Sport.pl

Waldemar Fornalik czeka na powrót ważnego gracza Ruchu Chorzów

Ruch Chorzów zaczął sparingowe granie meczem z Unią Kalety. Niestety niebiescy wciąż nie mogą postawić na najsilniejszy skład.
- Przyjechaliśmy uczcić jubileusz Unii, obchodzone są też dni Kalet, no i jest tutaj wielu kibiców Ruchu. To było decydujące w tym, że zdecydowaliśmy się przyjechać, mimo że to dopiero nasz trzeci dzień przygotowań. Właśnie ze względu na to graliśmy w krótszym wymiarze czasu [dwa razy po 30 minut - przyp.red.]. Przyglądałem się zawodnikom, nie będę mówił teraz o wnioskach. Jest to też jeden z elementów selekcji pod kątem tego, kto dalej będzie uczestniczył w przygotowaniach z zespołem i pojedzie na zgrupowanie do Kamienia - mówił trener Waldemar Fornalik.

Z Unią - po raz pierwszy od jesiennego meczu z Lechem Poznań, z października ubiegłego roku - na boisku zaprezentował się Maciej Urbańczyk. - Długo czekaliśmy aż Maciek się wyleczy. Także dlatego zagrał tylko kilkanaście minut. To był jeden z plusów tego spotkania. Czekamy jeszcze na powrót Michała Helika - dodał szkoleniowiec.

Dodajmy, że Unia to nowy partner chorzowskiego klubu. Umowa zakłada współpracę m.in. w obszarze podnoszenia kwalifikacji kadry szkoleniowej, działalności skautingowej, wymiany zawodników czy też organizacji wspólnych akcji, turniejów i meczów sparingowych drużyn młodzieżowych i seniorskich.

Unia Kalety - Ruch Chorzów 0:4 (0:1)

Bramki: 0:1 Mateusz Cichocki (1.), 0:2 Bargiel (49.), 0:3 Setla (53.), 0:4 Siedlik (59.)

Ruch: Skaba - Konczkowski, Cichocki, Koj, Oleksy - Iwański, Hanzel - Mazek, Lipski, Podgórski - Efir. Po przerwie grali: Lech - Wagner (48. Urbańczyk), Żmuda, Trojak, Komarnicki - Gęsior, Lesik, Bargiel, Moneta - Siedlik, Setla; trener: Waldemar Fornalik.

Kto będzie wyżej w tabeli ekstraklasy na koniec następnego sezonu?
Więcej o: