Sport.pl

Przed 17. kolejką III ligi piłkarskiej

Piłkarze Mlekovity pod wodzą Libora Pali przegrali tydzień temu pierwszy raz poza swoim stadionem. Najwyższy więc czas, by przełamać także mniej szczęśliwą serię i wygrać w końcu przed własną publicznością
Tym bardziej że lepszej okazji na początek rundy wiosennej nie można sobie wyobrazić. Rywalem Mlekovity będzie inny zespół broniący się przed degradacją do czwartej ligi. Polonia/Olimpia Elbląg ma w swoim dorobku zaledwie o punkt więcej niż drużyna Libora Pali. Mało tego, kiedy zimą w Wysokiem Mazowieckiem szukano wzmocnień, w Elblągu drużynie groziło wycofanie się z rozgrywek. Ostatecznie Polonia gra dalej, ale pierwszego meczu nie zaliczy do udanych. Przed tygodniem przed własną publicznością tylko zremisowała ze zdecydowanym outsiderem w grupie pierwszej trzeciej ligi Pogonią Zduńska Wola.

Mlekovita rundę wiosenną zainaugurowała porażką w Warszawie z Gwardią. Był to dopiero pierwszy wyjazd piłkarzy z Wysokiego Mazowieckiego w sezonie, który nie przyniósł im punktów. Zupełnie odwrotnie ma się sytuacja z meczami u siebie. W ośmiu Mlekovita zdobyła zaledwie dwa punkty.

- Najwyższy czas, by wygrać. W składzie na sobotni mecz nastąpi wiele zmian - mówi Pala, który (jak napisał wczorajszy "Przegląd Sportowy") jest podobno kandydatem do powrotu do Nowego Dworu. - To jakiś wymysł brukowego pisemka. Z nikim nie rozmawiałem na ten temat.

Z drugiej strony Pala nie podpisał dotychczas w Mlekovicie żadnej umowy. - Ale nie chcę stąd odchodzić przed końcem sezonu - mówi.

Warmia z Gwardią

Dużo trudniejszego rywala podejmie na swoim boisku w niedzielę Warmia Grajewo. Podopieczni Piotra Zajączkowskiego zmierzą się z Gwardią, która po porażce Radomiaka w ostatniej kolejce traci do obecnego lidera - MKS-u Mława - tylko sześć punktów. Grajewianie nie przegrali z kolei sześciu ostatnich meczów ligowych.

- Liczę na bardzo dobre spotkanie - mówi Zajączkowski. - Gwardia jeśli chce nadal liczyć się w walce o awans, musi wygrać. W naszym przypadku, dla wielu nowych piłkarzy ten mecz będzie pierwszym przed własną publicznością. Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony.

Trener Warmii wciąż nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Tomasza Radzińskiego, który powoli wznawia zajęcia piłkarskie. W porównaniu do ostatniego meczu w Głownie (1:1) do składu wraca za to Paweł Strózik, który musiał pauzować za żółte kartki.