Sport.pl

Korona w Płocku pójdzie za ciosem? Będą zmiany w składzie

- Wiemy jak gra Wisła Płock. To bardzo niebezpieczna, konsekwentna drużyna. Groźna w ataku i stabilna w obronie - komplementuje piątkowego rywala (godz. 18) swojej drużyny trener Tomasz Wilman.


Kielczanie przystąpią do rywalizacji z "Nafciarzami" podbudowani zwycięstwem z Wisłą Kraków. - Nie ma nic lepszego niż po takim meczu i wygranej w takich okolicznościach przygotowywać się do kolejnego - mówi Bartosz Rymaniak. Szkoleniowiec Korony studzi jednak nastroje. - To już historia. Przegraliśmy z Puszczą w pucharze, potem pokonaliśmy Lecha i Wisłę. Wychodzimy na boisko po to, żeby wygrać, ale jak widać w każdym meczu oba zespoły mają takie same szanse - podkreśla Wilman. Jego podopieczni w starciu z "Białą Gwiazdą" zaprezentowali się nieźle, ale... - Pojawiło się kilka mankamentów, które musimy wyeliminować. Generalnie cieszy to, że zagraliśmy "na zero" z tyłu i zdobyliśmy gola w sposób, który trenujemy. Zaangażowanie chłopaków i próby kreowania akcji były optymistyczne - uważa trener żółto-czerwonych.

Dylematy kadrowe przed piątkowym pojedynkiem? Nie jest ich wiele. Najciekawiej zapowiada się rywalizacja na prawym skrzydle. Do składu, po pauzie za cztery żółte kartki, wraca Rymaniak, ale dobry występ w meczu z Wisłą może dać miejsce w wyjściowej "jedenastce" Vladislavsovi Gabovsowi. Zwłaszcza, że Sergij Pilipczuk odczuwa skutki zderzenia z rywalem w poniedziałkowym spotkaniu. - Rozważamy występ "Władka" w pomocy. On lubi pobiec do przodu i zaskoczyć przeciwnika. Jako nominalny obrońca zachowuje się w ofensywie niekonwencjonalnie - ocenia szkoleniowiec.

Najbardziej oczekiwaną, szczególnie przez kibiców, zmianą w zestawieniu Korony jest obecność w podstawowym składzie Miguela Palanci. Hiszpan od początku sezonu wchodzi na boisko w okolicach 60 minuty i w każdym meczu dodaje jakości gry zespołu. - Spisuje się coraz lepiej, ale trzeba przyznać, że cały czas poznaje naszą ligę. Dziwią go na przykład niektóre niegwizdane przez sędziów faule. Musi się po prostu do tego przyzwyczaić - mówi Wilman.

Pewne jest, że w kadrze Korony nadal brakować będzie Nabila Aankoura. - Teoretycznie mógłby zagrać, ale unikamy sytuacji, żeby nie do końca zdrowy zawodnik biegał po boisku. Potrzebujemy go w stu procentach wyleczonego - podkreśla opiekun kieleckiej ekipy.

Więcej o: