Sport.pl

Jan Kocian, nowy trener Podbeskidzia: Sytuacja nie jest komfortowa 

Jan Kocian został we wtorek przedstawiony jako nowy trener Podbeskidzia Bielsko-Biała. Słowacki szkoleniowiec zastąpił Dariusza Dźwigałę, zatrudnionego w czerwcu tego roku.
Już po sobotniej porażce Podbeskidzia Bielsko-Biała, prawie pewnym było, że Dariusz Dźwigała straci posadę mimo że podpisał umowę na dwa lata i miał zbudować silną drużynę, która szybko wróci do ekstraklasy. Po 12 kolejkach, jego były już zespół, w tabeli plasuje się na 10 miejscu i do drugiego GKS-u Katowice, traci 7 punktów.

- We wtorek rano, rozwiązaliśmy za porozumieniem stron umowę z Dariuszem Dźwigałą. Wyniki mnie nie satysfakcjonowały i od teraz trenerem pierwszej drużyny będzie Jan Kocian - powiedział prezes Tomasz Mikołajko na początek konferencji prasowej przedstawiającej nowego szkoleniowca.

Jakie cele postawił prezes przed nowym trenerem? - Klub jest przygotowany na ekstraklasę, do której chcemy wrócić. Tam jest nasze miejsce, bo jesteśmy klubem o mocnych fundamentach i dużej stabilizacji - mówił Mikołajko. Klub związał się z Kocianem półtoraroczną umową, z opcją przedłużenia jej o kolejne lata, w przypadku awansu drużyny do ekstraklasy.

Prezes Mikołajko znowu chce, aby współpraca z trenerem była długofalowa i nie skończyła się po kilkunastu kolejkach. Podobnie było ze zwolnionym, który w wywiadzie z "Wyborczą", mówił ostatnio, że każdemu życzy tak cierpliwego prezesa, jak Mikołajko. Co się więc stało, że w Bielsku-Białej nastąpiła zmiana trenera? - Czara goryczy przelała się po sobocie. Klub ma hasło "waleczni", a na murawie tego nie było widać - stwierdził prezes TSP, dodając, że przyczynami zwolnienia nie były tylko wyniki punktowe, ale także styl i zaangażowanie piłkarzy.

Trener Kocian? - Pamiętałem trenera jeszcze z czasu, kiedy byłem pracownikiem Piasta Gliwice. W Chorzowie bez wielkich gwiazd, zrobił doskonały wynik, grał w europejskich pucharach. Mam nadzieję, że trener spotka się z poparciem kibiców, którzy ostatnią frekwencją pokazali, jak wielką siłę stanowią - mówił Mikołajko.

Jan Kocian już przywitał się z nową drużyną, która miała z nim już pierwsze zajęcia. - Wszystko potoczyło się bardzo szybko, choć nie ukrywam, że jedną nogą byłem już w Azji. Propozycja z Podbeskidzia była jednak bardzo konkretna, rozmowy nie trwały długo, jak to zwykle w piłce wygląda i dzisiaj mogę się wam pokazać, jako nowy trener TSP - mówił do dziennikarzy Kocian, dobrze znany w Polsce z pracy w Ruchu Chorzów i Pogoni Szczecin. - Znam wielu piłkarzy, przeciwko którym grały moje drużyny. Wiem, jaka jest sytuacja, zwycięstw dotychczas było za mało i zrobimy wszystko, aby to się zmieniło - deklarował Kocian.

Asystentami nowego trenera będą Dariusz Fornalak, Vladimir Goffa oraz Richard Zajac, jako trener bramkarzy. Słowak był w sztabie Dariusza Dźwigały, ale jeszcze przed sezonem pożegnał się z posadą. - Dobrze znamy się z Richardem, którego byłem pierwszym trenerem w seniorskiej piłce. Teraz będziemy kolegami ze sztabu - uśmiechał się trener Kocian. - Richard długo się nie zastanawiał nad powrotem, to było naturalne. Pomagał nam cały czas w akademii w pracy z bramkarzami, nie było między nami żadnego konfliktu - uciął pytany o relacje z ikoną bielskiej bramki.

Nowy trener, pracę rozpocznie od bardzo trudnego meczu z GKS-em Tychy na wyjeździe. - Wiem, jak na Śląsku podchodzi się do spotkań derbowych. Może nawet lepiej, że zaczynamy wspólną pracę wyjazdem, bo wiadomo jak ostatnio było u nas z meczami domowymi. Traciliśmy punkty, ale to już jest za nami i tego zmienić się nie da. Nasi piłkarze są bardzo doświadczeni, więc z presją w derbach sobie poradzą - zapewnił Kocian.

Jaką szatnię zastał Słowak pod Klimczokiem? - Nie miałem jeszcze możliwości, aby rozmawiać z zawodnikami. Widać, że sytuacja nie jest komfortowa, nie ma się co oszukiwać. Myślę, że dużo da się zrobić treningiem. Będziemy dużo robić, aby stworzyć drużynę. Piłkarze chcą, mają potencjał i trzeba tylko iskry, z której wyjdzie coś fajnego - ocenił Jan Kocian. 

Więcej o: