednocześnie jest świetnie poukładany w defensywie. Bardzo płynnie potrafią przejść z jednego ustawienia do drugiego. Ciężko zabrać im piłkę. Lens jest mocniejszym zespołem niż Bordeaux, które wyeliminowało nas dwa lata temu.

Lens - Groclin (PRZEWIDYWANE SKŁADY):

Lens: Itandje - Demont, Coulibaly, Hilton, Lachor - Assou-Ekotto, A. Diarra, Carriere, Thomert - Aruna, Jussie

Dyskobolia: Przyrowski - Piechniak, Mynar, Vranjes, Lasocki - Sokołowski, Kumbev, Porazik, Sedlacek - Ślusarski, Rocki.