Sport.pl

Marek Koźmiński dla Sport.pl: Włosi mają lidera - Andreę Pirlo, a Niemcy drużynę

- Niemcy są lepsi i będą faworytem, ale trafiają na rozpędzonego rywala, z którym nie potrafią wygrywać na wielkich turniejach - mówi przed półfinałem Niemcy - Włochy Marek Koźmiński. Relacja Z Czuba i na żywo z półfinału w czwartek od 20.45 w Sport.pl.
1 : 2
Informacje
Euro 2012 - Półfinały
Czwartek 28.06.2012 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
Wynik
Niemcy
1
Włochy
2
Robert Błoński: Jest pan zaskoczony, że zespół Cesare Prandellego awansował do półfinału?

Marek Koźmiński, były reprezentant Polski, w latach 1992-2002 grał w lidze włoskiej: Nie. Oprócz słabego występu mundialu w RPA dwa lata temu, kiedy nie wyszli z grupy, na wielkich turniejach niemal zawsze z meczu na mecz grają lepiej. To zespół turniejowy, ma dobrych piłkarzy, którzy są wiodącymi postaciami Milanu, Juventusu czy Interu. Po aferze korupcyjnej z kadry został wykluczony obrońca Domenico Criscito i właśnie w defensywie trener Cesare Prandelli miał najwięcej wątpliwości. Stąd w jednych meczach wystawiał trzech obrońców, w innych - czterech. Ale widać przynajmniej, że włoski selekcjoner ma kilka rozwiązań taktyczno-osobowych. W ćwierćfinale z Anglią włoska obrona zagrała bardzo dobrze, cała drużyna jak zwykle pokazała świetne przygotowanie fizyczne. To był otwarty mecz, ale Włosi więcej byli przy piłce i stworzyli sobie sporo okazji do strzelenia bramki. A przecież Anglicy też nie ograniczali się wyłącznie do obrony. Widzę duży potencjał we włoskim zespole. Przeciwko Niemcom nie są bez szans. Na wielkim turnieju nigdy z nimi nie przegrali. Nie dlatego, że zawsze byli lepsi. Włosi przegrywają z Brazylią albo Hiszpanią, czyli drużynami grającymi futbol kombinacyjny, świetnie wyszkolonymi techniczne, które potrafią przechytrzyć i ograć solidną defensywę. Niemcy zawsze byli bardziej schematyczni i przewidywalni. Dziś mimo wszystko też. Wiadomo, co na boisku mogą zrobić Gómez, Podolski czy Schweinsteiger. Włoską defensywę może zaskoczyć podaniem jedynie Özil. Ale oczywiście Niemcy są lepsi pod względem piłkarskim, mają więcej umiejętności i w dodatku o dwa dni odpoczynku więcej, spędzili na boisku o pół godziny włoskiej dogrywki z Anglią mniej, mają zdrowych wszystkich zawodników. Ale Włosi nigdy im nie łamali się na turniejach. Jeśli zespół Prandellego strzeli gola i będzie miał więcej szczęścia niż w poprzednich meczach, to wcale nie musi odpaść. Włosi zostaną zmuszeni do obrony, ale będzie im to pasowało. Pójście na wymianę ciosów byłoby z ich strony nierozsądne.

Niemcy mają Özila, ale Włosi kapitalnie grającego na tym Euro Andreę Pirlo.

- Rozgrywający Juventusu jest w świetnej formie, ma za sobą bardzo dobry sezon w klubie, z którym zdobył mistrzostwo. Rok temu pozbył się go Milan, bo uznał, że jest wypalony fizycznie. Na Euro Pirlo zaprzecza tej tezie. Statystyki mówią, że w każdym meczu przebiega kilkanaście kilometrów, ale to jest trucht, a nie interwały. Cała drużyna gra według jego pomysłu i do niego, drugi ze środkowych pomocników Daniele de Rossi jest raczej od finalizowania ataków czy odbierania piłki. Pirlo dostaje piłkę i po boisku truchta z podniesioną głową. Nie patrzy pod nogi i potrafi idealnie, co do centymetra, dograć piłkę. Inni rozgrywający też potrafią dogrywać, ale Pirlo reaguje o ułamki sekundy szybciej. Dwa-trzy razy Mario Balotellemu zabrakło dosłownie centymetrów, by opanować piłkę, gdy nie miał obok siebie obrońcy. Gdyby podanie było o ułamek sekundy później - napastnik byłby na spalonym, gdyby Pirlo kopnął piłkę ciut wcześniej - Balotelli miałby rywala na karku. 33-letni pomocnik ma genialną prawą nogę, ale przede wszystkim myśli na boisku. Grałem z nim dwa razy. W sezonie 97/98 mieszkał niedaleko mnie w Brescii i woziłem go na treningi. Wtedy występował jako drugi napastnik, był świetny technicznie i taktycznie, ale brakowało mu zwrotności. Poszedł do Interu, ale kariery nie zrobił. Dopiero w Milanie trener Carlo Ancelotti powiedział, że będzie cofniętym rozgrywającym i ustawił go przed obrońcami. W sezonie 2001/02 wrócił do Brescii i w środku pomocy grał razem z Josepem Guardiolą. Niestety, piłka była jedna, a ich dwóch i współpraca się nie układała. Nie miał takiej swobody jak teraz w kadrze, gdy wszystkie podania są kierowanego do niego. Pirlo ma tę zaletę, że nigdy nie stoi. Zawsze jest w truchcie, dlatego samym swoim ustawieniem potrafi odebrać piłkę, przerwać akcję rywala. Znakomicie "czyta" grę przeciwników.

Mówił pan, że Włosi mają problemy z zespołami lepszymi technicznie. Niemcy od lat próbują utrzymywać się przy piłce tak długo jak Hiszpanie. To już nie jest toporny zespół, który pamiętamy sprzed lat.

- To moim zdaniem najbardziej wyrównana drużyna na Euro. Nie mają megagwiazdy jak Ronaldo, Iniesta czy Pirlo, która może w pojedynkę wygrać mecz. Özil jeszcze nie rozstrzyga meczów, ale to zespół Löwa będzie faworytem. Tyle że nie takim, na którego warto postawić wszystkie oszczędności. Reprezentacja Włoch nie ma dziś tak wyśmienitych napastników jak kiedyś - gdyby grali Totti z Vierim, to im dawałbym więcej szans na awans do finału.

Włosi grali ćwierćfinał dwa dni później niż Niemcy. Jakie to będzie miało znaczenie?

- Włoski futbol słynie z dwóch rzeczy: znakomitego przygotowania taktycznego i jeszcze lepszego fizycznego. Przez 70 minut meczu z Niemcami ćwierćfinał z Anglią może nie mieć znaczenia. Im bliżej będzie końca, tym przewaga Niemców może być coraz bardziej widoczna.

Liczby meczu:

4 gole -strzelili na Euro Włosi, oddali 88 strzałów - najwięcej ze wszystkich finalistów

6 bramek - strzelili na Euro Niemcy, oddali 60 strzałów



Więcej o: