Sport.pl

Polska wygrała turniej w Kijowie

Polska - Izrael 3:2 i triumf w Turnieju Walerego Łobanowskiego! Przez 33 minuty Polacy prowadzili 1:0 i byli wyraźnie lepsi, ale Boruc dostał czerwoną kartkę i na 17 minut przed końcem było 1:2. Wtedy na boisko wszedł Grzegorz Rasiak...
Po zwycięstwie nad Serbią i Czarnogórą Jacek Bąk mówił: - Nie mamy gwiazd. Nasza drużyna jest jak łańcuch, którego wszystkie ogniwa muszą być napięte, ale żadne nie może pęknąć.

W środę z Izraelem wszystko grało przez pół godziny. Polacy zaczęli mecz w składzie możliwie najbardziej zbliżonym do tego, w jakim we wrześniu zagrają o mundial z Austrią i Walią. Dominowali, grali szybko, pomysłowo, Szymkowiak dogrywał wiele prostopadłych piłek, po których było groźnie pod bramką Izraela. Frankowski miał okazję na gola już w 5. min, ale główkował z czystej pozycji obok bramki. W 19. min jeden z najlepszych na boisku Smolarek przeprowadził kolejny rajd, ogrywając obrońców, i podał do Żurawskiego, a ten do Szymkowiaka. Po jego uderzeniu bramkarz Awat nawet nie drgnął, a piłka, ocierając się o poprzeczkę, znalazła się w górnym rogu bramki.

Ale w 33. min pękło ogniwo, które po kontuzji Dudka i tak było już osłabione. W sytuacji sam na sam Oner Golan strzelił niecelnie, ale Boruc nie odstawił nogi, sfaulował, dostał czerwoną kartkę, a rywale mieli rzut wolny z 17 m. Polacy ustawili liczny, ale dziurawy mur i po strzale Badira piłka wpadła do siatki. Grający drugi raz w kadrze Przyrowski nawet nie drgnął.

Łańcuch pękł, a gdy po przerwie Janas zmienił stoperów (za Kłosa i Bąka weszli Jop i Lewandowski), Polacy natychmiast stracili drugą bramkę. Piłka odbiła się od słupka, ale niepilnowany Katan miał kilka sekund, by strzelić obok Przyrowskiego. Paweł Janas, który narzekał na błędy defensywy w meczu z Serbią, teraz musiał być wściekły.

Dobrze, że to mecz towarzyski, bo bez ciężkich konsekwencji gracze Janasa mogli sprawdzić, ile zdrowia kosztuje podarowanie rywalowi dwóch bramek. Polska nie jest drużyną, która zwykła harować jak wół. Na szczęście z łatwością strzela ostatnio gole.

Od 70. min Polacy grali trójką w obronie, bo z przodu do Żurawskiego dołączył Niedzielan, a chwilę później Janas zagrał va banque. Wprowadził Rasiaka i natychmiast losy się odmieniły. Harazi dostał czerwoną kartkę za faul na Krzynówku, Rasiak wyrównał po rajdzie przez pół boiska, a minutę przed końcem z bliska trafił do siatki po dośrodkowaniu Żurawskiego.

Ze 100 tys. dol. nagrody 80 tys. dostaną piłkarze. Nie wiadomo, jaka jest nagroda dla Janasa, ale selekcjoner i tak się wzbogacił. Wie, że gole Austrii i Walii mają strzelać Żurawski i Frankowski mimo ciężkich chwil tego pierwszego w Celticu Glasgow. Że Rasiak to dżoker zdolny przesądzić o wyniku w przeciwieństwie do bezproduktywnego Niedzielana, bez którego kadra spokojnie może się obejść. Że Szymkowiak w lidze tureckiej się rozwija, staje się liderem pełną gębą, a z takimi skrzydłami jak Krzynówek i Smolarek (z Kosowskim, panie trenerze, niech się już pan nie wygłupia) można dofrunąć co najmniej do finałów mistrzostw świata w Niemczech. Z defensywnymi pomocnikami już jest mały kłopot, ale z dwojga złego lepszy Sobolewski od Radomskiego.

Największy problem ma Janas z obroną. Kłos z Bąkiem to pewniacy, ale nie tacy, by serce nam nie drżało, kiedy rywale przyspieszą grę i zbliżą się do pola karnego. Bocznych obrońców - jak na wymogi nowoczesnego futbolu - kadra zwyczajnie nie ma. Rząsa od lat zmienia kluby na coraz słabsze, Baszczyński nie zmienia na lepsze (a chciałby), Żewłakow marzy już o odejściu z Anderlechtu, bo grywa rzadko. W bramce nie ma Dudka, dla Janasa wybór między Kowalewskim i Borucem pozostaje sprawą otwartą, ale wydaje się, że za dwa tygodnie postawi na bramkarza Celticu.

Czyli słabe ogniwa są? Są, ale wbrew temu, co mówi Bąk, jak jedno ogniwo pęknie, nie musi się to skończyć katastrofą. Wystarczy grać do ostatniej minuty i do utraty tchu. Jak w Kijowie.

POLSKA - IZRAEL 3:2 (1:1)

STRZELCY BRAMEK

Polska: Szymkowiak (19.), Rasiak (77., 88.)

Izrael: Badier (35.), Katan (47.)

SĘDZIOWAŁ: Milan Karadzić (Serbia i Czarnogóra)

WIDZÓW: 2 tys.

SKŁADY

Polska: Boruc CZ - Michał Żewłakow (68., Niedzielan), Bąk (46., Jop), Kłos (46., Lewandowski), Rząsa - Smolarek (73., Rasiak), Szymkowiak, Radomski, Krzynówek (90., Kosowski) - Frankowski (33., Przyrowski), Żurawski.

Izrael: Awat - Saban (90., Shivhon), Harazi, Benado (46., Biton), Gershon, Keisi - Suan (79., Yechiel), Badir, Tal - Katan (67., Tuamah), Golan (73., Balili).

POLSKA-IZRAEL
10strzały12
4celne6
0rożne2
4spalone2
14faule13
Wygrywając turniej w Kijowie polscy piłkarze mieli więcej...