Już za trzy tygodnie w Atlas Arenie zostanie rozegrali finał Ligi Mistrzów siatkarzy.
PGE Skra Bełchatów ma w nim zapewniony udział jako organizator. Trzech pozostałych uczestników zostanie wyłonionych spośród sześciu zespołów, które we torek rozpoczęły ostatnią rundę eliminacji. W pierwszym spotkaniu Lokomotiw, zdobywca pucharu Rosji , pokonał we własnej hali Arkas Izmir, pogromcę Zaksy Kędzierzyn-Koźle 3:0 (25:22, 25:21, 25:23). Rewanż zostanie rozegrany za tydzień w Turcji. W dwóch pozostałych parach Zenit Kazań podejmuje VFB Frierdrichshafen, a Lube Banca Macerata - Trentino Volley. Jeśli po dwóch spotkaniach będzie remis, o awansie do Final Four zdecyduje tzw.
złoty set.
W Bełchatowie wszyscy kibicują Arkasowi, bowiem gdy do finałów wejdą dwie rosyjskie drużyny, według regulaminu CEV zmierzą się one w półfinale. - Chciałbym, żeby doszło do jakiejś niespodzianki, ale na razie się na nią nie zanosi. Wszystko wskazuje, że zagramy z Trento Lub Maceratą, bo Lokomotiw i Zenit są faworytami - mówi
Jacek Nawrocki, trener PGE Skry.
Wiadomo już, że półfinał z udziałem gospodarzy rozpocznie się 17 marca o godz. 14.30. Trzy godziny później zostanie rozegrany drugi mecz.