Sport.pl

Prezes Podbeskidzia walczy o pieniądze za Mateusza Szczepaniaka

Mateusz Szczepaniak został zgłoszony do rozgrywek Ekstraklasy przez Cracovię, ale prezes Podbeskidzia, Tomasz Mikołajko, nadal walczy o pieniądze za zawodnika. Nie zdradza jednak, na jakich przepisach te walkę opiera.
Saga z transferem Mateusza Szczepaniaka, najlepszego strzelca Podbeskidzia z zeszłego sezonu, trwała ponad miesiąc. Prezes klubu z Bielska-Białej, Tomasz Mikołajko, nie zgodził się na treningi napastnika z Cracovią i polecił, do czego miał prawo, by piłkarz do końca kontraktu, czyli do 30 czerwca, trenował z "Góralami".

Sternik Podbeskidzia ciągle ma nadzieję, że uda się na transferze tego zawodnika zarobić. Z końcem czerwca wysłał oficjalne pismo do Miedzi Legnica, w którym zawarł chęć wykupienia Szczepaniaka. Klub z Dolnego Śląska w odpowiedzi zażądał okazania umowy z zawodnikiem na kolejny rok, co stanowi podstawę do skorzystania z prawa pierwokupu. Podbeskidzie takim dokumentem nie dysponuje. - Mam swoje argumenty, ale nie muszę pokazywać kart. Pismo do Miedzi zostało już sformułowane i wysłane, więc w najbliższym czasie w klubie z Legnicy powinni je otrzymać - mówi nam Tomasz Mikołajko. Kiedy pytamy o konkrety, odpowiada: - To jest oferta biznesowa, nie zdradzę się szczegółów takich rozmów.