Sport.pl

Stević: Przegrać cztery mecze? Nie ma takiej opcji

Po piątkowym zwycięstwie Stelmet Zielona Góra dzieli zaledwie jedno zwycięstwo od upragnionego historycznego złota. Trzecie zwycięstwo jednak nie przyszło łatwo. Turów walczył o przetrwanie w tej serii niemal do ostatniej sekundy. Był blisko. W najważniejszych akcjach meczu jego zawodnicy popełniali jednak proste błędy. Gracze Stelmetu, choć również nie ustrzegli się błędów, to tej zimnej krwi mieli w sobie więcej.
- Turów przyjechał do Zielonej Góry mocniejszy niż w pierwszych dwóch meczach. Naszym planem było jednak, by nie dać im zdobyć zbyt dużej przewagi. Trzymaliśmy się blisko, a trzecia kwarta była już nasza. W niej poprawiliśmy obronę i cieszę się, że wygraliśmy ten mecz - wyjaśniał po meczu Oliver Stević, środkowy Stelmetu Zielona Góra.

Zmęczenie w czwartej kwarcie

Przyznał jednak, że wysiłek włożony w obronę w trzeciej partii dał im się we znaki w ostatniej. - Wykorzystali nasze zmęczenie i wrócili do gry. To zwycięstwo cieszy mnie tak mocno, dlatego że nie zagraliśmy tak dobrze jak w pierwszych dwóch spotkaniach, a mimo to wyszliśmy z tego starcia górą - tłumaczył.

Gratulacje dla Robinsona

Przy stanie 73-72 wydarzyła się chyba najważniejsza dla losów spotkania akcja. Zespół ze Zgorzelca miał piłkę. Dotychczas dobrze spisujący się rozgrywający Russell Robinson zagalopował się w ataku, nie zrozumiał z Davidem Jacksonem i zamiast podać mu piłkę wyrzucił ją w aut. Był tak wściekły, że kopnął z całej siły reklamową bandę. Zarobił techniczne przewinienie i powędrował na ławkę. Wspomniany Jackson dostał natomiast kilka szans, by zostać bohaterem Turowa. Po raz kolejny jednak zagrał fatalnie i nie potrafił wykończyć żadnej z dogodnych pozycji rzutowych. Z czego wynikała ta nerwowość w poczynaniach Turowa? - Myślę, że oni mieli do stracenia w tym meczu więcej niż my. 3-0 a 2-1 to jednak jest wielka różnica. Ja mogę tylko pogratulować Russellowi Robinsonowi, że zrobił, to co zrobił! - żartował.

Pytany o to, czy Turów jest jeszcze w stanie wrócić w tej serii, odpowiedział. - Gramy najlepszą koszykówkę w tym sezonie. Nie ma możliwości, żebyśmy przegrali cztery mecze z rzędu.