Sport.pl

PZU AZS przegrał walkę o Puchar Polski

Walkę o Puchar Polski 1:3 przegrał PZU AZS Olsztyn. Tak głosował Zarząd Polskiej Ligi Siatkówki, przyznając prawo organizacji finału PP Skrze Bełchatów. Tym samym zmniejszyły się szansę olsztyniaków na zwycięstwo w tegorocznej edycji imprezy, a wzrosły miejscowej Skry
Akademicy z Olsztyna już siedem razy wygrywali finałowe turnieje Pucharu Polski. I ani razu nie mieli okazji występować przed własną publicznością w Olsztynie. Tym razem, kiedy wraz ze Skrą Bełchatów, Polską Energią Sosnowiec i NKS-em Nysa akademicy wywalczyli miejsce w finałowej czwórce, warto było powalczyć i o zorganizowanie imprezy w Olsztynie. I taki plan zrodził się wśród działaczy AZS-u Uniwersytet Warmińsko-Mazurski oraz olsztyńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Jerzy Litwiński, dyrektor OSiR-u, najszybciej zorientował się, że impreza finałowa to dobry interes dla miasta i jego firmy.

- Już w październiku, choć jeszcze nie znałem składu finałowej czwórki, napisałem do Polskiego Związku Piłki Siatkowej, że jesteśmy gotowi zorganizować turniej. Zabukowałem na marzec Uranię i miejsca w hotelu i czekałem na odpowiedź. I dostałem, ale z wyjaśnieniem, że to nie PZPS już, ale Polska Liga Siatkówki zajmuje się Pucharem Polski. A tam z kolei wyjaśniono mi, że nikt poza zainteresowanym klubem nie może prosić o prawo zorganizowania imprezy PP. Włączyliśmy się więc do działań AZS-u, który sporządzał ofertę, dokładając do dokumentów list intencyjny prezydenta Olsztyna, który popierał wniosek o przyznanie nam Pucharu.

- Ubiegając się o finał, przygotowaliśmy atrakcyjną ofertę - mówi Bogusław Cieciórski, dyrektor AZS UWM Olsztyn.

- Zapewnialiśmy w niej, że mamy nagrody dla pierwszej i drugiej drużyny turnieju oraz nagrody rzeczowe dla zawodników. Zobowiązaliśmy się ponadto zapłacić za wyżywienie i zakwaterowanie wszystkich przyjezdnych drużyn. Napisaliśmy też, że zamówimy i zapłacimy spoty reklamowe w stacji telewizyjnej, która przeprowadzi transmisje z imprezy.

Tymczasem Zarząd Polskiej Ligi Siatkówki po przeanalizowaniu wszystkich ofert, ku zaskoczeniu olsztyńskich działaczy, wybrał tę z klubu Skra Bełchatów. Członkowie Zarządu głosowali 1:3 na niekorzyść AZS.

- Oferty z Bełchatowa i Olsztyna były profesjonalne i pod względem merytorycznym bardzo podobne - mówi Artur Popko, prezes Polskiej Ligi Siatkówki. - O tym, że prawo do organizacji turnieju otrzymał Bełchatów zadecydował fakt, że w Olsztynie i na Warmii i Mazurach będzie w tym roku więcej znaczących imprez siatkarskich. Wystarczy wspomnieć olsztyński memoriał Huberta Wagnera czy World Tour w siatkówce plażowej w Starych Jabłonkach. Bełchatów takich zawodów nie ma, a tamtejsze środowisko jest prężne i zasługuje na wyróżnienie. Najlepszą ofertę, z najwyższymi nagrodami, złożył klub z Sosnowca, ale nie braliśmy jej pod uwagę, ponieważ w tym mieście finał Pucharu Polski odbył się przed rokiem.

Czym więc przebili akademików działacze z Bełchatowa? W ofercie wszak proponowali niemal to samo, czyli bezpłatne zakwaterowanie i wyżywienie dla zespołów biorących udział w finałowym turnieju. I mieli nawet mniejsze nagrody, bo zaproponowali dla zwycięzców 20 tys. zł, a z tego, co ustaliła "Gazeta", akademicy chcieli dać nawet 35 tys.

- Zaprosiliśmy na imprezę prezesów wszystkich klubów Polskiej Ligi Siatkówki, przedstawicieli zarządu Polskiego Związku Piłki Siatkowej i Polskiej Ligi Siatkówki - powiedział "Gazecie" Konrad Piechocki, menedżer Skry Bełchatów. - Wyraziliśmy również gotowość zorganizowania debaty środowiska siatkarskiego przy tzw. okrągłym stole. Chodzi m.in. o rozmowy na temat przyszłości reprezentacji Polski.

- Mam ogromny żal do zarządu PLS - mówi Bogusław Cieciórski. - Nasza oferta była bowiem najlepsza, co potwierdził mi nawet prywatnie jeden z działaczy PLS. Nie wiem, czy jest sensowne organizowanie przy okazji Pucharu Polski okrągłego stołu. Nie wiem, co trzeba sobie wyjaśniać i nad czym dyskutować. Gdyby ktoś nam powiedział, że dostaniemy finał Pucharu Polski, jeśli taki stół przygotujemy, to byśmy to zrobili. Przewidzieliśmy wszak w ofercie bankiet.

- Finał Pucharu Polski jest ogromną promocją siatkówki w Bełchatowie, a nawet w pobliskiej Łodzi - dodaje Konrad Piechocki. - Chcemy z tej imprezy zrobić wielkie wydarzenie. Dlatego też oprócz wysłania pisemnego zgłoszenia odbyliśmy też szereg rozmów z działaczami Polskiej Ligi Siatkówki.

Finał Pucharu Polski siatkarzy odbędzie się 13-14 marca w Bełchatowie



Dla Gazety

Jerzy Mróz, organizator

memoriału im. Huberta Wagnera

- Nie można zabierać Olsztynowi finału Pucharu Polski i to dlatego, że mamy międzynarodowy turniej im. Wagnera na przykład. - To jakieś nieporozumienie. Zorganizowanie memoriału w Olsztynie, owszem, nie przyszło mi łatwo. Już od dawna chodzę przy kolejnym i mam zapewniony przyjazd do Olsztyna sześciu drużyn, w tym Brazylii, mistrzów świata. Będzie i telewizja, a co za tym idzie sponsorzy. Ale to wymaga starań i wręcz walki. Suche pismo niczego nie załatwi. Trzeba pukać do wielu drzwi, a jak wyrzucą jednymi, wchodzić drugimi.





Ireneusz Mazur,

trener Skry Bełchatów

- Udział w finale Pucharu Polski jest dla nas dużym, choć nie najważniejszym wyzwaniem w tym sezonie. Skra po raz pierwszy znalazła się w finale. Chcielibyśmy bardzo wywalczyć cenne trofeum, jakim jest Puchar Polski. Dobrze się stało, że zagramy u siebie, przed własnymi kibicami. Gdybyśmy mieli wystąpić w Olsztynie, przed tamtejszą wspaniałą publicznością grałoby nam się o wiele trudniej. Na pewno ta wysokiej rangi impreza będzie ogromnym świętem dla Bełchatowa. To pobudza wyobraźnię i spręża do działania tutejsze środowisko.